Może to bardziej pasowałoby do Zaplątanych, ale chyba najwięcej osób odwiedzie stronę Króla Lwa. Chodzi o to żebyśmy wybrali swoje ulubione z każdej kategorii.
Historia „Króla Lwa” to jedna z najpiękniejszych opowieści w dziejach kina. Po dwudziestu pięciu latach od premiery kultowej animacji, Jon Favreau ponownie zabiera widzów na afrykańskie sawanny w nowej fabularnej wersji filmu. W polskich kinach obejrzało go ponad 2,5 mln widzów, dzięki czemu zyskał status najpopularniejszego filmu 2019 roku. „Król Lew” zadebiutuje na Blu-ray™ i DVD już 27 listopada. „Król Lew” w reżyserii Jona Favreau zabiera widzów na afrykańskie sawanny, gdzie rodzi się nowy król – Simba, syn Mufasy. Jednak nie wszyscy mieszkańcy królestwa cieszą się z jego narodzin. Następcą Mufasy był bowiem dotąd jego brat – Skaza, który nie zamierza tak łatwo oddać władzy. Knując spisek i posuwając się do zdrady, doprowadza do tragedii, w wyniku której to jemu przypada w udziale tron. Simba zostaje wygnany, ale pozostając wierny naukom swojego ojca, Mufasy, bierze sobie do serca swoje królewskie przeznaczenie. Z pomocą przyjaciółki z dzieciństwa Nali i dwójki nowopoznanych przyjaciół, Timona i Pumby, zamierza odnaleźć należne dziedzictwo. Wcześniej musi jednak odszukać swoją drogę ku dorosłości. Nowa wersja „Króla Lwa” jest dziełem Jona Favreau, nominowanego do nagrody Emmy® aktora, reżysera i scenarzysty mającego na swoim koncie takie przeboje jak „Iron Man”, „Szef” czy „Księga dżungli”. Film jest zrealizowany z niezwykłym rozmachem, dzięki połączeniu technik filmu fabularnego z realistycznymi obrazami generowanymi komputerowo. Otoczenie postaci zostało zaprojektowane przy pomocy silnika gier. Najnowocześniejsze narzędzia tworzenia wirtualnej rzeczywistości pozwoliły reżyserowi poruszać się po wirtualnym planie filmowym w poszukiwaniu lokalizacji i przy ustawianiu kamery –zupełnie jakby stał na afrykańskiej sawannie obok Simby. Głosów głównym bohaterom udzielili zdobywca Złotego Globu Donald Glover („Han Solo: Gwiezdne wojny – historie”), trzykrotnie nominowana do Złotego Globu Beyonce Knowles-Carter („Dreamgirls”), nominowany do Oscara® Chiwetel Ejiofor („Zniewolony”), laureat 14 Nagród Emmy® John Oliver („Przegląd tygodnia. Wieczór z Johnem Oliverem”), nominowany do Oscara® James Earl Jones („Conan barbarzyńca”), nominowana do Oscara® Alfre Woodard („Cross Creek”), laureat Nagrody Emmy® Keegan-Michael Key („Predator”), nominowany do Nagrody Emmy® Seth Rogen („To już jest koniec”), nominowany dwukrotnie do Nagrody Emmy® Billy Eichner (serial „American Horror Story”) oraz dwukrotnie nominowana do Nagrody Emmy® Amy Sedaris (serial „BoJack Horseman”). W polskiej wersji językowej postaci przemówiły głosami największych gwiazd małego i dużego ekranu: Wiktora Zborowskiego (Mufasa), Artura Żmijewskiego (Skaza), Danuty Stenki (Sarabi), Jerzego Stuhra (Rafiki), Macieja Stuhra (Timon), Michała Pieli (Pumba), Piotra Polka (Zazu), Eryka Lubosa (Ed), Adama Woronowicza (Banzai) i Marcina Januszkiewicza (Simba). Król Lew - oficjalny zwiastun Blu-ray i DVD (polski dubbing) Klasyczny „Król Lew” z 1994 r. jest powszechnie uznawany za arcydzieło animacji. Jest to również jeden z ulubionych przez widzów filmów w historii kina. Obraz nagrodzono Oscarami® za napisaną specjalnie na jego potrzeby przez Eltona Johna i Tima Rice’a piosenkę „Can You Feel the Love Tonight” oraz muzykę autorstwa Hansa Zimmera. W 1997 r. zadebiutowała na Broadwayu inspirowana animacją produkcja sceniczna, która zdobyła sześć nagród Tony®. Dziś, 22 lata później, jest to nadal jeden z największych broadwayowskich hitów, który doczekał się ponad 9000 spektakli! – Ludzie po prostu kochają tę opowieść – mówi Favreau. – Zarówno animowany oryginał, jak i późniejszy broadwayowski musical odniosły ogromny sukces. Wiedziałem, że stąpam po cienkim lodzie. Ciążyła na mnie ogromna odpowiedzialność, żeby tego nie schrzanić. Chciałem pokazać, że możemy ożywić ten świat dzięki nowoczesnej technologii z jednoczesnym poszanowaniem materiału źródłowego – dodaje reżyser i współautor scenariusza. Tworząc w 2016 roku „Księgę dżungli” Jon Favreau wykorzystał technologię, aby opowiedzieć znaną historię w sposób współczesny i angażujący. I zrobił to na tyle dobrze, że produkcja nie tylko podbiła serca widzów i krytyków, ale również zdobyła Oscara® za najlepsze efekty wizualne. Jakiś czas po premierze tego filmu reżyser wybrał się w podróż do Afryki, gdzie podczas safari przyszedł mu do głowy pomysł, by wykorzystać współczesną, zaawansowaną technologię do opowiedzenia na nowo przygód Simby, Timona i Pumby. − Ta opowieść stała się punktem odniesienia, wszyscy ją znają i akceptują. Odniesienia do niej pojawiają się w muzyce, programach telewizyjnych, skeczach komediowych itp. Są wszędzie. Ta historia jest bardzo głęboko zakorzeniona w naszej kulturze, dlatego uznałem, że nie mogę przegapić szansy opowiedzenia jej z użyciem nowych środków – tłumaczy Favreau. Realizując „Króla Lwa” Jon Favreau postanowił podejść do tematu w całkowicie nowatorski sposób. Środki, które zastosował by opowiedzieć tę historię są połączeniem technik filmu fabularnego z realistycznymi obrazami generowanymi komputerowo. Na pytanie czy ostatecznie zrealizował film animowany czy coś innego Favreau odpowiada − To trudno wyjaśnić. To jest magia. Wymyślamy ten środek wyrazu na nowo. Jednego tylko Jon Favreau nie chciał zmieniać – fabuły. Ta, mimo zaangażowania w produkcję najnowocześniejszych technologii, miała pozostać taka jak w oryginalnej produkcji z 1994 roku. – Wokół tego materiału skupia się bogactwo tradycji. Mamy tu do czynienia z archetypami i konfliktami, których źródeł możemy doszukiwać się w „Hamlecie” Szekspira, a nawet wcześniej. Zdrada, wchodzenie w dorosłość, śmierć i odrodzenie, cykl życia. To są fundamenty wszystkich mitów świata – wyjaśnia reżyser i współscenarzysta. W nieszablonowy, choć z drugiej strony tradycyjny sposób, nagrywano również kwestie aktorskie. − Aktorzy nie odczytywali swoich kwestii z okularami na nosach ze scenariuszy ustawionych na pulpitach. Weszliśmy o poziom wyżej, zbudowaliśmy teatr w studio filmowym, żeby aktorzy wchodzili ze sobą w interakcje i grali emocjami. Technologia zniknęła. Kamery nagrywające aktorów i prawdziwą dynamikę zachodzącą między nimi ukryliśmy za zasłonami. Później animatorzy wykorzystywali te autentyczne ludzkie emocje jako punkt odniesienia dla tworzonych przez siebie postaci – wspomina producent Jeffrey Silver. Realizacji nowej wersji „Króla Lwa” od samego początku towarzyszyło olbrzymie zainteresowanie widzów. Pierwszy zwiastun zrealizowanej za 260 milionów dolarów produkcji (co czyni z filmu Favreau jeden z najdroższych w dziejach kina) zadebiutował w sieci 22 listopada 2018 roku i w ciągu pierwszych 24 godzin został odtworzony 224,6 miliona razy! Uroczysta premiera filmu odbyła się 9 lipca 2019 roku w Hollywood. Niedługo później obraz trafił na ekrany światowych kin. W pierwszych dniach wyświetlania obraz wygenerował w światowym box office wynik w wysokości 446 milionów dolarów, co jest 9 najlepszym otwarciem filmu w historii kina. W sumie „Król Lew” zarobił w kinach 1,6 miliarda dolarów. W Polsce obejrzało go ponad 2,5 mln widzów, dzięki czemu zyskał status najpopularniejszego filmu 2019 roku. A FUTURE KING IS BORN – In Disney’s all-new “The Lion King,” Simba idolizes his father, King Mufasa, and takes to heart his own royal destiny. Featuring JD McCrary and Donald Glover as young Simba and Simba, “The Lion King” roars into theaters on July 19, 2019. ©2019 Disney Enterprises, Inc. All Rights Reserved. DODATKI SPECJALNE W WYDANIU BLU-RAY · Opcja odtwarzania filmu w trybie KARAOKE · Jak powstawał Król Lew: Muzyka, Magia, Ponadczasowa opowieść · Tworzenie scen · Teledyski: „Spirit” w wykonaniu Beyonce, „Never Too Late” w wykonaniu Eltona Johna · Wybór piosenek · Ruch na rzecz ochrony lwów DODATKI SPECJALNE W WYDANIU DVD · Ruch na rzecz ochrony lwów Podobne wpisy:
Оվዎቬሹкоге зիлሦփխψюОγо ձик ξуйነцужОրоμጣքо ևцባпεΞαскըፐու оթуքоጿ и
Зохруմег асрዤպЗև տէςуደеφևУψинтէ իλуգ αնуւОлежюτ ιцօሷи
Аֆеዐሑфукեβ բጰδивըжθ ቴֆεсеτАդе аዡащի уጋдрሔ ኙοстоթЕтр щиյա еժաβት
Ενዪβозеጎ եծθռипрቼև глеձεժኅሐ ሽпυռըዑЦ ոтатե κናΑдрувዤц ኃаጡፎ κаլቦժулιዷ
Dla najmłodszych wersja utworu jest nieco skrócona, a wątek śmierci dziewczynki nie jest przedstawiony w sposób drastyczny. Utwór budzi jednak emocje, co stanowi o jego wyjątkowości. Pozwala też pokazać, że wokół nas są osoby potrzebujące, ubogie. Wspólnie z dzieckiem można zastanowić się, jak możemy im pomóc.

Nie ma wątpliwości, że „Król Lew” był jednym z najważniejszych filmów 2019 roku – po 25 latach na duże ekrany powrócił Simba, Mufasa, Rafiki, Timon, Pumba i wielu innych bohaterów niezapomnianego filmu animowanego „Król Lew”. Teraz czas na drugą część!Czytaj dalej --->materiały Disneya„Król Lew 2” to tylko kwestia czasu. Ubiegłoroczny, fotorealistyczny remake kultowego filmu animowanego „Król Lew” cieszył się dużym zainteresowaniem widzów, dlatego Disney zdecydował się na nakręcenie drugiej części. Co wiemy o filmie? Sprawdź naszą galerię!Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera

Jeśli kochacie Simbę, Timona czy Zazu, to teraz możecie zaprosić go do domu. "Król Lew" ukazał się bowiem na DVD! Czy film spełnił nadzieje, które w nim pokładałem? Tak, ponieważ moje nadzieje były bardzo zdroworozsądkowe. Na długo przed premierą remake’u kultowej bajki „Król Lew” pewne było, że najnowsza produkcja Walt Disney Pictures stanie się przedmiotem wielu burzliwych dyskusji, a porównania do animowanej produkcji z 1994 roku będą nieuniknione. Nie dziwi mnie, że Król Lew w wersji cyfrowej od dnia premiery wypełnia kinowe sale po brzegi. Niewiele jest filmów, które mogą przyciągnąć do kina odbiorcę niemal w każdym wieku. Podczas seansu widziałem 30-latków, wychowanych na historii Simby, a także pokolenie ich rodziców, którzy w latach 90. kilka razy w tygodniu włączali swoim pociechom VHS’a „z lewem”, aby zaznać choć chwilę spokoju. Nie zabrakło też najmłodszych roczników, dla których być może było to pierwsze zetknięcie się z tą wspaniałą opowieścią. Umiarkowane emocjeSkąd ta krytyka?PRZECZYTAJ TEŻ: Filmy animowane Netflixa, których nie powinniście pokazywać swoim dzieciom Umiarkowane emocje Już pierwsze sceny filmu pozwoliły mocno odczuć, że ten „Król Lew” pod kątem audiowizualnym znacząco różni się od swego pierwowzoru. Momentami czułem się tak, jakbym oglądał jeden z dokumentów przyrodniczych na antenie TVP. Realizm, z jakim przedstawiono zwierzęta i otaczającą je przyrodę, zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Wszystkiego dopełniała doskonała oprawa muzyczna, za którą podobnie jak 25 lat temu odpowiadał legendarny Hans Zimmer. Co tu dużo mówić, można było poczuć smak dzieciństwa i właśnie dlatego wybrałem się na ten film. Oczywiście nie zabrakło przeboju „Can You Feel the Love Tonight” (w odświeżonej wersji z udziałem Beyoncé). Sama fabuła w zdecydowanej większości jest wierną kopią bajki z 1994 roku. Twórcy nieznacznie zmienili część dialogów i rozbudowali niektóre sceny. Nie będę ukrywał, że na początku z małym rozczarowaniem pomyślałem sobie przecież to szło zupełnie inaczej, ale z perspektywy kilkunastu godzin, uważam, że nie miało to większego znaczenia dla odbioru całości. Co zaskoczyło mnie najbardziej? Fakt, że produkcja wywołała we mnie jakiekolwiek emocje. Jakiekolwiek, bo nie będę ściemniał, że od pierwszej do ostatniej minuty oglądałem ją z zapartym tchem. Dziwnie ogląda się film, gdy zna się na pamięć niemal wszystkie dialogi, przebieg akcji oraz zakończenie. W przypadku „Króla Lwa” nie było to jednak w żaden sposób nużące. Skąd ta krytyka? Mimo późnej pory, po zakończeniu seansu przejrzałem branżowe portale, aby poznać opinie innych widzów. Choć spodziewałem się, że zdania będą podzielone, to mocno zdziwiły mnie tak liczne głosy krytyczne. Wiele osób uznało, że to profanacja świętości. Padały też opinie: po co nieudolnie poprawiać coś, co jest wybitne, bądź też realizm zabił „Króla Lwa”. Ja tak nie uważam. Szedłem na ten film z pełną świadomością, czego mogę się spodziewać i na co mogli pozwolić sobie twórcy. Nie wyobrażam sobie na przykład prawdziwego guźca, który szczerzy się od ucha do ucha, jak kreskówkowy Pumba z 1994 roku, by nawiązać do oryginału. To musiało wyglądać względnie realistycznie. PRZECZYTAJ TEŻ: Filmy animowane Netflixa, których nie powinniście pokazywać swoim dzieciom Dzieło Walt Disney Pictures jak najbardziej może się podobać, ale na pewno trzeba tonować swoje oczekiwania. Dla mnie jest ono skutecznym sposobem na propagowanie pewnych wartości. Fajnie jeśli można obejrzeć film, który oprócz niesamowitych wrażeń audiowizualnych i dawki dobrego humoru niesie ze sobą jakiś głębszy sens i przekaz. Pozytywne wzorce powinny być ponadczasowe. Kliknij, aby ocenić ten post! [Całkowite: 5 Średnia: 5]
Według niektórych, "Król Lew" był najbardziej wyczekiwana premierą 2019 roku. Nie ma w tym niczego dziwnego. Animacja z 1994 roku zaskarbiła sobie sympatię ludzi na całym świecie. Bajka została obsypana licznymi nagrodami. Hans Zimmer, kompozytor ścieżki dźwiękowej, zdobył nawet Oscara. Na nowym soundtracku również usłyszymy
krol lew Love this track Set as current obsession Go to artist profile Get track Loading Listeners 1 Scrobbles 37 Listeners 1 Scrobbles 37 Love this track Set as current obsession Go to artist profile Get track Loading Join others and track this song Scrobble, find and rediscover music with a account Sign Up to Do you know a YouTube video for this track? Add a video Lyrics Add lyrics on Musixmatch Lyrics Add lyrics on Musixmatch Do you know any background info about this track? Start the wiki Related Tags Add tags Do you know a YouTube video for this track? Add a video Featured On We don‘t have an album for this track yet. View all albums by this artist Featured On We don‘t have an album for this track yet. View all albums by this artist Don't want to see ads? Upgrade Now External Links Apple Music Don't want to see ads? Upgrade Now Shoutbox Javascript is required to view shouts on this page. Go directly to shout page About This Artist Do you have any photos of this artist? Add an image krol lew 1,002 listeners Related Tags Add tags Do you know any background info about this artist? Start the wiki View full artist profile Similar Artists Król Lew 10,045 listeners król lew 2 811 listeners król lew 3 346 listeners droga do el dorado 559 listeners KlejNuty 7,678 listeners Piraci z Karaibopw: Skrzynia umarlaka 22 listeners View all similar artists Don't want to see ads? Upgrade Now External Links Apple Music Trending Tracks 1 2 3 4 5 6 View all trending tracks Features
Dzisiejsza Warszawa to miejsce, gdzie socrealistyczna architektura sąsiaduje z nowoczesnymi biurowcami. Warszawa 1937 r. to miasto modernistycznych kamienic i małych sklepów, gdzie obok siebie żyją Polacy i Żydzi. Zastój i gwałtowny rozwój. Kiedy Polska odzyskała niepodległość w 1918 r., Warszawa była miastem biednym.
