Zachęcam do spontanicznego sięgnięcia po te przybory, jakiś podręcznik i spróbowanie swoich sił albo od razu do wybrania się na pierwszą lekcję. Zajrzyjcie zatem na stronę pana Grzegorza Barasińskiego Kaligraf.eu. Znajdziecie tam informacje o pracowni kaligraficznej, warsztatach oraz sklepie z akcesoriami niezbędnymi do kaligrafii. Kursywa angielska, zwana dziś częściej Copperplate script to jeden z najbardziej popularnych stylów pisma. Wykształcił się z pism kaligraficznych na przełomie XVI i XVII w. Do dziś wykorzystywany w praktyce – w sporządzaniu napisów, czy wypisywaniu dyplomów. To, zdaje się, również najczęściej przekładany styl pisma na rodzinę fontów tzw. “handlettering”. To właśnie na uproszczonej kursywie angielskiej oparta była w szkole przedwojennej nauka pisma. To ona kształciła charakter pisma naszych dziadków, których korespondencję i zapiski podziwiamy do dziś. Kursywy angielskiej Ewa Landowska uczy od 12 lat (od 2006 roku), a niniejszy podręcznik jest autorskim zapisem zgromadzonego na przestrzeni tych lat materiału - głównie podczas warsztatów kaligrafii. Książka, którą trzymacie Państwo w ręce jest częścią drugiego tomu podręcznika do kaligrafii Piękna Litera. Drugą częścią tego tomu jest opracowana przez Barbarę Bodziony Minuskuła karolińska. W pierwszym tomie natomiast opracowane zostały: Uncjała oraz Italika. The World Encyclopedia of Calligraphy to zarówno doskonały podręcznik do kaligrafii, jak i album z inspirującymi przykładami pięknego pisma, idealny na prezent. Książka w języku angielskim. W naszej ofercie są dostępne także inne publikacje o tej tematyce, np. podręcznik Piękna Litera Uncjała italika. Kod produktu.

Sklep Książki Sztuka Sztuka użytkowa Piękna Litera. Kursywa angielska (okładka miękka, Oferta : 54,31 zł Opis Opis Kursywa angielska, zwana dziś częściej Copperplate script to jeden z najbardziej popularnych stylów się z pism kaligraficznych na przełomie XVI i XVII w. Do dziś wykorzystywany w praktyce – w sporządzaniu napisów, czy wypisywaniu dyplomów. To, zdaje się, również najczęściej przekładany styl pisma na rodzinę fontów tzw. "handlettering". To właśnie na uproszczonej kursywie angielskiej oparta była w szkole przedwojennej nauka pisma. To ona kształciła charakter pisma naszych dziadków, których korespondencję i zapiski podziwiamy do dziś. Kursywy angielskiej Ewa Landowska uczy od 12 lat (od 2006 roku), a niniejszy podręcznik jest autorskim zapisem zgromadzonego na przestrzeni tych lat materiału - głównie podczas warsztatów kaligrafii. Książka, którą trzymacie Państwo w ręce jest częścią drugiego tomu podręcznika do kaligrafii Piękna Litera. Drugą częścią tego tomu jest opracowana przez Barbarę Bodziony Minuskuła karolińska. W pierwszym tomie natomiast opracowane zostały: Uncjała oraz opis pochodzi od wydawcy. Dane szczegółowe Dane szczegółowe Tytuł: Piękna Litera. Kursywa angielska Autor: Landowska Ewa Wydawnictwo: Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec Język wydania: polski Język oryginału: polski Liczba stron: 200 Numer wydania: I Data premiery: 2019-04-19 Forma: książka Wymiary produktu [mm]: 25 x 242 x 165 Indeks: 32769333 Recenzje Recenzje Dostawa i płatność Dostawa i płatność Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik. Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane

Piękna Litera. Pismo rondowe to kolejna część wielotomowego podręcznika do kaligrafii. Tym razem Ewa Landowska opracowała styl pisma zwany rondowym, wzorując się na przedw Anna Kluz-Łoś: Czy istnieje definicja pięknego pisania? Barbara Bodziony: Pytanie dość trudne, chyba nie ma jednej definicji pięknego pisania, tak jak nie ma jedynej i ostatecznej odpowiedzi na pytanie, czym jest sztuka. Myślę, że dla każdego piękne pisanie jest czymś innym. Dla mnie jest to jakaś konsekwencja harmonii, proporcji i swobody. Kiedy myślę o pięknym pisaniu myślę o starannie kaligrafowanych stronicach manuskryptów, ale też o starannym piśmie, którym posługiwano się na co dzień jeszcze w początkach XX wieku. Ewa Landowska: Pomyślałam dokładnie o tym samym – piękna litera to odpowiednia proporcja i harmonia. Dla mnie, poza tymi wszystkimi zasadami mówiącymi o poprawnej konstrukcji litery, piękne pisanie jest przede wszystkim swobodne, rytmiczne i dynamiczne. Z tym, że – oczywiście – dynamika nie ma tutaj nic wspólnego z pisaniem szybkim. Czy w takim razie nauka kaligrafii może pozwolić na to piękne, doskonałe pisanie? BB: To zależy jak rozumieć naukę kaligrafii – czy nauka kaligrafii ma być nauką pisma użytkowego, czyli pisma codziennego, czy też przez naukę kaligrafii będziemy rozumieć pismo ozdobne. Bardzo często spotykam się z pytaniem, czy lekcje kaligrafii pozwolą mi wyrobić sobie piękne pismo. Umiejętność kaligrafowania, a rozumiem przez to umiejętność posługiwania się którymś z ozdobnych pism średniowiecznych, humanistycznych, czy też bardziej współczesnych, niekoniecznie jest tożsama z pisaniem pięknym, odręcznym, swoim własnym. Moje doświadczenie i innych osób, które miałam przyjemność uczyć, pokazuje, że czynność pisania odręcznego jest umiejętnością o charakterze indywidualnym i osobistym, wrośniętym w naturę człowieka. Jeśli nauczymy się tego jako dzieci w sposób rzeczywiście piękny i harmonijny, to bardzo prawdopodobne, że w dorosłym życiu też będziemy pisać pięknie. Jeśli nasze odręczne pismo nie zostało prawidłowo ukształtowane w dzieciństwie, to jako osoby dorosłe, owszem, możemy się nauczyć pięknie kaligrafować, ale nasze pismo odręczne niekoniecznie się zmieni. EL: Te pytania o możliwość wypracowania pięknego indywidualnego charakteru pisma padają bardzo często. Ostatnio dostałam pytanie o warsztaty z „kaligrafii notatkowej”. Czegoś takiego nie ma, ale rozumiem, że jest to pytanie o pismo odręczne, do użytku codziennego. Bardzo często ludzie chcą się po prostu nauczyć ładnie pisać i w zasadzie słowo „kaligrafia” odnosi się dokładnie do tego (z greki: calli – piękny, graphos – pismo). Dlatego ja odnoszę pojęcie kaligrafii – przede wszystkim – do użytkowego pisma odręcznego, w szczególności takiego, którego uczono przed wojną, chociaż wtedy nie nazywano tego kaligrafią. Niedawno rozpoczęłam pewien projekt polegający na rozmowach z ludźmi, którzy przed wojną uczyli się w szkole kaligrafii. Na moje pytanie o te lekcje zawsze jest taka sama reakcja: „my czegoś takiego w szkole się nie uczyliśmy”. Jednak właśnie te lekcje kaligrafii w szkole przedwojennej, choć nazywane po prostu lekcjami pisania, ewentualnie ładnego pisania, to była nauka pięknego pisania, podczas gdy we współczesnych szkołach uczymy się tylko… pisania. Wracając jednak do pytania: bardzo ważne jest kształtowanie dobrych nawyków od samego początku nauki. Wtedy właśnie uczymy się, czym jest piękna litera: na czym polega harmonia czy światło, uczymy się także właściwego rytmu pisania. To te składowe wpływają na taką a nie inną formę litery. To chyba teraz najwyższa pora na pytanie o Waszą osobistą drogę do tego pięknego pisania. Jak to było, gdzie spotkałyście się ze szkołami pisania, czy coś takiego w ogóle istnieje, w Polsce na przykład – szkoła pięknego pisania? BB: Moja osobista droga do kaligrafii – i do tego, czym się zajmuję dzisiaj – wiodła najpierw przez zachwyt nad rękopisami średniowiecznymi. Jako studentka historii sztuki wybrałam na temat pracy magisterskiej opracowanie iluminowanego rękopisu