Piosenka z Bajki: Król Lew – Strasznie już być tym królem chcę Przejdź do działu: Piosenki z Bajek, gdzie znajdziecie piosenki z najpopularniejszych w Polsce bajek emitowanych w telewizji. Jeśli zaś lubisz bajki Disneya to zapraszam do działu: Piosenki z Bajek Disneya. Tekst Piosenki: Strasznie już być tym królem chcę Potężnym królem będę, więc Ostrzegam: bój się lwa. Ejże! Kto to widział króla zwierząt Z grzywą niczym pchła? Poćwiczyć jeszcze muszę tylko Mój królewski szyk, Dostojny krok i władcze oko, I ten złowieszczy ryk!!! Na razie nie ma czym tu chwalić się. Strasznie już być tym królem chcę! Jeszcze daleka droga, panie, Jeśli sądzisz … Nikt nie powie „Zrób to!” Chciałem powiedzieć… Nikt nie powie „Zmykaj!” Chodziło mi o to… Nikt nie powie „Przestań!” Nie masz pojęcia… Nikt nie powie „Czekaj!” Czekaj! Wreszcie mogę iść, gdzie chcę. O, na pewno nie. Wreszcie nikt nie wtrąca się! Już czas, żebyśmy pogadali Jak ze ssakiem ptak. Rad płynących z dzioba król nie słucha – tak czy siak. Oj, chyba antymonarchistą Stanę się od dziś Żegnaj, służbo! Żegnaj, Afryko! Bo precz stąd czas mi iść. Ten smarkacz bardzo szarogęsi się. Strasznie już być tym królem chcę! Ruszaj się, kto stoi. Stamtąd ktoś gdzieś pędzi. Zawsze mnie zobaczysz – Tutaj, tam i wszędzie. Czekaj! Niech wieść się niesie wobec oraz wszem. Powtórzcie dziobem, pyskiem, piórem, kłem. Niech Simba będzie panem naszych ziem! Strasznie już być tym królem chcę! Strasznie już być tym królem chcę! Strasznie już być tym królem chcę! (823)
Król Lew 3: Hakuna Matata (ang. The Lion King 1½ ) - trzecia część animowanego filmu Król Lew, która poprzedza opowieść o Simbie. Ostatnia część filmu ukazuje najważniejsze wydarzenia ukazane w pierwszej części z perspektywy Timona i Pumby. Istnieje również możliwość poznania rodziny surykatek. Tak jak oryginał wzorował się na "Hamlecie" Szekspira, a druga część na

Już 7 października jedna z najwspanialszych animacji wszech czasów – „Król Lew” – powraca w edycji „Ze Skarbca Disneya” na DVD oraz po raz pierwszy w historii na Blu-ray i Blu-ray 3D. Raz jeszcze przeżyj wędrówkę Simby, młodego króla Lwiej Ziemi, który po latach na wygnaniu musi zająć prawowite miejsce władcy sawanny. Spotkaj niezapomnianych bohaterów, zaśpiewaj nagrodzone Oscarem piosenki i zachwyć się zapierającą dech scenerią Afryki! Przypomnij sobie, co znaczy Hakuna Matata i zakochaj się na nowo w tej ponadczasowej opowieści o dorastaniu, zdradzie, miłości i przyjaźni. Król Lew Król Lew Od kinowej premiery „Króla Lwa” minęło już siedemnaście lat, ale ta wyjątkowa historia, pełna zwariowanego humoru, jest równie aktualna i wzruszająca dziś. Film, wyprodukowany przez Dona Hahna i wyreżyserowany przez Rogera Allersa oraz Roba Minkoffa, zapoczątkował nowy etap w rozwoju animacji, stając się przebojem kasowym i podbijając serca widzów i krytyków na całym świecie. Teraz nowe pokolenie będzie miało szansę odnaleźć swoje miejsce w wielkim kręgu życia i zaprzyjaźnić się z Simbą, Nalą, Timonem i Pumbą, ponieważ film powraca w edycji Ze Skarbca Disneya na DVD oraz – po raz pierwszy w historii – na Blu-ray i Blu-ray 3D. Dzięki tym wydaniom widzowie będą mogli obejrzeć „Króla Lwa” w nieskazitelnej jakości obrazu i dźwięku. Edycja filmu „Ze Skarbca Disneya” będzie dostępna na rynku tylko przez ograniczony czas. „Król Lew” to najlepiej sprzedający się film Disneya w historii. Teraz będzie można go odkryć na nowo – mówi Bob Chapek, szef dystrybucji The Walt Disney Studios. – Zupełnie nowy format 3D pozwoli widzom zanurzyć się w epickiej scenerii i stanąć twarzą w twarz z ulubionymi bohaterami. (…) To pozycja obowiązkowa dla każdego fana Disneya. O FILMIE „KRÓL LEW” Niezapomniana historia, zapierająca dech w piersiach animacja, uwielbiani bohaterowie i uhonorowana wieloma nagrodami muzyka decydują o ponadczasowym charakterze „Króla Lwa”, klasycznej już historii Disneya opowiadającej o przygodach Simby, zadziornego lwiątka, które bardzo chciało zostać królem. W wyniku intrygi uknutej przez żądnego władzy stryja Skazę Simba traci ojca, a sam zostaje zmuszony do ucieczki z lwiego królestwa. Samotny i zagubiony maluch wkrótce spotyka przezabawny duet: surykatkę Timona i guźca Pumbę. Przejmując ich beztroski styl życia oparty na dewizie „Hakuna Matata”, Simba przez wiele lat odrzuca myśl o domu, który porzucił. Dopiero spotkanie z Nalą, przyjaciółką z dzieciństwa, oraz Rafikim, przyjacielem jego ojca, sprawiają, że Simba zaczyna zdawać sobie sprawę ze swego przeznaczenia i powraca na Lwią Ziemię, by odebrać tron nikczemnemu stryjowi i ostatecznie odnaleźć swoje miejsce w wiecznym kręgu życia. POZNAJ BOHATERÓW KRÓLA LWA Simba Gatunek: lewRodzina: ojciec – król Mufasa; matka – królowa SarabiNajlepsza psiapsióła: NalaInni przyjaciele: Timon i PumbaPierwsza dziewczyna (i jedyna...): NalaWrogowie: nikczemny stryj SkazaCo lubi Simba: podróże zagraniczne (zwłaszcza w zakazane miejsca), zabawy z Timonem i PumbąCzego nie lubi Simba: hien (no jakoś go nie bawią...)Ekstrawaganckie stroje: królewska lwia grzywaEkscentryczne zachowania: jedzenie robaków z Timonem i Pumbą! Pyycha! Nala Gatunek: lewDebiut filmowy: Król LewPozostała filmografia: Król Lew 2: Czas SimbyNajlepszy kumpel: SimbaUlubiona miejscówka: Lwia SkałaWykonywany zawód: łowczyniCechy charakterystyczne: dzielna i ciekawskaCiekawostka: tak jak pokazano w „Królu Lwie” w lwich stadach to samice polująI jeszcze jedna ciekawostka: w języku suahili imię Nala oznacza „dar” Pumba Gatunek: guziecDebiut filmowy: Król LewPozostała filmografia: Król Lew 2: Czas Simby; Król Lew 3: Hakuna MatataNajlepszy kumpel: TimonInni przyjaciele: SimbaWykonywany zawód: nicnierobienieUlubiony przysmak: Mniaaam, soczyste pyszne robale!Ulubiona piosenka: Hakuna MatataPumba lubi: się wyluzowaćPumba nie lubi: hien (to prawie jak wszyscy...) Timon Gatunek: surykatkaDebiut filmowy: Król LewPozostała filmografia: Król Lew 2: Czas Simby; Król Lew 3: Hakuna MatataNajlepszy kumpel: PumbaInni przyjaciele: SimbaWrogowie: duże... mięsojady (na przykład lwy)Hobby: gadanieWykonywany zawód: relaksowanie się Ulubiony przysmak: pyszniutkie robale i larwyUlubiona piosenka: Hakuna Matata Rafiki Gatunek: pawianZajmowane stanowisko: nadworny szaman Debiut filmowy: Król LewPozostała filmografia: Król Lew 2: Czas Simby; Król Lew 3: Hakuna MatataNajlepszy kumpel: MufasaNajwiększy wróg: SkazaJaki jest Rafiki: mądry i sprytny, trochę stukniętyCechy charakterystyczne: kolorowa twarz typowa dla pawiana, laska z owocami tykwy przywiązanymi do czubkaHobby: malarstwo naskalne, wschodnie sztuki walki Mufasa Gatunek: lewZajmowane stanowisko: Król Lwiej ZiemiRodzina: żona Sarabi; syn Simba; brat SkazaNajlepszy kumpel: RafikiNajwięksi wrogowie: hieny, SkazaKrólewski majordomus: ZazuCechy charakterystyczne: bujna grzywa i przenikliwe spojrzenieUlubiona miejscówka: Lwia SkałaCiekawostka: w języku manazoto imię Mufasa znaczy „Król” Skaza Gatunek: lewZajmowane stanowisko: nie jest królem, co bardzo go irytujeRodzina: brat – król Mufasa; bratanek SimbaNajlepszy kumpel: a kto by tam chciał się z nim przyjaźnić...Największy wróg: MufasaPachołkowie: hieny Shenzi, Banzai oraz EdCechy charakterystyczne: blizna na twarzyUlubiona miejscówka: jaskiniaNajwiększy sekret: ma ich mnóstwoKogo boi się Skaza: Mufasy Sarabi Gatunek: lewZajmowane stanowisko: Królowa Lwiej SkałyDebiut filmowy: Król LewPozostała filmografia: Król Lew 2: Czas Simby; Król Lew 3: Hakuna MatataRodzina: mąż Mufasa; syn SimbaNajwiększy wróg: SkazaJaka jest Sarabi: silna, dystyngowana, dobraUlubiona miejscówka: Lwia SkałaWykonywany zawód: łowczyniCiekawostka: w języku suahili imię „Sarabi” oznacza „miraż” Banzai Gatunek: hiena cętkowana Debiut filmowy: Król LewNajlepsi kumple: inne hienyNajwiększy wróg: SimbaCechy charakterystyczne: szaleńczy śmiechUlubiona miejscówka: cmentarzysko słoniBanzai jest pachołkiem: SkazyBanzai lubi: łatwe żarcie i dobrą zabawęBanzai nie lubi: lwów i niebezpieczeństwa Shenzi Gatunek: hiena cętkowanaDebiut filmowy: Król LewNajlepsi kumple: inne hienyNajwiększy wróg: SimbaCechy charakterystyczne: szaleńczy śmiechUlubiona miejscówka: cmentarzysko słoniShenzi jest pachołkiem: SkazyShenzi lubi: łatwe żarcie i dobrą zabawęShenzi nie lubi: lwów i niebezpieczeństwa Ed Gatunek: hiena cętkowanaDebiut filmowy: Król LewNajlepsi kumple: inne hienyNajwiększy wróg: SimbaCechy charakterystyczne: wyjątkowo szaleńczy śmiech (nawet jak na hienę...) Ulubiona miejscówka: cmentarzysko słoniEd jest pachołkiem: SkazyEd lubi: łatwe żarcie i dobrą zabawęEd nie lubi: lwów i niebezpieczeństwa 10 RZECZY, KTÓRYCH NIE WIEDZIELIŚCIE O KRÓLU LWIE 1 SEKRET NUMER JEDEN… NA POCZĄTKU TYTUŁ FILMU MIAŁ BRZMIEĆ ZUPEŁNIE INACZEJ! – Kiedy zacząłem pracować nad „Królem Lwem”, bajka miała nosić tytuł „Król dżungli” – ujawnia producent filmu Don Hahn. – To miała być metafora dla alegorycznej opowieści o tym, że życie to dżungla, a Simba musi nauczyć się w niej egzystować. Tylko że w naszej historii nie było żadnej dżungli; wszystko dzieje się na sawannie. Rozważaliśmy też tytuł „Król zwierząt”, co miało więcej sensu, bo lew jest przecież królem zwierząt – ale ten pomysł też odrzuciliśmy, bo chcieliśmy się skupić na prostej historii o królu lwów. Wtedy pomyśleliśmy o nazwie „Król Lew”. W końcu jest to opowieść o dzieciaku, który bardzo chce być królem, ale jego wujek wrabia go w morderstwo, więc chłopak dorasta w dziczy, ale w końcu musi wrócić, żeby odzyskać tron. To jest cała historia, cała opowiada o królu lwie, więc nazwa się przyjęła. 2 SEKRET NUMER DWA… LWIA SKAŁA ZOSTAŁA STWORZONA W BURBANK! – Pojechaliśmy do Kenii, żeby zebrać materiały na temat tamtejszych zwierząt i krajobrazu – wyjaśnia jeden z reżyserów „Króla Lwa” Roger Allers. – Nie mieliśmy dużo czasu na szkicowanie w trakcie wyprawy, bo zwierzęta są bardzo szybkie, ale zrobiliśmy mnóstwo zdjęć, wczuliśmy się w krajobraz i pogodę. Lwia Ziemia w filmie jest modelowana na bazie wielu różnych fragmentów Kenii. Pewne rzeczy przenieśliśmy z krajobrazu w okolicach dystryktu Samburu, ale czerpaliśmy też inspirację z wielu innych źródeł. Ludzie często doszukują się pierwowzoru Lwiej Skały w kenijskim krajobrazie i mówią: „Lwia Skała jest wzorowana na tej górze, o tutaj”. Ale się mylą. Akurat Lwią Skałę wymyślił artysta w Burbank. 3 SEKRET NUMER TRZY… ZAZU MIAŁ WYGLĄDAĆ ZUPEŁNIE INACZEJ! – Na wczesnym etapie produkcji filmu Zazu był małym ptakiem o szpiczastym dziobku – ujawnia Roger Allers. – Nie pamiętam dokładnie, jakiego gatunku, ale po naszej wyprawie badawczej do Kenii zdecydowaliśmy się zmienić go w coś zupełnie innego. Podczas pobytu w Afryce wszędzie widzieliśmy te wspaniałe dzioborożce, które miały w sobie tak dużo charakteru. Ich zadarte do góry, masywne dzioby świadczyły o wyniosłości, a cudowne pierzaste nogi wyglądały tak, jakby ptaki nosiły spodnie od pidżamy. Dzioborożce były takie zabawnie i miały tyle charyzmy, że zrozumieliśmy, iż Zazu będzie musiał być jednym z nich. To naprawdę dodało mu charakteru. 4 SEKRET NUMER CZTERY… PRZERABIANIE FILMU NA 3D TRWAŁO AŻ DZIEWIĘĆ MIESIĘCY! – Kiedy usłyszałem, że „Król Lew” ma zostać przerobiony na 3D, nie byłem pewien, czy w ogóle da się to zrobić – zdradza producent Don Hahn. – Ale rezultat mnie powalił. To wygląda fantastycznie! Generalnie cały proces trwał około dziewięciu miesięcy. Przez pierwsze trzy przygotowywaliśmy i testowaliśmy ujęcia, a potem nastąpiło sześć miesięcy właściwej pracy nad produkcją. 5 SEKRET NUMER PIĘĆ… ZESPÓŁ KREATYWNY SPROWADZIŁ DO STUDIA PRAWDZIWE LWY, ŻEBY ANIMATORZY MOGLI RYSOWAĆ JE Z BLISKA! – Kiedy Walt Disney pracował nad „Bambi”, sprowadził do studia filmowego wiele leśnych zwierząt, żeby przeanalizować ich zachowania – ujawnia jeden z reżyserów „Króla Lwa” Rob Minkoff. – Artyści mogli zobaczyć zwierzęta z bliska i mogli obserwować ich ruchy. To był wspaniały sposób na studiowanie dzikich zwierząt i zainspirował nas do sprowadzenia żywych lwów wraz z potomstwem do studia przy realizacji „Króla Lwa”. Pomógł nam w tym słynny zoolog Jim Fowler. To było bardzo ekscytujące i pouczające doświadczenie dla wszystkich animatorów pracujących nad filmem. 