Żagańskich rozmyślań pasyjnych. Dzięki temu mogłam w bibliotekach oglądać rękopisy, które porównywałam do opisywanego przeze mnie egzemplarza. Mogłam je bezpośrednio dotykać, oglądać i po raz pierwszy wtedy zachwyciło mnie i pismo i dekoracje. Wrażenia te pozostały w fazie zachwytu, ponieważ do głowy mi nie przyszło, że rzemiosła tego można się gdzieś uczyć. Tuż po obronie pracy magisterskiej wyjechałam do Francji. Po kilku latach pobytu jakimś szczęśliwym przypadkiem trafiłam do Wyższego Europejskiego Instytutu Iluminacji i Manuskryptów, który ma siedzibę w Angers. Jest to szkoła, która zajmuje się przede wszystkim iluminatorstwem, czyli dekoracją rękopiśmiennych ksiąg, ale jednym z przedmiotów nauczania jest oczywiście kaligrafia. Tam po raz pierwszy miałam do czynienia z profesjonalnymi nauczycielami kaligrafii i tam pierwszy raz w ogóle trzymałam w ręce obsadkę ze stalówką. To wtedy zainteresowałam się na poważnie kaligrafią. Dopiero później, wróciwszy do kraju po paru latach, zaczęłam się zastanawiać, jak nauczanie tego rzemiosła wygląda w Polsce a jak w Europie Zachodniej. Wtedy w Polsce, właściwie na jednej ręce można było policzyć osoby, które się tym zajmowały, nie było ani żadnej szkoły, ani miejsca, w którym można by się stale uczyć kaligrafii. Inaczej to wyglądało we Francji czy w Anglii, gdzie tradycja kaligrafii jest ciągle żywa. EL: Moja droga była trochę inna. Basia trafiła na rękopisy, które ją zachwyciły. Ja nie miałam takiej okazji. Za to od zawsze miałam manię rysowania liter, pisania, szukania różnych form znaków. Tyle że wtedy było to bardzo naiwne, nie znałam nawet pojęcia „kaligrafia”. Po prostu – maniakalnie zapisywałam każdy skrawek papieru. To uspokajało? EL: Chyba po prostu sprawiało przyjemność. W końcu trafiłam na artykuł pana Henryka Kuleszy, to było jeszcze w liceum – właśnie o kaligrafii. Pewnie nie wiedziałabym, o co chodzi, gdyby nie załączone ilustracje – kaligrafie pana Kuleszy, które mnie, oczywiście, zachwyciły. Pomyślałam wtedy, że to moje rysowanie liter ma pewnie coś wspólnego z kaligrafią… Błogosławiona nieświadomość i naiwność (śmiech). Napisałam do pana Kuleszy list, dostałam natychmiastową odpowiedź, pięknie kaligrafowaną, i tak to się zaczęło – od znajomości z panem Henrykiem, który zapoznał mnie z tym tematem. Nie miałam możliwości uczyć się tego w Polsce, bo w tamtym czasie nie było takiego miejsca a przynajmniej ja nie trafiłam na żadne informacje o tym, aby gdzieś można się było kaligrafii uczyć. Nie było innej rady – uczyłam się sama. Zajęło mi to wiele lat, ale to ważne doświadczenie. Porównuję to do sytuacji, w której znajdujemy się nagle w obcym nam mieście, którego nie znamy, ale chcemy dotrzeć do określonego punktu. Mamy mapę, jednak mimo wszystko gubimy się, błądzimy, ale wreszcie docieramy do celu. Ile obeszliśmy naokoło – to nasze. Cenię więc sobie tę drogę dochodzenia do celu bocznymi uliczkami, która jest może trudniejsza i dłuższa, gdy można przecież z przewodnikiem, na skróty. Ale to jest droga prosto do celu, bez tych doświadczeń po drodze: szukania, robienia błędów – cennych dla mnie teraz, kiedy uczę innych tej pięknej sztuki. Mam wrażenie, że pomaga mi to lepiej rozumieć osoby, które przychodzą na kurs nauczyć się kaligrafii – przez co mogą przechodzić, jakie błędy robić, itd. Czyli praktyczna strona podejścia do pięknego pisania, do kaligrafii, spowodowała, że zdecydowałyście się ułatwić swoim uczniom drogę i wydać podręcznik. Jaki jest pomysł? Do kogo on jest skierowany? Czy to jest rzeczywiście podręcznik, czy to wiąże się z jeszcze innymi ambicjami? BB: Kiedy pierwszy raz rozmawiałyśmy o tej książce, myślałyśmy głównie o ludziach, którzy nie mogą się, z różnych powodów, uczyć z nauczycielem. Ta książka, ma być przede wszystkim podręcznikiem dla tych, którzy pragną uczyć się kaligrafii, a nie mogą uczestniczyć w warsztatach lub osobiście pracować z nauczycielem. Z drugiej strony podczas pracy nad książką zmieniła się nieco nasza koncepcja i jej pierwotna forma – widzimy, że ta książka staje się też ważna dla nas. Porządkuje i systematyzuje wiele lat naszych doświadczeń w nauczaniu. Pisząc podręcznik, musimy zupełnie inaczej spojrzeć na proces nauki pisania, niż wtedy, kiedy mamy do czynienia z uczniem, w czasie prowadzenia zajęć. Znacznie więcej musimy opisać, wiele pokazać za pomocą ilustracji; wszystko to, co normalnie na zajęciach wytłumaczyłybyśmy pisząc przed uczniem literę. Proces pisania książki pomaga mi zdefiniować, w jaki sposób uczę litery, a także poddaje nowe pomysły na objaśnianie konkretnych problemów, które uczniowie mogą spotkać w czasie nauki. A co jest największym problemem właśnie w nauce, w poprowadzeniu ręki, kiedy tego mistrza, czyli was, nie ma przy uczniu? EL: Największym problemem jest towarzysząca zawsze na początku drogi nieświadomość i niedostrzeganie błędów. Kiedy zaczyna się pracę z literą i nie ma się wcześniejszych doświadczeń manualnych czy kontaktu ze sztuką wizualną, pewnych rzeczy się nie widzi. Można przeczuwać, że coś jest nie tak, ale brakuje tej umiejętności zrozumienia, na czym polega błąd. Bardzo często dostaję maile, w których pada pytanie o to, dlaczego stalówka nie pisze, dlaczego ta linia nie wygląda jak we wzorniku, co robię nie tak. Czyli jest poczucie błędu, ale brakuje świadomości. Dlatego staramy się też w naszym podręczniku ująć najczęściej powtarzające się błędy, pokazać jak one wyglądają i jak ich unikać. Myślę, że to pierwszy największy problem, z jakim spotyka się osoba, próbująca uczyć się kaligrafii sama. Tak starałyśmy się zaprojektować nasz podręcznik, aby wskazywać na te błędy. Nie we wszystkich podręcznikach jest to tak pokazane. Owszem, można znaleźć opis tego, jak napisać literę dobrze, ale często brakuje wskazania bardzo konkretnego, że „w tym miejscu w tej literze może pojawić się ta konkretna trudność”, a są takie błędy, których pojawienie się przy pisaniu danej litery jest niemal stuprocentowe… BB: Myślę, że to jest dość kontrowersyjny rozdział w naszej książce. Pokazujemy wprost błędy, pokazujemy jak nie należy pisać. Niejednokrotnie spotkałam się z taką opinią, że nie powinno się pokazywać błędu, ponieważ on się w nas utrwala. Jednak chcę obronić nasz pomysł. W jednym podręczniku do kaligrafii, a bardzo wiele ich widziałam, spotkałam się z takim właśnie ujęciem, że pokazywany jest błąd i wydaje mi się, że to jest jednak dobry kierunek. Często świadomość litery, jaką mają zaczynający pisać jest niewielka i bardzo często w entuzjazmie do kaligrafii – nie są w stanie zobaczyć, że litera, którą piszą nie jest jeszcze właściwa. Pamiętam sama swój entuzjazm po napisaniu pierwszych liter. Patrząc na nie, myślałam, że są tak piękne, że już lepiej być nie może. Tymczasem wiele jeszcze było do poprawienia i daleko im było do doskonałości. Dlatego zdecydowałyśmy się dodać ten rozdział, aby uczeń mógł bardziej świadomie patrzyć na literę – taką mamy nadzieję. Widząc konkretne przykłady błędów będzie mógł porównać swoją literę z nimi i stwierdzić, czy litera wymaga jeszcze pracy. EL: Ja poszłam w tej kontrowersji jeszcze o krok dalej – w jednym z rozdziałów wręcz zachęcam, aby pisać z błędami. Jest takie jedno piękne powiedzenie: „uczyć się na błędach”. Jeżeli chcemy doprowadzić coś do perfekcji i robimy wszystko, żeby za każdym razem wypaść dobrze, chcemy trochę udawać, że błąd nie