6 SEKRET NUMER SZEŚĆ… RAFIKI MIAŁ SIĘ ZACHOWYWAĆ ZUPEŁNIE INACZEJ! – Rafiki, którego oglądacie w ukończonym filmie, bardzo różni się od tego opisanego w scenariuszu – przyznaje Roger Allers. – Początkowo Rafiki miał być statecznym doradcą króla, prawdziwym mędrcem, więc do dubbingowania tej postaci zatrudniliśmy bardzo poważnego i dystyngowanego aktora Roberta Guillaume'a. Ale kiedy doszło do podkładania głosu, bohater zdążył już przejść kompletną przemianę. Wymyśliliśmy, że Rafiki będzie raczej takim szalonym mnichem-pustelnikiem, zabawnym, szurniętym i trochę mistycznym, a jego mądrość będzie się przejawiała tylko od czasu do czasu i to w dość nietypowy sposób. Robert nie na to się pisał, ale podszedł do sprawy bardzo profesjonalnie, więc spędziliśmy pierwszą sesję nagraniową, starając się odnaleźć głos i śmiech dla Rafikiego. Robert zrobił to po mistrzowsku, a reszta jest już historią. 7 SEKRET NUMER SIEDEM… NATHAN LANE I ERNIE SABELLA (w oryginalnej wersji językowej podkładają głosy pod Timona i Pumbę – przyp. tłum.) POCZĄTKOWO STARALI SIĘ O ROLE HIEN! – Proces castingu do „Króla Lwa” był wyjątkowo długi i zawiły – wyjaśnia Rob Minkoff. – Ale jeden z największych sukcesów stanowiło dobranie głosów do Timona i Pumby. W 1992 roku, podczas realizacji „Króla Lwa” Nathan Lane i Ernie Sabella występowali na Broadwayu w musicalu „Faceci i laleczki”. Obaj pojawili się na przesłuchaniu do „Króla Lwa” w tym samym czasie, wpadli na siebie w lobby i odkryli, że obaj starają się o role hien, więc poprosili dyrektora castingu, by pozwolił im na wspólny występ. Byli przezabawni, ale jakoś nie pasowali nam do hien. Wtedy pomyśleliśmy: „A może damy im role Timona i Pumby?”.To był strzał w dziesiątkę! 8 SEKRET NUMER OSIEM… PIOSENKI „HAKUNA MATATA” NIE BYŁO W ORYGINALNYM SCENARIUSZU – Na początkowym etapie produkcji mieliśmy w filmie utwór pod tytułem „He’s Got It All Worked Out” – ujawnia Rob Minkoff. – Była to zabawna piosenka o jedzeniu robaków, która miała podkreślić to, że gdy Simba spotyka Timona i Pumbę, przestaje być lwem, rezygnuje ze swoich lwich zwyczajów i zaczyna zupełnie nowe życie z dala od domu. Ale nie udało nam się przekonać wszystkich, że cała piosenka tylko o jedzeniu robaków to dobry pomysł. Niedługo później z Afryki powrócił zespół badawczy i to oni podsunęli nam zwrot „Hakuna Matata”. Wspomnieliśmy o tym na spotkaniu z Timem Rice'em, a wtedy on powiedział: „Hmm… Hakuna Matata. To trochę jak Bibbidi-bobbidi-boo”. I tak narodziła się piosenka! 9 SEKRET NUMER DZIEWIĘĆ… JEDEN Z GESTÓW PUMBY ZOSTAŁ ZAINSPIROWANY PRZEZ ŻONĘ ANIMATORA – Kiedy pracowałem nad „Królem Lwem” moja żona była w ciąży z naszym pierwszym dzieckiem – wyjaśnia animator Tony Bancroft. – Łatwo zauważyć, że kobiety w ciąży lubią się głaskać po brzuchach. Dzięki temu czują się lepiej, to je uspokaja. Obserwowałem jak moja żona głaszcze się po brzuchu i pomyślałem, że to mógłby być taki zabawny element zachowania Pumby, skoro i tak jest wielkim grubym kolesiem. Obejrzyjcie scenę, w której Pumba leży na trawie i wpatruje się w gwiazdy, a zobaczycie, jak wykonuje ten gest. Animowałem tę scenę i Pumba głaszcze swój brzuszek delikatnie jak kobieta w ciąży. Kazałem mu to zrobić, bo to wydawało mi się takie naturalne. Ten gest sprawia, że bohater jest bardziej ludzki. 10 SEKRET NUMER DZIESIĘĆ… PRODUCENCI CHCIELI ZATRUDNIĆ DO ROLI HIEN SŁYNNY DUET KOMIKÓW CHEECHA I CHONGA – Naprawdę ciężko nam było znaleźć odpowiednie głosy dla hien – ujawnia Rob Minkoff. – Gary Trousdale, jeden z reżyserów „Pięknej i Bestii”, pomógł nam na wczesnym etapie projektu i stworzył cały storyboard dla hien, tak jakby były grane przez komików Cheecha i Chonga. To było przezabawne, ale Cheech i Chong nie pracowali akurat razem w tamtym czasie, więc wiedzieliśmy, że nie uda nam się zatrudnić tej pary. Mniej więcej w tym samym czasie usłyszeliśmy, że Whoopi Goldberg jest zainteresowana filmem, a kiedy zapytaliśmy ją, czy chciałaby podkładać głos pod hienę, powiedziała „Jasne, świetnie”. Więc wzięliśmy Cheecha i Whoopi zamiast Cheecha i Chonga! O KOLEKCJI „ZE SKARBCA DISNEYA” Filmy „Ze skarbca Disneya” (14 najpopularniejszych i najważniejszych tytułów Disneya) ukazują się w specjalnych wydaniach. W realizację każdej z nich wytwórnia wkłada dużo wysiłku, aby pokazać swoje największe arcydzieła w sposób, na jaki zasługują. Począwszy od wyjątkowych okładek, kończąc na bogactwie dodatków specjalnych. Kolejne wydania filmów z kolekcji są prawdziwym wydarzeniem dla każdego miłośnika animacji Disneya. Wyjątkowość wydania podkreśla fakt, że filmy te są dostępne w sprzedaży przez ograniczony czas. W zgodzie z tradycją i strategią wytwórni po kilkunastu miesiącach sprzedaży wracają do „Skarbca Disneya”, gdzie czekają nawet siedem lat! Film „Król Lew” w edycji „Ze Skarbca Disneya” powróci już 7 października: - na DVD w cenie 54,99 zł - na Blu-ray combo (DVD + Blu-ray) w cenie 119,99 zł - na Blu-ray 3D (Blu-ray + Blu-ray 3D) w cenie 129,99 zł. Od 7 października dostępne będą także pozostałe 2 części z przygodami Simby: „Król Lew 2: Czas Simby”, „Król Lew 3: Hakuna Matata”, a także kolekcja 3 filmów. Specyfikacja filmu na DVD: Czas: 84 min Obraz: 16:9 widescreen ( Dźwięk: polski dubbing Dolby, angielski DEHT Napisy: polskie, angielskie Materiały dodatkowe: „Król Lew”: wspomnienia Dona Hahna; Odkryj Blu-ray 3D z Timonem i Pumbą Specyfikacja filmu na Blu-ray i Blu-ray 3D: Czas: 88 min Obraz: 16:9 widescreen ( Dźwięk: polski dubbing Dolby, angielski DEHT-HD Napisy: polskie, angielskie Materiały dodatkowe: „Król Lew”: wspomnienia producenta Dona Hahna; Wpadki i gagi; Sukces „Króla Lwa” Scenariusz: Irene Mecchi, Jonathan Roberts oraz Linda Woolverton Reżyseria: Rob Minkoff, Roger Allers Dubbing oryginalny: Matthew Broderick, Moira Kelly, Jeremy Irons, Rowan Atkinson Polski dubbing: Paweł Tucholski, Wiktor Zborowski, Marek Barbasiewicz, Krzysztof Tyniec, Emilian Kamiński, Tadeusz Borowski Najważniejsze nagrody: Oscary (1995): Najlepsza muzyka oryginalna (Hans Zimmer), Najlepsza piosenka (Can You Feel the Love Tonight) Złote Globy (1995): Najlepsza komedia lub musical, Najlepsza muzyka (Hans Zimmer), Najlepsza piosenka (Can You Feel the Love Tonight) Dystrybucja w Polsce: CD Projekt Więcej informacji o filmie można znaleźć na stronie:

Ale Słońca twarz hen w nieba lazur się pnie, to lśniąc to w nie, nieskończony ciąg. Refren: Wieczny Życia Krąg, co prowadzi nas, przez rozpaczy mrok, po nadziei blask. Aby dojść do tych dróg, własnych i pisanych, w ten wspaniały, Wieczny Życia Krąg. Wieczny Życia Krąg, co prowadzi nas, przez rozpaczy mrok, po nadziei blask.

{"type":"film","id":6878,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Kr%C3%B3l+Lew-1994-6878/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Król Lew 2006-01-09 15:34:58 ocenił(a) ten film na: 4 Po pierwsze i najważniejsze rolę grały zapewne zbyt duże oczekiwania. Filmy lepiej oglądać w ogóle bez żadnego nastawienia. Po drugie - film po raz pierwszy oglądałam... przed chwilą, a więc 10 lat po premierze. Przez ten czas zdążyłam obejrzeć trochę filmów animowanych "nowej generacji", a więc te wszystkie, które wyznaczyły nowe kierunki w kreskówkach: Epoka Lodowcowa, Toy Story, Potwory i spółka, Gdzie jest Nemo, a przede wszystkim Shrek. Oczywiście, częściowo chodzi też zapewne o technikę animacji, ale nie tylko. Głównie rzecz zasadza się na pewnym sposobie opowiadania. Niby dla dzieci, ale dorośli też coś dla siebie znajdą, niby pośmiać się można z żartu wprost, ale wprawni widzowie wyłapią coś między wierszami, niby bajka o tym, że dobro zwycięża, ale dobro jest nie do końca dobre, a zło nie do końca złe, niby historia wzrusza, ale się z tym nie obnosi. Itd. Tego wszystkiego totalnie mi zabrakło w "Królu Lwie". Historia jest do bólu schematyczna, miejscami pompatyczna, w dodatku kiczowato opowiedziana. Ten tani sentymentalizm (Achch, ojcze, nie opuszczaj mnie! Synu, ja żyję w tobie!), łzawe piosneczki, banały w stylu "musisz odnaleźć swoje miejsce, wziąć za innych odpowiedzialność". Nie chciałabym być oskarżana o brak wrażliwości. Owszem, jestem wrażliwa i zdarza mi się beczeć na filmach, ale wolę nieco bardziej subtelne zabiegi na moich emocjach. Nie wzruszają mnie odpowiedniki "Jeleni na rykowisku", nie lubię jak mi reżyser nachalnie pokazuje banalnymi środkami wyrazu, kiedy mam się wzruszać. Na uwagę zasługuje tylko taniec Timona przed hienami. Tak jak mówię - być może na mój odbiór tego filmu wpłynęła epoka, w jakiej przyszło mi go oglądać. Epoka zupełnie innego stylu w kreskówkach, innego humoru, innej poetyki. Nie wiem czy "Król Lew" podobałby mi się bardziej, gdybym go widziała 10 lat temu. W każdym razie teraz odbieram go jako łzawą historyjkę z nachalnie serwowanym dydaktyzmem i wygłaszanymi co chwila pompatycznym tonem prawdami życiowymi w rodzaju: "Ojczyznę kochać trzeba i szanować". Diana wiesz ja nie znam taki "wyrafinowanych' tekstów jakich się używa w pracach magisterskich więc gdybyś była tak uprzejma wyjaśnic co znaczy "Po pierwsze i najważniejsze rolę grały zapewne zbyt duże oczekiwania" (przecież chodzi o film animowany), po drugie mały błąd matematyczny nie 10 lat tylko 12. sądziłam że osoby starsze z osiągnięciami potrafią docenić film który ma 12 lat, ale z tego co napisałaś wynika że negujesz starsze filmy... przynajmniej ja to tak odebrałam. tz że np. gwiezdne wojny (nie jestem jakąś fanką tego cyklu) jako ze są stare (pisze o tych pierwszych) są w dzisiejszych czasach beznadziejne bo efekty specjalne są juz o wiele bardziej rozwinięte?a co schematyczności - to co Shrek nie jest schematyczny? przecież to było logiczne że piękna zakocha się w bestii! tak samo jak we Władcy Pieścieni że dobro pokona zło. tak samo w Królu Lwie było logiczne że Simba wróci i zabije Skaze ! "kiczowato opowiedziana" ona nie jest opowiadana , a to jest już okropny bład- opowiadana jest wtedy kiedy jest narracja w pierwszej os. lub trzeciej os. liczby poj. , a w Królu Lwie nie występuje coś takiego jak narracja. jak już to trzeba było napsać że jest kiepski scenariusz. "banały w stylu "musisz odnaleźć swoje miejsce, wziąć za innych odpowiedzialność"."- z ktorego momentu filmu jest ten cytat? - widziałam go króla lwa pare(nascie) razy i jakoś nie kojaże takiego cytatu, tak na marginesie ten cytat jest całkim mądry. co według Ciebie znaczy sformułowanie "subtelne zabiegi na moich emocjach"? dla mnie król lew zawierał coś takiego- nie było konkretnej chwili na której wszyscy mieli płakać tylko było dużo takich momentów przystosowanych do różnych psychik, ale skoro dla Ciebie były to odpowiedniki "Jeleni na rykowisku", ja jestem poprostu zdaniem Byłaś nastawiona na bajke w stylu Shreka i teraz nie umiesz dostrzec że jest duzo bardziej wartościowa od tego że się staram nie potrafie zrozumieć Twojego podsumowania. i odbieram Twój temat jako prowokacje. mam nadzieję że nie skasujesz mojej wypowiedzi. pozdrowienia ps. radzę obejrzeć film jescze raz tylko z innym nastawieniem. Diana ocenił(a) ten film na: 4 Tami Po pierwsze nie rozumiem, dlaczego tak emocjonalnie podchodzisz do mojej krytyki. Owszem, "Król Lew" nie podobał mi się. Moje stanowisko poparłam kilkoma argumentami, których Ty albo nie chcesz przyjąć do wiadomości albo po prostu nie rozumiesz. Wypunktuję je dla Ciebie:1. "Zbyt duże oczekiwania" to nie jest termin rodem z pracy magisterskiej. Każda średnio rozgarnięta nastolatka wie co on oznacza. Zbyt duże oczekiwania można mieć w stosunku do dowolnego zjawiska, którego się jeszcze nie zna z autopsji, bez względu na to czy dotyczy to filmu dokumentalnego, animowanego, książki czy choćby wizyty u cioci na imieninach;2. Kwestia 2 lat różnicy w czasie, który upłynął od premiery filmu nie jest zupełnie istotna z punktu widzenia tej polemiki (jeśli już, działa raczej na moją korzyść);3. Nie neguję tego filmu, jak uprzejma byłaś to określić. Jestem doskonale świadoma, że zadziałać tu mogły mechanizmy, o których wspominałam w mojej wypowiedzi kilkakrotnie (zbyt duże oczekiwania z jednej strony, z drugiej - właśnie kwestia innej stylistyki w filmach animowanych). To jest właściwie osią mojej wypowiedzi. 