istnieje. Często w naszym przekonaniu to, co jest błędne, nie jest perfekcyjne. Za wszelką więc cenę staramy się uniknąć błędów, co nie pozwala dobrze się z nimi zapoznać. Muszę przecież dobrze poznać błąd, aby go uniknąć. Trochę jak w psychologii z emocjami, których wolelibyśmy, aby nie było. Udawanie, że ich nie ma, nie sprawi, że one znikną. Takie oswajanie. Nie można się bać błędów, należy je oswoić i przyznać, że jak długo jesteśmy ludźmi z krwi i kości, będziemy je popełniać. A one mogą być na swój sposób piękne, bo są prawdziwe. Tak jak dla mnie, podczas przyswajania sobie umiejętności kaligrafowania, ważnym doświadczeniem było przejście przez szereg błędów, tak nie chciałabym tego doświadczenia odbierać moim uczniom i kursantom. Chciałabym, żeby pozwolili sobie na błędy, żeby nie popadli w obsesyjne ich unikanie, które zresztą może też zabić całą pasję, z jaką zabieramy się do kaligrafii. Czy z podręcznika będzie się można nauczyć pisać konkretnym stylem pisma? EL: W tym podręczniku prezentujemy dwa style pisma: Basia opracowała uncjałę, a ja italikę. Nasze zainteresowania są bardzo rozległe i marzymy o tym, żeby ukazały się kolejne tomy podręcznika. Częściowo mamy już opracowane kolejne style, ponieważ pierwotnie zakładałyśmy, że w książce pojawi się ich więcej (dokładnie cztery). Okazało się jednak, że omówienie jednego jest na tyle szczegółowe, że zrobiłaby się z tego książka zbyt obszerna. Byłaby już nie tak poręczna, jak powinien być podręcznik. W związku z tym zdecydowałyśmy się na dobrze opracowane dwa pisma, z nadzieją na kolejne części. Dlaczego pisząc ten podręcznik zdecydowałyście się na wybór tych dwóch stylów pisma? BB: Mówiąc za siebie: powody są co najmniej dwa. Pierwszy jest taki, że uncjała jest jednym z moich ulubionych – jest ona jednym z pierwszych pism kodeksowych, to bardzo stare pismo. Wcześniejsze pisma kodeksowe to dwa rodzaje kapitały, z tym że kapitała jest takim stylem pisma, który bardziej nadawał się do kucia w kamieniu, niż do pisania na pergaminie. Jego piękna forma zachowała się w nagłówkach i inicjałach, a samo pismo kodeksowe przekształcało się dostosowując się do dużo bardziej miękkiego materiału, jakim jest pergamin, i do elastycznego narzędzia, jakim jest gęsie pióro. Tak powstała uncjała. Pierwsze zabytki, które dochowały się do naszych czasów powstały w IV wieku, czyli bardzo wcześnie – właściwie koniec antyku. Przez kilka następnych stuleci, zanim powstanie inne pismo, które zrewolucjonizuje Europę, czyli minuskuła karolińska, jest to główne pismo ozdobnych kodeksów, najczęściej biblijnych. A więc po pierwsze: bardzo lubię to pismo – uważam, że jest bardzo piękne i wymagające w swojej formie, po drugie: chciałam zacząć od czegoś, co było na początku, więc wybrałam jedno z tych pierwszych pism, które w średniowieczu, a właściwie u schyłku antyku pojawia się w kodeksach. EL: Na początku, gdy obmyślałyśmy z Basią nasz podręcznik, chciałyśmy wybrać sobie ulubione pisma. Basi dwa ulubione to uncjała i minuskuła karolińska. Ja wzięłam na warsztat italikę i kursywę angielską, zwaną potocznie copperplatem (nazwa, która ostatnio okazała się kontrowersyjną, ponieważ copperplate w dosłownym tłumaczeniu to miedzioryt i – rzeczywiście – gdybyśmy w Polsce nazywali jakieś pismo „miedzioryt”, brzmiałoby to dziwnie. Oficjalnie powinno używać się nazwy „pismo angielskie”, „kursywa angielska”, ale częściej spotyka się je jednak pod nazwą Copperplate Script, albo po prostu Copperplate), chociaż nie wiem, czy powiedziałabym, że to moje jedyne dwa ulubione pisma. Przepiękna jest minuskuła karolińska i przepiękna jest uncjała, ale tak się poukładało, że w ostatnich latach w pracy z literą nacisk kładłam głównie na dwa wspomniane, dlatego chciałam od nich zacząć. Jaka jest italika? EL: Italikę charakteryzuje litera niezwykle lekka, zresztą w kontraście do poprzedzającej ją historycznie litery gotyckiej. Należy zacząć od tego, że italika, choć w dużym skrócie, jest jednak korzeniem copperplate’a. Podobnie uncjała dla minuskuły karolińskiej. Ponieważ pierwotnie Basia miała się zająć uncjałą i minuskułą, a ja italiką i copperplatem, po decyzji, że w podręczniku umieścimy dwa, a nie cztery style pisma, zdecydowałyśmy się na uncjałę i italikę. Mamy na uwadze kolejną książkę – niejako kontynuację tego podręcznika – w której planujemy zachować chronologię historii pisma. Będzie można się spodziewać minuskuły karolińskiej i copperplate’a – to oczywista konsekwencja naszych wyborów. Zresztą taka kontynuacja będzie też bardzo pomocna z punktu widzenia nauki pisania. Po zapoznaniu się z italiką łatwiej jest zrozumieć budowę litery kursywy angielskiej, a minuskuły karolińskiej – po zapoznaniu z uncjałą. Jeżeli ktoś zetknie się z Waszym podręcznikiem i pomyśli: „chciałbym się nauczyć kaligrafii, ale jestem rozbiegany, nieuporządkowany, to chyba nie dla mnie”, co byście mu odpowiedziały? EL: O, my uporządkowane! (śmiech!) BB: Moim zdaniem kaligrafia jest absolutnie dla każdego i ja jeszcze nie spotkałam się z taką osobą, która by nie mogła się nauczyć kaligrafii. To bardziej wynika z pragnienia i z przełamania pewnych stereotypów, bo często – jak zostało powiedziane – ludzie sobie myślą, że do tego trzeba cierpliwości, że trzeba mieć pewne umiejętności plastyczne, pewną rękę, a tymczasem kaligrafia potrafi zaskoczyć niejedną osobę. Wiele osób odnajduje w sobie możliwości, których wcześniej nie znały, nie widziały. Z jednej strony kaligrafia jest dla tych, którzy lubią spokój, bo kaligrafowanie jest rzeczywiście czynnością wymagającą pewnego rytmu, czasu i cierpliwości, ale z drugiej strony spotkałam się też z takimi ludźmi, uczniami, którzy byli właśnie rozbiegani, którzy mieli bardzo niespokojne lub wręcz gwałtowne temperamenty, i zajęcie się kaligrafią ich uspakajało. Kaligrafia jest dla każdego, kto ma w sobie pragnienie pięknego pisania i nie musi w sobie szukać jakichś specjalnych umiejętności. Piękne pisanie, jak każda czynność manualna, jest umiejętnością, do której dochodzi się dzięki cierpliwym i intensywnym ćwiczeniom. EL: Dodam tylko, że te cechy, o których często mówimy, że nam ich brak, aby móc kaligrafować, tak naprawdę kaligrafia z nas wydobywa albo je w nas wykształca. Nauka kaligrafii ma działanie terapeutyczne. Potwierdzeniem tych słów niech będą warsztaty kaligrafii, które prowadzę w męskim zakładzie karnym z osobami osadzonymi. Prowadziłam taki warsztat już kilka razy i przekonałam się, że jest to satysfakcjonujące dla obu stron. To jest absolutnie nieprawdopodobne przeżycie i niesamowite doświadczenie, nie tylko dla mnie, ale też dla osób, które biorą w tych warsztatach udział. Wiem, bo dostaję komunikaty zwrotne – cudowne i wzruszające. Jakie to są komunikaty? EL: „To mnie wyciszyło, uspokoiło, nie sądziłem, że w takim miejscu mogę doświadczyć takich emocji, takiego spokoju, a bardzo nam tu tego brakuje. Emocji spokojnych i dobrych”. A nie było myśli i obaw osadzonych, że jest to takie niemęskie? EL: Wręcz przeciwnie – zainteresowanie takim warsztatem jest dużo większe niż moje możliwości. Jak podczas każdego warsztatu – liczba osób w nim uczestnicząca ma ogromne znaczenie i musi być ograniczona. Jeśli uczestniczy w nim zbyt dużo osób, warsztat nie jest wydajny i trudno też oczekiwać skupienia i wyciszenia. Jeśli więc ograniczam liczbę uczestników do 10 osób, a zainteresowanie jest dużo, dużo większe, zwłaszcza w takim miejscu, jakim jest zakład karny, to rodzi się trochę żal, że nie ma możliwości zorganizowania zajęć dla wszystkich, którzy tego potrzebują. A potrzeby są duże, bo dzięki kaligrafii jesteśmy w stanie doświadczyć zupełnie nowych, pięknych emocji. A co w was osobiście wyzwoliła kaligrafia? BB: Ja jestem osobą raczej dość energiczną, o żywym temperamencie i mogę być też przykładem właśnie takiej osoby, która dzięki kaligrafii potrafi się niesłychanie wyciszyć. Kaligrafia wyćwiczyła mi rękę, co wykorzystuję także do innych moich artystycznych działań. Żeby dobrze kaligrafować trzeba bardzo precyzyjnie planować każdy gest ręki, ta precyzja podobna jest też w malarstwie miniaturowym. Dzięki wszystkim tym latom spędzonym nad kaligrafią zupełnie inaczej spoglądam na literę. Nie jest tylko i wyłącznie jednym z elementów słowa, zdania czy tekstu. Dzięki temu doświadczeniu i udziałowi w różnych projektach z kaligrafią miałam okazję popatrzeć bardziej artystycznie i kreatywnie na literę samą w sobie. Ewa, czy kaligrafia pomogła ci w muzyce? Twoją pierwszą pasją jest przecież muzyka. EL: Tak, odnajduję mnóstwo wspólnych mianowników dla kaligrafii i muzyki, ale znacznie więcej jestem w stanie odnaleźć muzycznych odniesień w kaligrafii, niż odwrotnie. Z muzyką czuję się związana bardzo organicznie, jak gdyby była jakąś wewnętrzną częścią mnie. Kaligrafię czuję bardziej zewnętrznie. Proces kreślenia znaków zawsze odczuwam bardzo muzycznie, czasami przypomina on bardziej modulację głosem, czasami grę na instrumentach perkusyjnych. Muzykę z kolei czuję obrazem, ilustracją, ale rzadko kiedy odnoszę ją do liter. Jednocześnie muzyczne ćwiczenia nieczęsto wprowadzają mnie w taki stan umysłu, w jaki wprowadzają mnie ćwiczenia kaligraficzne. Chyba zbyt emocjonalnie odczuwam muzykę, aby mogła we mnie zaprowadzić taki jednostajny rytm wewnętrzny. Piękna litera będzie oczywiście pięknie przez was napisana. Uczniowie będą się uczyć dzięki waszym wskazówkom, podręcznik będzie więc starannie opracowany edytorsko i poligraficznie. Czy będzie można go kontemplować tak, jak piękne litery? BB: Nie wiem, czy bym szła aż tak daleko, żeby kontemplować, ale na pewno chciałybyśmy, aby to, czego uczymy – a jest to naszym zdaniem piękna sztuka – aby sposób jej przekazywania miał adekwatną i atrakcyjną formę. Podobnie jak z warsztatami – ma dla mnie ogromne znaczenie to, gdzie one się odbywają, otoczenie, to, na jakich materiałach pracujemy, przy jakim stole. Im bardziej to miejsce jest estetycznie pięknie zorganizowane, tym większą czuję harmonię z tą czynnością, która się odbywa. Przenosząc to na podręcznik jest tak samo. Nie tylko chcemy nauczyć, ale chcemy też inspirować. Chcemy, żeby nasz sposób pokazania litery, pewnych przykładów, był też inspirujący i piękny dla naszych uczniów. EL: Bardzo zależało nam na tym, żeby ten podręcznik pozostał podręcznikiem. Nie albumem czy książką, którą się ogląda. Nie chciałyśmy więc, aby był zbyt duży, zbyt ciężki, zbyt gruby. Dlatego zdecydowałyśmy się na taki format, taki papier, taki rodzaj szycia. Jakiego rodzaju papier? EL: Papier o odpowiedniej gramaturze, gdzie druk nie przebija na drugą stronę, ale też takiej, która nie dodaje niepotrzebnego ciężaru. Od razu wiedziałyśmy, że nie będzie to papier kredowy, często wykorzystywany w podręcznikach, a tak bardzo niepraktyczny w użyciu. Miał to być papier szlachetny, zarówno pod względem barwy jak i dotyku. Nie mógł też być zbyt cienki, aby szybko się nie zniszczył, bo podręcznik to nie jest książka, którą wyciąga się z półki raz do roku, aby ją obejrzeć. Podręcznik powinien być przedmiotem użytku codziennego, bo ćwiczyć powinno się codziennie, a ciągłe przekładanie kartek i powracanie do ćwiczeń niszczy papier. Z drugiej strony ważny jest inny element funkcjonalności podręcznika: jeśli zostanie otwarty na obojętnie której stronie, ma pozostać na niej otwarty, a gdy położymy go na biurku, ma się nie zamykać. Z założenia jest to książka podręczna, zrezygnowałyśmy więc z wszelkich elementów zbędnych, np. z papieru kredowego, niepotrzebnych zdjęć, zwiększających objętość i ciężar książki. Narzuciłyśmy sobie też limit, żeby książka nie przekraczała 200 stron, ponieważ większa liczba zmniejszałaby komfort użytkowania. Wspominałyście o Waszych planach. BB: Pragnienie jest, materiał jest… Ale poczekajmy na to pierwsze wydanie, zobaczymy czy odbiór będzie pozytywny, czy ta książka się spodoba, czy będzie zapotrzebowanie na dalsze części, bo to też nie jest tak, że chcemy to wydać tylko dla siebie, żeby postawić u siebie na półce i być zachwyconym. Wydajemy to dla ludzi, więc jeśli będzie takie pytanie, pragnienie, żeby było dalej, to myślę, że zrealizujemy projekt. EL: Myślę, że wydanie kolejnych tomów byłoby dobrym rozwiązaniem, ale prawda, którą sobie uświadomiłyśmy, jest taka, że pracy nad takim podręcznikiem jest bardzo dużo. Może to tak nie wygląda, bo książka prezentuje się raczej niepozornie, ale opracowanie pojedynczych ćwiczeń, ułożenie tego w logiczną całość jest naprawdę bardzo czasochłonne. W miarę postępowania pracy miałam wrażenie, że jej nie ubywa, a właśnie jest coraz więcej… Trzeba zdecydować, co w takiej książce umieścić, a czego nie. To proces nie tylko zbierania, ale również odrzucania materiału, selekcji i podjęcia decyzji, co jest zbędne. Starałyśmy się, żeby ta forma była jak najbardziej skondensowana, żeby znalazły się w niej niezbędne informacje. Pozostaje też obawa – my przecież nie jesteśmy nieomylne i być może w naszym podręczniku pojawią się jakieś błędy. Sama mam na półce kilka takich podręczników zagranicznych wydawnictw, w których jest wiele błędów. Cóż to właściwie szkodzi? Nic – jeżeli przejdzie się przez jakiś etap, to się te błędy widzi i ostatecznie robi się je po swojemu (śmiech). No i w bonusie mamy satysfakcję z dostrzeżonego w podręczniku błędu! Dodam w sekrecie, że poza podręcznikiem – pierwszym i drugim tomem – przygotowuję jeszcze inną pozycję książkową, myślę, że bardzo ciekawą i piękną, jeśli uda nam się to zrealizować tak, jak zamierzamy (bo nie robię tego sama). Czyli po Pięknej literze spodziewamy się… i tu wielokropek, bo wtedy nie będzie niespodzianki. Dziękuję za rozmowę. Anna Kluz-Łoś. Dziennikarka Radia Kraków, autorka reportaży, także o kaligrafii. Podziwia tę szlachetną sztukę, ale nie praktykuje. Ewa Landowska, Barbara Bodziony, Piękna Litera , Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC opr. ac/ac

£10.78 - Piękna Litera nie jest w swym założeniu kompendium wiedzy o kaligrafii. W prostej, minimalistycznej formie nawiązuje do klasycznych podręczników kaligrafii. Fani albumowych wydań nie znajdą tu nic dl

Opis BARDZO WAŻNA UWAGA. Proszę się nie dziwić, jeżeli po otwarciu egzemplarza zobaczycie goły grzbiet z widocznym szyciem, to był zamierzony cel. Już wyjaśniamy, dlaczego… Książka „Piękna Litera” oprawiona jest w specjalną oprawę, zwaną broszurą szwajcarską. Cecha charakterystyczna takiego rodzaju oprawy to otwarty grzbiet i umocowanie okładki tylko do tylnej części bloku książki. Dzięki temu rozwiązaniu można zobaczyć łączenie składek, które, podobnie jak w książce dawnej, są szyte i tworzą dekoracyjne „zwięzy”. Oprawa taka jest bardzo estetyczna i trwała dzięki dodatkowemu klejeniu… A więc prosimy, by się nie martwić – nie jest to jakiś defekt i niedopracowanie.