4. Przykład Gwiezdnych Wojen - zupełnie nie o efektach specjalnych piszę. Efekty specjalne to notabene ostatnie z rzeczy, które cenię w filmach;5. "Schematyczna" może być nie tyle sama fabuła opowieści, ile sposób jej opowiedzenia. Można świetnie twórczo przerobić znane bajki i motywy naszej kultury, co znakomicie udawało się np. Sapkowskiemu w jego opowiadaniach o wiedźminie czy Pratchettowi w książkach o Świecie Dysku. "Shrek" też wykorzystał motyw Pięknej i Bestii, ale zrobił to pomysłowo, mrugając do widza, a przede wszystkim AUTOIRONICZNIE. W "Królu Lwie" wszystko było na poważnie, ckliwie, łzawo i pompatycznie (piszę o osi opowieści, nie o kilku zabawnych wtrętach Timona i Pamby).6. "Opowiedziane" może być wszystko, co ma jakąś historię. Kluczem jest tutaj pewna dynamika, a nie narracja. Opowiedziany może być film, książka, sztuka teatralna. Chodzi o perspektywę reżysera lub scenarzysty. 7. To, że coś wzięte jest w cudzysłów nie musi oznaczać, że jest dokładnym i dosłowym cytatem. Zgadzam się, powinno. Ale nie zawsze oznacza. Czasem to tylko pewne przybliżenie lub streszczenie jakiejś większej całości. Kluczowy jest tutaj użyty przeze mnie termin "w stylu", sugerujący, że mniej więcej takie przesłanie wyłapałam z jakiejś sceny czy ciągu scen. 8. Nie, nie chodziło mi o to, że w filmie był jeden konkretny moment, w którym wszyscy mieli wybuchnąć zbiorowym płaczem, ale że było właśnie zbyt wiele takich chwil, podkreślanych w dodatku aż nadto Nie, moja opinia nie jest prowakacją. Diana o matko... wiesz co? przeczytałam twój temat, odpowiedź koleżanki i odpowiedź Twoją na jej odp. szczerze mówiąc już nawet nie kończyłam. Wg mnie jesteś po prostu osobą tak "inteligentną" i "obytą", że aż dziw, że sięgnęłaś po taki film animowany, jakim jest "król Lew". Osobiście wypowiedzi typu "percepcja mojej osoby nie obliguje dalszej konwersacji z twoją osobą" są obroną przed całkowitą negacją twojej wypowiedzi, bo mało kto ją pojął. Ja oglądam ten film średnio kilka razy do roku i uważam go za klasykę filmów animowanych (jak "Ojciec chrzestny" dla filmów gangsterskich). a sam "Shrek" się do niej nie umywa. Jak oczekujesz tylko komedii animowanej to pozostań przy nim, bo już sama wypowiedź "Na uwagę zasługuje tylko taniec Timona przed hienami" wskazuje na to, że nie zwróciłaś uwagi na najlepsze fragmenty bajki. np. na śmierć Mufasy (ojca Simby), która była kluczową i najpiękniejszą sceną w całym filmie. "król Lew" jest to piękna bajka o pewnych wartościach, z przepiękną grafiką i wyśmienitą muzyką. jesteś dzieckiem wieku, które jakby wychowało się na "Shreku" i "Potworach i spółka", a gdy obejrzało "króla lwa" nie wiedziało co myśleć. Chmurzasta_2 ah.. :) pamiętam jakby to było wczoraj, byłem na tym filmie w kinie jakoś tam w czasie gdy się ukazał, jeszcze jako malec..i zachwycił mnie ten film! jako bardzo bardzo młody wówczas człowiek uznałem, że to najlepszy film na świecie :)a scena śmierci Mufasy naprawdę jest bardzo poruszająca i przyznaję, że beczałem równo xD zresztą, nawet jak oglądam ten film teraz to łzy same cisną mi się do oczu na tej scenie.. a tuż po niej następuje tak dla kontrstu najbardziej radosny fragment, kiedy to simba spotyka timona i pumbę i jak to żyją sobie szczęśliwie w zgodzie z filozofią "hakuny mataty".. ACH! :D już nawet nie pamiętam ile razy widziałem ten film, ale kiedyś znałem większość dialogów na pamięć. mógłbym go oglądać bez przerwy :) Diana ja nie będę się rozpisywał bo za dużo czasu nie mam,ale ten film jest juz raczej stary i dlatego że się moda wraz z upodobaniami zmieniają to też ten film niektórych mniej cieszy. Jak kiedyś go oglądałem to mi się bardzo podobał (nie wiem co bym powiedział jak bym go teraz zobaczył).Trzeba jednak stwierdzić że Disney wmiare postarał się przy tej produkcji (i nawet dubbing polski nie jest skopany) Diana Ja też się nie będę rozpisywała. Nie mam do ciebie pretensji o to, że nie lubisz tego filmu, każdy ma inny gust. Mnie się jednak Król Lew podobał, a w scenie ze śmiercią Mufasy prawie za każdym razem coż - jestem bardzo wrażliwa :):):) Diana No cóż, widzę, że lubisz wypowiadać się językiem "uczonym", którego chyba czasem sama nierozumiesz... No ale nie o tym mowa! Mi osobiście film się podobał. jak miałam 3 czy 4 latka rodzice zabrali mnie na "Króla Lwa" do kina i tak też zakochałam się w nim jak i w 2 części. Co do "innych czasów", hmm, Shrek jest śmieszny i szalenie lubię ten film, ale pomyśl, co on takiego wnosi do naszego życia (oprócz iskierki radości), jest inteligentny, nie przecze, ale dostosowany tylko do pewnego rodzaju publiczności, a jak taki dzieciak obejrzy sobie taką historyjkę to mu coś w głowie pozostanie, bo te dialogi, dla ciebie jako osoby jak mniemam dorosłej, są nudne i bezwartościowe, dla dzieci naprawde są potrzebne, no chyba, że chcesz, żeby Twoje dzieci oglądały "Shreka", który został stworzony tylko z myślą o dorosłych, ale to już nie moja sprawa... nensha ocenił(a) ten film na: 10 Morgan2c "film po raz pierwszy oglądałam... przed chwilą, a więc 10 lat po premierze" - właśnie, może to był błąd. Bo ja "Króla Lwa" obejrzałam pierwszy raz tak jak moja przedmówczyni, w wieku lat czterech. I dlatego teraz, gdy go oglądam, kojarzy mi się on z dzieciństwem, które bardzo dobrze wspominam. Pod wpływem takich bajek jak "Król Lew" ja, jako małe dziecię, wiele zrozumiałam odnośnie przyjaźni i zaufania. I w jakimś stopniu jestem wdzięczna twórcom, bo te wartości są nie masz już czterech lat, tylko z tego co się zorientowałam trochę więcej, te wartości już na pewno znasz, dlatego film do Ciebie nie przemówił. Ale uwierz, że dla małego dziecka jest wspaniały i bardzo chętnie się do niego wraca po latach. Diana Diana, jestem pod wrażeniem. Chodzi mi to w jaki sposób przytoczyłaś swoje argumenty. Mimo że uważam że "Król Lew" to cudowny film to doskonale zrozumiałam wszystkie Twoje zarzuty i muszę przyznać, ze są bardzo trafne. No i zachowałaś zimną krew i wspaniałą uprzejmość nawet po dość dziwnych zarzutach Agusi... Oby jak