Zgodnie z zapowiedzią autorek, trwają prace nad drugą częścią pierwszego polskiego podręcznika do kaligrafii "Piękna Litera". Nie jest tajemnicą, że znajdą się w nim opracowywane aktualnie: minuskuła karolińska oraz copperplate script (kursywa angielska). W pierwszej części "Pięknej…
Home Książki Sztuka Piękna Litera Kiedy Ewa Landowska i Barbara Bodziony rozpoczynały pracę warsztatową, a był to rok 2006, materiały źródłowe wszelkiego rodzaju były jeszcze słabo dostępne. To właśnie wtedy deficyt takiego wydania był nadzwyczaj odczuwalny. Dziś, kiedy dostępność materiałów, zarówno internetowych, jak i wydawniczych, jest ogromna, chęć wydania podręcznika rodzi się tylko z potrzeby „zapisania” pewnego rozdziału pracy nad literą obu autorek. Blisko 10 lat intensywnej pracy z ludźmi pozwala zunifikować podstawowe zagadnienia dotyczące procesu nauki pięknego pisania, zawrzeć je w zwartej formie i oddać w dobre ręce. „Piękna Litera” nie jest w swym założeniu kompendium wiedzy o kaligrafii. W prostej, minimalistycznej formie nawiązuje do klasycznych podręczników kaligrafii. Fani albumowych wydań nie znajdą tu nic dla siebie. Miłośnicy pięknej klasycznej litery mogą liczyć na kilka cennych wskazówek - jak pracować z literą, gdy nie ma się możliwości uczestniczenia w zajęciach, jak unikać błędów, jak nauczyć się je dostrzegać, jak ćwiczyć. Tego wszystkiego dowiedzą się czytelnicy na podstawie dwóch krojów: uncjały oraz italiki. Planowane są kolejne części, kaligrafia bowiem to piękna historia rozwoju kultury zawarta w pięknej formie litery. Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Książki autora Podobne książki Oceny Średnia ocen 8,1 / 10 20 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści
Zapraszam serdecznie do zakupów! Autorka, czyli ja 😊. Czytelnicy bloga i członkowie mojej grupy facebookowej już mnie znają, jednak sporo osób trafia tu (dzięki dobremu wypozycjonowaniu bloga) wpisując do wyszukiwarek takie hasła jak na przykład: „jak poprawić swoje pismo” czy „jak ładniej pisać”.
Format 16X24, ISBN 978-83-7354-604-2 Autor Bodziony Barbara , Landowska Ewa Wydawca Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów, Stron 190 BARDZO WAŻNA UWAGA. Proszę się nie dziwić, jeżeli po otwarciu egzemplarza zobaczycie goły grzbiet z widocznym szyciem, to był zamierzony cel. Już wyjaśniamy, dlaczego… Książka „Piękna Litera” oprawiona jest w specjalną oprawę, zwaną broszurą szwajcarską. Cecha charakterystyczna takiego rodzaju oprawy to otwarty grzbiet i umocowanie okładki tylko do tylnej części bloku książki. Dzięki temu rozwiązaniu można zobaczyć łączenie składek, które, podobnie jak w książce dawnej, są szyte i tworzą dekoracyjne „zwięzy”. Oprawa taka jest bardzo estetyczna i trwała dzięki dodatkowemu klejeniu... A więc prosimy, by się nie martwić – nie jest to jakiś defekt i niedopracowanie. Piękna Litera nie jest w swym założeniu kompendium wiedzy o kaligrafii. W prostej, minimalistycznej formie nawiązuje do klasycznych podręczników kaligrafii. Fani albumowych wydań nie znajdą tu nic dla siebie. Miłośnicy pięknej klasycznej litery mogą liczyć na kilka cennych wskazówek - jak pracować z literą, gdy nie ma się możliwości uczestniczenia w zajęciach, jak unikać błędów, jak nauczyć się je dostrzegać, jak ćwiczyć. Tego wszystkiego dowiedzą się czytelnicy na podstawie dwóch krojów: uncjały oraz italiki. Planowane są kolejne części, kaligrafia bowiem to piękna historia rozwoju kultury zawarta w pięknej formie litery. Pismo łacińskie, którym zapisano tysiące łacińskich słów, stanowiących podwaliny naszej kultury, wpierw na zwojach papirusowych, a później także w kodeksach pergaminowych, przechodziło pod wpływem rozmaitych czynników nieustanne przeobrażenia, które przejawiają się nie tylko w zmianie ogólnego charakteru pisma, ale także w kształtach poszczególnych liter. Pismo uncjalne, którym zajmiemy się w tym rozdziale pojawia się u schyłku III wieku po Chrystusie i jest kolejnym po kapitale alfabetem majuskulnym. Aby dobrze zrozumieć dojrzałą formę uncjały trzeba choćby krótko przypomnieć poprzedzającą ją historię pisma łacińskiego. Pierwszym łacińskim pismem kodeksowym czasów rzymskich jest kapitała. (Wprowadzenie) Piękna Litera. 2,675 likes · 1 talking about this. podręcznik do kaligrafii: uncjała / italika / kursywa angielska / minuskuła karolińska
Piękna LiteraEwa Landowska, Barbara Bodziony Jeśli sądzisz, że w dobie komputerów sztuka pisania zanikła… „Piękna Litera” tynieckiego Wydawnictwa Benedyktynów to pierwszy polski podręcznik do kaligrafii, który wysoko stawia poprzeczkę ewentualnym konkurentom w przyszłości. To przede wszystkim książka, z którą niezwykle przyjemnie jest obcować. Już od pierwszego spojrzenia zachwyca minimalistyczną i elegancką okładką przywodzącą na myśl starą szkołę wydawniczą. Taki był zresztą zamysł Autorek, by formą nawiązać do klasycznych podręczników kaligrafii. Miłośników ładnych książek usatysfakcjonuje przejrzysty układ tekstu i wysoka jakość papieru, a także niespotykana, służąca wygodzie użytkowania oprawa z gołym grzbietem i widocznym szyciem po otwarciu okładki. Jest to niewątpliwa zaleta – książka pozostaje otwarta na wybranej stronie, a czytelnik w spokoju kopiuje litery. Poza kilkoma uchybieniami interpunkcyjnymi trudno cokolwiek zarzucić projektowi, wydaje się on bowiem perfekcyjny w każdym calu. Dodatkową ciekawostką i typograficznym „smaczkiem” całości jest fakt, że krój pisma tekstu głównego został zaprojektowany przez wykładowcę krakowskiej ASP prof. Wojciecha Regulskiego i użyczony publikacji na prośbę Autorek. Co znajdziemy w omawianym podręczniku? Jeszcze przed oficjalnym wstępem dzięki zapisowi rozmowy z Autorkami „Pięknej Litery” mamy możliwość poznać je bliżej. Ewa Landowska, kiedyś zafascynowany samouk, dziś projektantka pisma i nauczycielka kaligrafii, oraz Barbara Bodziony, z wykształcenia historyk sztuki, miniaturzysta i kaligraf, opowiadają o swoim rozumieniu pięknego pisania, wieloletniej przygodzie z kaligrafią oraz pracą nad wydaniem podręcznika. Dowiadujemy się stąd również, dlaczego na warsztat wzięto tylko dwa style pisma, czyli uncjałę i italikę. Struktura książki jest mianowicie podzielona na dwie części. Za pierwszą, traktującą o uncjale, jednym z pierwszych pism kodeksowych, której początki datuje się na IV w., odpowiada Barbara Bodziony. Druga część, poświęcona italice powstałej w kręgach włoskich humanistów XV w., jest autorstwa Ewy Landowskiej. Obydwie części mają podobną budowę, różnią się detalami wynikłymi z różnych sposobów nauczania Autorek, a czasem uzupełniają wzajemnie podobne zagadnienia. Po ćwiczeniach wstępnych omówione są poszczególne gromady liter, następnie znajdują się wskazówki, jak łączyć litery w wyrazy, czyli jak wprowadzić rytm i światło (pustą przestrzeń) między znakami. Osobno omawiane są cyfry i znaki interpunkcyjne. Na końcu znajdziemy też bardzo przydatny rozdział o najczęściej popełnianych błędach i propozycje ćwiczeń doskonalących. Muszę przyznać, że w swym pesymizmie, mimo opisu wydawcy („Piękna Litera nie jest w swym założeniu kompendium wiedzy o kaligrafii…”), spodziewałam się ujęcia bardziej teoretycznego, które nie wdając się w użyteczne szczegóły, pozostawiłoby ten przykry niedosyt wynikający z zetknięcia z wiedzą tajemną i niedostępną. Wszak mamy do czynienia z wyrafinowaną sztuką. Tymczasem jednak zostałam mile zaskoczona. Rys historyczny obu rodzajów pisma jest interesujący i zwięzły, opisy ćwiczeń przystępne, zaś ilustracje instruktażowe krok po kroku wprowadzają laika w architekturę kolejnych liter. Całość z miejsca zachęca, by sięgnąć po pióro i kałamarz. Oczywiście z podręcznika dowiadujemy się także, jak dobrać odpowiednie narzędzia. „Barbara Bodziony: Moim zdaniem kaligrafia jest absolutnie dla każdego i ja jeszcze nie spotkałam się z taką osobą, która by nie mogła się nauczyć kaligrafii. […] ludzie sobie myślą, że do tego trzeba cierpliwości, że trzeba mieć pewne umiejętności plastyczne, pewną rękę, a tymczasem kaligrafia potrafi zaskoczyć niejedną osobę. Wiele osób odnajduje w sobie możliwości, których wcześniej nie znały, nie widziały”. [fragm. rozmowy, s. 17] O ile gustuję w lżejszych, delikatniejszych krojach pisma i ucieszyłam się na widok humanistycznej italiki, to po krótkim namyśle stwierdziłam, że prawdziwy rarytas to uncjała. Jest coś niezwykłego w świadomości, że oto właśnie piszę – jakkolwiek niezgrabnie mi to wychodzi – stylem tak starym jak cała chrześcijańska Europa… Co do niezgrabności natomiast, świetnym pomysłem było wprowadzenie ilustracji ukazujących możliwe błędy, dzięki porównaniu łatwiej jest stwierdzić, co poszło nie tak. Gdy przejrzymy zakątki zachodnich mediów społecznościowych, dostrzeżemy, że gdzieś między scrapbookingiem a kolorowankami istnieją obecnie pewne trendy związane z odręcznym pismem ozdobnym. U nas nie jest to jeszcze tak popularne, ale wydaje się, że „Piękna Litera” ma potencjał, by przetrzeć szlak. Kaligrafia to przecież jedna z bardziej uniwersalnych form arteterapii, pomaga w wyciszeniu, wyzwala ekspresję, generuje uważność. Myślę, że warto zainwestować w tak finezyjne hobby. Informacje o książce: Tytuł: Piękna Litera Tytuł oryginału: Piękna Litera Autor: Ewa Landowska, Barbara Bodziony ISBN: 9788373546042 Wydawca: TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów Rok: 2016
Minuskuła karolińska to jedno z najbardziej znaczących pism średniowiecza. Wykształcona we frankijskich skryptoriach w VIII-IX wieku, stała się na długi okres obowiązującym stylem pisania. Czytelna, r
Zgodnie z zapowiedzią autorek, trwają prace nad drugą częścią pierwszego polskiego podręcznika do kaligrafii "Piękna Litera". Nie jest tajemnicą, że znajdą się w nim opracowywane aktualnie: minuskuła karolińska oraz copperplate script (kursywa angielska). W pierwszej części "Pięknej Litery" jej użytkownicy mogli zapoznać się z uncjałą oraz italiką, które dają podwaliny dla wykrystalizowania się minuskuły karolińskiej (z uncjały) i kursywy angielskiej (z italiki). W ten sposób w dwóch częściach zawarty zostanie niemały kawałek historii pisma, obejmujący okres od VI do XVII w. W ciągu historycznym wygląda on następująco: uncjała - minuskuła karolińska - italika - copperplate script. Naturalnie, te dwa tomy razem nie wyczerpują tematu historii kaligrafii łacińskiej, a jedynie zarysowują ją na podstawie najważniejszych i nadających kierunek stylów w historii pisma. Planowane kolejne części będą uzupełniać te luki, tymczasem przyjrzyjmy się bliżej minuskule karolińskiej, z której do dziś czerpiemy pełnymi garściami projektując kolejne kroje pism oraz kursywie angielskiej, z której wykształciło się pismo elementarzowe, nauczane w szkołach powszechnych. BARDZO WAŻNA UWAGA. Proszę się nie dziwić, jeżeli po otwarciu egzemplarza zobaczycie goły grzbiet z widocznym szyciem, to był zamierzony cel. Już wyjaśniamy, dlaczego? Książka ?Piękna Litera? oprawiona jest w specjalną oprawę, zwaną broszurą szwajcarską. Cecha charakterystyczna takiego rodzaju oprawy to otwarty grzbiet i umocowanie okładki tylko do tylnej części bloku książki. Dzięki temu rozwiązaniu można zobaczyć łączenie składek, które, podobnie jak w książce dawnej, są szyte i tworzą dekoracyjne ?zwięzy?. Oprawa taka jest bardzo estetyczna i trwała dzięki dodatkowemu klejeniu... A więc prosimy, by się nie martwić ? nie jest to jakiś defekt i niedopracowanie. Piękna litera. Minuskuła karolińska Literatura popularnonaukowa już od 41,66 zł - od 41,66 zł, porównanie cen w 1 sklepach. Zobacz inne Literatura popularnonaukowa, najtańsze i najlepsze oferty,
Nauka Kaligrafii kod produktu: KSIKTYPLKA dostępność: czekamy na dostawę rating not ready yet Seria książek Piękna Litera powstała z doświadczenia oraz pasji do kaligrafii Ewy Landowskiej i Barbary Bodziony. 10-letnia praca warsztatowa pozwoliła na zebranie podstawowych zagadnień dotyczących nauki pięknego pisania i spisanie ich w zwartej formie. Tom poświęcony kursywie angielskiej został opracowany przez Ewę Landowską. Kursywa angielska, zwana dziś częściej Copperplate Script, to jeden z najbardziej popularnych stylów pisma. Wykształcił się na przełomie XVI i XVII wieku i stanowi źródło modnego dzisiaj stylu "handlettering" oraz współczesnego nurtu "modern calligraphy". autorka: Ewa Landowska oprawa w formie broszury szwajcarskiej (po otwarciu książki widoczny jest surowy grzbiet) liczba stron: 200 format: 16 cm x 24 cm miękka oprawa rok wydania: 2018 wydawca: Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów dostępność: czekamy na dostawę cena: 46,50 zł

Wydawnictwo Tyniec Piękna Litera. Kursywa uncjała - zeszyt ćwiczeń - Books & Practice Pads / Learn Calligraphy & Brush Lettering / Calligraphy

Podręcznik do kaligrafii Piękna Litera powstała z doświadczenia oraz pasji do kaligrafii Ewy Landowskiej i Barbary Bodziony. 10-letnia praca warsztatowa pozwoliła na zebranie podstawowych zagadnień dotyczących nauki pięknego pisania i spisanie ich w zwartej formie. Autorki skupiają się na dwóch krojach pisma: uncjały i italiki – na ich podstawie tłumaczą jak pracować z literą. Książka nawiązuje do klasycznych podręczników do kaligrafii. Podręcznik został doceniony w 57. konkursie Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek na Najpiękniejsze Książki 2016 roku. autorki: Ewa Landowska, Barbara Bodzionyoprawa w formie broszury szwajcarskiejliczba stron: 192format: 16 cm x 24 cmmiękka oprawarok wydania: 2016wydawca: Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów Piękna litera Kursywa angielska • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! • Oferta 13782650350 Seria książek Piękna Litera powstała z doświadczenia oraz pasji do kaligrafii Ewy Landowskiej i Barbary Bodziony. 10-letnia praca warsztatowa pozwoliła na zebranie podstawowych zagadnień dotyczących nauki pięknego pisania i spisanie ich w zwartej formie. Tom poświęcony kursywie angielskiej został opracowany przez Ewę Landowską. Kursywa angielska, zwana dziś częściej Copperplate Script, to jeden z najbardziej popularnych stylów pisma. Wykształcił się na przełomie XVI i XVII wieku i stanowi źródło modnego dzisiaj stylu "handlettering" oraz współczesnego nurtu "modern calligraphy". autorka: Ewa Landowska oprawa w formie broszury szwajcarskiej (po otwarciu książki widoczny jest surowy grzbiet) liczba stron: 200 format: 16 cm x 24 cm miękka oprawa rok wydania: 2018 wydawca: Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów
Od 2008 roku nieprzerwanie prowadzi regularne warsztaty artystyczne SKRYPTORIUM w Benedyktyńskim Instytucie Kultury w Tyńcu. Współautorka podręcznika do kaligrafii Piękna Litera, którego I tom ukazał się w 2016 r., drugi tom w 2018 r w Wydawnictwie Benedyktynów Tyniec. www.barbarabodziony.pl. Andrzej Haase OSB – święcenia
Podręcznik do kaligrafii Piękna Litera powstał z inicjatywy mojej przyjaciółki Ewy Landowskiej. Zaprosiła mnie do tworzenia razem z nią podręcznika do kaligrafii, który przerodził się w projekt wielotomowy. Piękna Litera jest odpowiedzią na liczne zapytania o materiały podręcznikowe i książkowe, z jakimi spotykałyśmy się od momentu rozpoczęcia naszej działalności edukacyjnej. W tamtym czasie książki takie wydawało się jedynie za granicą, a na język polski przełożone zostały dwie, może trzy, w dodatku nie do końca odpowiadające na zapotrzebowania osób chętnych, aby uczyć się kaligrafii. Piękna Litera powstała przede wszystkim dla tych, którzy chcą się nauczyć kaligrafii, a nie mogą wziąć udziału w kursie. Program nauki jest oparty na naszym doświadczeniu edukacyjnym. W I tomie, który ukazał się w 2016 roku, zostały opracowane dwa style pisma: Ewa Landowska opracowała >italikę ja uncjałę . Oba style są stosunkowo proste do przyswojenia , a więc idealne dla tych, którzy zetkną się z kaligrafią po raz pierwszy. W II tomie (2018) zdecydowałyśmy się na style, które w historii pisma są w pewnym sensie kontynuacją tych z pierwszego tomu: minuskuła karolińska jako kontynuacja uncjały (opr. oraz kursywa angielska, czyli copperplate script jako kontynuacja italiki (opr. W kolejnych tomach znajdą się kolejne style pisma, Piękna Litera jest więc z założenia wielotomowym podręcznikiem, z którego uważny odbiorca będzie mógł nie tylko nauczyć się kaligrafować wybranym stylem pisma, lecz także zrozumieć jak kształtowało się ono na przestrzeni wieków. Autorką projektu książek jest pani Monika Wojtaszek–Dziadusz. Powstała nietuzinkowa książka, a tym samym zrealizowało się nasze marzenie aby nasza książka do kaligrafii miała także piękną formę. Nasz wspólny wysiłek został nagrodzony. Piękna Litera zdobyła wyróżnienie w 57 konkursie Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek na Najpiękniejsze Książki Roku 2016 Więcej o Pięknej Literze możecie państwo przeczytać na stronie: powrót
Na końcu książki znajdziemy też kilka stron z wzorami liter do kopiowania w jednej linii, jest to więc papier przystosowany do ćwiczenia kaligrafii. Nietypowa budowa książki posiada uwidocznione szycie, pozwalając, by podręcznik otwarty na dowolnej stronie nie zamykał się sam.
Dwie bardzo dobrze znane użytkownikom naszej strony kaligrafki – Ewa Landowska oraz Barbara Bodziony, stworzyły właśnie nowy podręcznik do kaligrafii. „Piękna Litera” – bo o tej książce mowa – to blisko dwustustronicowy podręcznik, zdradzający kulisy operowania dwoma krojami: uncjałą oraz dorobek autorek myślę, że możemy zarekomendować ten podręcznik w ciemno. Jednak zapraszamy do zapoznania się z obszerniejszym opisem (oraz fragmentami całości), na stronie Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów. Tam również można zamówić pozycję w Ewa Landowska i Barbara Bodziony rozpoczynały pracę warsztatową, a był to rok 2006, materiały źródłowe wszelkiego rodzaju były jeszcze słabo dostępne. To właśnie wtedy deficyt takiego wydania był nadzwyczaj odczuwalny. Dziś, kiedy dostępność materiałów, zarówno internetowych, jak i wydawniczych jest ogromna, chęć wydania podręcznika rodzi się tylko z potrzeby „zapisania” pewnego rozdziału pracy nad literą obu autorek. Blisko 10 lat intensywnej pracy z ludźmi, pozwala zunifikować podstawowe zagadnienia dotyczące procesu nauki pięknego pisania, zawrzeć je w zwartej formie i oddać w dobre
Kursywy angielskiej Ewa Landowska uczy od 12 lat (od 2006 roku),a niniejszy podręcznik jest autorskim zapisem zgromadzonego na przestrzeni tych lat materiału - głównie podczas warsztatów kaligrafii. Książka, którą trzymacie Państwo w ręce jest częścią drugiego tomu podręcznika do kaligrafii Piękna Litera. Copperplate script czyli kursywa angielska jest jednym z tych eleganckich, pięknych stylów pisma, które jako pierwsze przychodzą na myśl, kiedy mówimy o kaligrafii. Smukłe, perfekcyjnie wyrysowane litery idealnie nadają się do wypisywania zaproszeń, certyfikatów i innych dokumentów, które mają robić wrażenie na oglądającym. Niestety nie jest to styl najłatwiejszy do opanowania. Wymaga cierpliwości, dyscypliny i pewnej podstawowej wiedzy. Wspominam o tym dlatego, że moja recenzja to zdanie absolutnego laika, jeśli chodzi o kaligrafię. Moje doświadczenie z pięknym pisaniem ogranicza się do kilkugodzinnych warsztatów ze stylem Foundational i obejrzenia kursu Kaligrafia i Lettering on-line. Nie posiadam podręcznika dedykowanego do pracy z zeszytem i była to moja pierwsza przygoda z kursywą angielską. Książki z serii Piękna Litera znam z recenzji na Grafmagu. Nie zdecydowałam się na uzupełnienie zeszytu o dedykowany podręcznik, ponieważ chciałam napisać recenzję dla tych z Was, którzy zdecydują się na pracę jedynie praktyczną i liczą na to, że zeszyt ćwiczeń im wystarczy. Pierwsze wrażenia po przejrzeniu zeszytu Piękna Litera – kursywa angielska Seria Piękna Litera znana jest ze szczególnej dbałości o warstwę wizualną. Książki są pięknie wydane, z wyjątkowo szytym grzbietem i tworzą naprawdę elegancką kolekcję. Mimo że okładka jest bliźniaczo podobna do tej zastosowanej w podręczniku, jeśli chodzi o projekt, zeszyt ćwiczeń przy pierwszym spotkaniu tak nie zachwyca. Okładka jest miękka, zeszytowa. Sam format wydaje się na pierwszy rzut oka kompaktowy, ale mam wątpliwości czy nie pozostawi zbyt mało miejsca na „twórczą ekspresję”. Papier w środku jest cieniutki, śliski, niestety prześwituje przez niego zawartość kolejnych stron. Z jednej strony chciałoby się, żeby zeszyt miał w sobie gruby, dedykowany papier. Z drugiej jednak, jest to tylko materiał warsztatowy, nie powinniśmy mieć wyrzutów sumienia podczas wykonywania ćwiczeń. Tańszy materiał pozwala wyzbyć się sentymentów i myśli, że „szkoda zniszczyć” taki piękny zeszyt. W końcu do nauki rysunku też nie wyciągamy najlepszego papieru. Na to przyjdzie jeszcze czas, kiedy już będziemy na „jakimś” poziomie. Trochę „onieśmieliło” mnie to, że ćwiczenia zaplanowane są to tworzenia naprawdę wysokich znaków (moje pismo odręczne nie należy do tych „zamaszystych”). Wszystkie litery, które znajdują się w zeszycie, nałożone zostały na linie o jednakowej wysokości. Te z kolei nie są ani zbyt blade, ani za ciemne. Litera „wzorcowa” ładnie się na nich odznacza. Zauważyłam też, że poznając kolejne znaki, otrzymujemy dodatkowe linie (a konkretnie przecinające się elipsy), które pomagają nam w pierwszych krokach. To bardzo fajne rozwiązanie przypomina trochę prowadzenie za rękę, ale dla początkującej osoby stanowi dodatkową zachętę. Pierwsze wrażenia przy użytkowaniu Przed przystąpieniem do pracy musimy zaopatrzyć się w odpowiednie narzędzia. Obsadkę mam, tusz też się znalazł, natomiast kompletnie nie miałam pojęcia, jaką stalówką powinnam ćwiczyć. I tutaj z pomocą przyszła Ola, która posiada podręcznik i zdradziła mi, jakie modele proponuje autorka książki. Z wymienionych trzech (polecanych w zależności od poziomu zaawansowania) byłam w stanie zaopatrzyć się w Leonardt 300, dedykowaną dla osób, które już coś potrafią (chodzi tutaj głównie o elastyczność materiału). Mój wybór nie był bynajmniej wyrazem ambicji czy nadmiernej wiary w moje umiejętności, a podyktowany - niestety - ograniczonym asortymentem sklepu. Najważniejsze jednak, że mogłam zacząć przygodę z kursywą angielską. Przystąpiłam do pracy i – tak jak podejrzewałam – wyrysowanie wysokich znaków nie było dla mnie komfortowe. Drżenie ręki i niepewne próby różnicowania grubości poszczególnych kresek dawały żałosny efekt. No cóż, nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Po pierwszych kilku stronach przekonałam się, że ten papier, na który tak narzekałam, pozwala ostrej stalówce ładnie się ślizgać i niweluje troszkę drżenie i efekty niepewnego prowadzenie ręki. Jak można się było spodziewać, forma dosyć grubego zeszytu, generuje trudności, kiedy zbliżamy się do szycia (zwłaszcza na początkowych i ostatnich stronach). Nie mamy miejsca, by się rozpisać, a różnica w poziomach stron sprawia, że przystępując do rysowania kolejnych liter musimy dostosowywać ułożenie ręki do wysokości podłoża. Z tego powodu trudno jest osobie początkującej stworzyć serię podobnych znaków. Dodatkowo papier wolno wchłania atrament. Jeśli zechcemy przejść na kolejną stronę koniecznie musimy pamiętać, aby dać stronom wyschnąć. W innym przypadku wszystko nam się nieestetycznie rozmaże, a misternie wykaligrafowane znaki, nabiorą dodatkowych kształtów (niekoniecznie mieszczących się w ramach stylu Copperplate). Moje pierwsze kulfony (jeśli mogę pozwolić sobie na taką pieszczotliwą nazwę), przebijały bezlitośnie na drugą stronę kartki, zwłaszcza wtedy, gdy starałam się różnicować grubość kresek i nadmiernie przyciskałam narzędzie do podłoża. Po przerobieniu zeszytu - moje wnioski Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia względem recenzowanego zeszytu. Nie przeszkadza mi materiał ani jego warsztatowy charakter. Wręcz uważam, że pozwala to śmielej podejść do tematu. Doceniam to, że zaczynamy pracę od ćwiczenia stałych elementów liter, podstawowych kształtów. Dodatkowo autorka zadbała o to, żebyśmy przećwiczyli różne warianty tych samych liter, towarzyszące im zdobienia i łączenia oraz pełen zestaw cyfr. Jeśli chodzi o zawartość „merytoryczną” zeszytu, to moim zdaniem, jest on odpowiedni dla osób początkujących, ponieważ pozwala zapoznać się z kursywą angielską. W zeszycie ćwiczy się pojedyncze litery (lub zestawy dwóch liter), brakuje natomiast propozycji ćwiczeń pełnych słów czy sentencji. Z tego powodu raczej nie da się wyćwiczyć stosowania odpowiednich przestrzeni międzyliterowych i międzywyrazowych. Tym samym, aby przejść na „wyższy poziom” będziemy potrzebowali czegoś więcej. Lubię myśleć, że poradziłabym sobie lepiej, gdybym miała przy sobie podręcznik. Nie jest to bowiem produkt, który spełnia swoje zadanie używany “solo”. Brak podręcznika może rekompensować jedynie posiadanie obok nauczyciela, który wyjaśni podstawy kaligrafii i wprowadzi w temat (nauczy, jak trzymać narzędzie, jaki nacisk jest odpowiedni i w jakiej kolejności rysować poszczególne elementy). Tutaj potrzebujemy książki choćby po to, by dowiedzieć się, w którą stronę prowadzić stalówkę, czy jak ułożyć rękę i trzymać obsadkę. W niektórych zeszytach znajdziemy znaki opatrzone w strzałki, pokazujące jak prowadzić linie. W przypadku recenzowanego zeszytu, takowe wskazówki umieszczone zostały tylko przy kilku elementach ozdobnych. Zaznaczam, że absolutnie nie spodziewałam się, że po wykonaniu ćwiczeń będę potrafiła pisać kursywą angielską. Mimo to liczyłam na element zachwytu, który byłby czymś w rodzaju zachęty do dalszej nauki. Czegoś, co pokazałoby mi, że warto pracować dalej, że coś „wychodzi”. Co prawda na końcu zeszytu znajdziemy kilka pustych stron z wyrysowanymi liniami, ale ja po wykonaniu ćwiczeń nie czuję się gotowa na samodzielne konstruowanie zdań w stylu Copperplate. Ale to nie wszystko Po żałosnych perypetiach ze stalówką Leonardt 300 i rozmazującym się tuszem odłożyłam zeszyt. Przyznaję, nie wyrysowałam wszystkich liter (zostawiłam głównie majuskuły). Po tygodniu od napisania recenzji postanowiłam skończyć zeszyt, ale podeszłam do tematu trochę „luźniej”. Zamiast polecanych narzędzi użyłam brush pena do letteringu, dokładnie tego. Okazało się, że jest o wiele bardziej przyjazny dla początkujących. Dzięki niemu mogłam sprawnie przechodzić między cienkimi i grubymi liniami (jest znacznie bardziej elastyczny niż dedykowana stalówka). Skończył się też problem z przebijającym na drugą stronę tuszem czy rozmazywaniem. Nie chcę namawiać Was do „złego”, ale takie pisanie było dla mnie o wiele przyjemniejsze i przyniosło odrobinę lepsze efekty. Zatem jeśli „męczycie” się z wielkością liter lub po prostu stalówka jest dla Was jeszcze za trudna w obsłudze, proponuję poszaleć z innym „pisadłem” i po prostu dobrze się bawić. Zeszyty ćwiczeń „Piękna litera” kupisz aktualnie w promocji za 15 zł (cena regularna, to 30 zł). Więcej na stronie Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów. Konkurs Chcecie zgarnąć zeszyt „Piękna Litera”? Jeśli tak - pokażcie nam w komentarzu jak wyglądają Wasze próby z kaligrafią - najciekawsze nagrodzimy egzemplarzami. Na zgłoszenia czekamy do czwartku - 9 stycznia, zwycięzców ogłosimy w poniedziałek. Zeszyty wędrują do natalia, Martyna A oraz syd breslauer. Prosimt o kontakt na redakcja@ Miłośniczka kawy, pracuje jako grafik w agencji reklamowej. Z wykształcenia kulturoznawczyni, zafascynowana historiami kreatywnych ludzi, z którymi przeprowadza wywiady. .