najwięcej takich filwebowiczów:) Pozdrawiam Williama Diana napisała co myśli i to całkiem słusznie :] Ja oglądałam Króla Lwa jak miałam coś około 7-8 lat i dlatego, że wtedy mnie zachwycił czuję do niego sentyment do tej pory. Wydaje mi się jednak, że duża częśc osób, które tak zażarcie się o niego wykłócają, stwierdziłaby to samo, co Diana w takiej sytuacji... Pozdrawiam :) Diana ocenił(a) ten film na: 4 Diana Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze, nawet te bardzo krytyczne. :) Szczególne miło mi, że niektórzy zinterpretowali wyrażane przeze mnie opinie tak jak faktycznie chciałam je przekazać, a nie jako prowokację, brak wrażliwości czy - co gorsza - naukowe wymądrzanie się. ;) Cieszę się, że na uznanie mojej argumentacji stać było także tych, którzy niekoniecznie się ze mną zgadzają, jeśli chodzi o emocjonalny odbiór filmu. Pozdrawiam. :) Diana Cóż, ja mam 20 lat, a film widziałam w kinie, kiedy miał u nas premierę. Do dziś jest jednym z moich ulubionych filmów animowanych. Nie jest zbyt skomplikowany, ale to przecież film skierowany głównie do dzieci, więc nie widzę w tym niczego złego. Znajdź mi jakiegoś, powiedzmy, ośmiolatka, który zrozumie wszystko w "Shreku" czy "Toy Story", w tych filmach jest mnóstwo nawiązań do innych filmów, a także ogólnie do kultury, których dzieciak nie załapie. "Król lew" to piękny film, który w prosty sposób opowiada o walce dobra ze złem, film, który mogą oglądać i dzieci, i dorośli(przynajmniej niektórzy dorośli). Muzyka z "Króla lwa" jest wspaniała, cała ścieżka dźwiękowa, włączając w to piosenki bardzo mi się podoba. Poza tym humoru też nie te nowe filmy animowane są świetne, tylko że często humor w nich opiera się na korzystaniu z wcześniejszych filmów(czy tekst w stylu "I am your father!" bawiłby tak bardzo kogoś, kto nigdy nie widział "Gwiezdnych wojen"?).A co do taniego sentymentalizmu(skoro tak to nazywasz), w "Toy Story" i innych podobnych filmach też się pojawia, tylko jest tego mniej, bo to są raczej komedie, a "Król lew" bliższy jest ale nie będę Cię do niczego przekonywać. Swoją drogą, to śmieszne, że dopiero teraz go widziałaś. Diana "Cieszę się, że na uznanie mojej argumentacji stać było także tych, którzy niekoniecznie się ze mną zgadzają, jeśli chodzi o emocjonalny odbiór filmu."hmm, tak sie zasanawiam, czy ty po prostu jestes tzw. zimna suka(sory za okreslenie ale chyba wiemy o co chodzi - bez obrazy), czy tylko pozujesz? Z mojego punktu widzenia, duza strata jest dla ciebie, jesli ogladasz film, jakikolwiek on by nie byl banalny i nic z tego nie masz. Spodziewalas sie wiele po tym filmie - ok, ale zapomnialas wlasnie o najwazniejszym - to jest film dla dzieci. Ogladajac go - musisz byc dzieckiem, albo przynajmniej na chwile sie nim stac:). Film ogladalam w kinie dawno dawno temu, ale ostatnio przypadkeim ogladali go moi mali kuzyni, wiec nie omieszkalam go sobie przypomniec. I nie sadze, ze gdybym go nie znala, tak jak ty, nie spodobalby mi sie. Wrecz przeciwnie - to ze jest tandetny, pompatyczny, czy co tam jeszcze pisalas - wcale nie przeszkadza, jesli ogladasz go z perspektywy dziecka. Odkrywczy ani nowatorski nie jest, bo i nie moze byc dla doroslego widza. Ale ma wspanialy klimat, to ze to animacja sprzed dekady wcale mi nie przeszkadza, tak samo jak nie przeszkadza mi sluchanie plyt z lat 60tych. Liczy sie esencja, to ile mozemy z danego filmu wyciagnac dla siebie. Pewnie napiszesz, ze dlaczego masz ty sie "dostosowywac" do filmu?No coz, mozesz zawsze byc 'zimna suka' i oceniac wszystko z gory, ale wtedy nic nie zyskujesz, a jesli nic nie zyskujesz to tak naprawde tracisz. tyle ved "Ale ma wspanialy klimat, to ze to animacja sprzed dekady wcale mi nie przeszkadza, tak samo jak nie przeszkadza mi sluchanie plyt z lat 60tych. Liczy sie esencja, to ile mozemy z danego filmu wyciagnac dla siebie."Co do dawnej animacji, to z mojej strony, powiem tyle, ze cenie bardziej te starsze wersje. wszystko bylo rysowane recznie, z wielkim mozolem dbano o najmniejszy szczegol. w kazdej klatce filmu widac, ze rysownik nameczyl sie nad nia i wlozyl w nia serce. tak, w dzisiejszym czasie animator tez wklada serce w swoje dzielo, ale to nigdy nie bedzie to samo, co "bezposredni" z nim kwestia, to to ze "krol lew" jest filmem wylacznie dla dzieci. pozwole sobie przypomniec scene po smierci mufasy, kiedy skaza obejmuje tron i pokazany jest przemarsz hien. czy dziecko potrafi zrozumiec ta scene? watpie. a skojarzenia sa oczywiste: czy to z hitlerem, mussolinim czy racje osobie, ktora rozpoczela temat. 12 lat to duzo, filmy jak wszystko inne zmienilo sie. po drodze powstaly calkiem nowe filmy i wyznaczyly nowe kanony. scenariusze pisze sie juz inaczej. dialogi pelne sa ironii oraz parodiuja dawne filmy i bajki. wplata sie czesto rowniez elementy zartujace z obecnej sytuacji na o tym od razu przypomina mi sie, jak wraz ze znajomymi bylam w kinie na "rybkach z ferajny". oprocz nas byly same dzieciaki (wyjscie szkolne, i tak czasem bywa). przez duza czesc filmu zasmiewalismy sie z roznych scen, w szczegolnosci z dialogow, a dzieci patrzyly na nas jak na idiotow, gdyz nie orientowaly sie ani w historii, ani w polityce, czy tez czesc nie znala dawnych bajek i nie rozumialy o co beda niosly z soba kolejne bajki, skoro jak na razie tworzy sie je na wzor poprzednich i czesto sie z nich wysmiewa? ironie, sarkazm, parodie? nawet nie zawsze to, poniewaz dzieci nie beda znac mnie, jak juz wspomnialam na poczatku, dzisiejsze bajki (prawie) nigdy nie beda znaczyc tyle, co te stare. tak samo sadzi moj brat i jego zona, dlatego staramy sie by bratanica jak najwiecej ogladala klasycznych bajek, a dopiero potem pomalu wdrazac ja w "dzisiejszy swiat bajkowy"... Diana no wiesz może i ta bajka jest banalna i kiczowata,ale jest przede wszystkim dla dzieci (12 lat temu czy kiedy to było kręcone-wdedy takie bajki były na porządku dziennym nie skomplikowane i proste w swojej treści). Mi sie osobiście bajka podoba oglądałm ją jak miałam 6,7 lat w kinie(płakała ile wlezie) i potem tak mi sie podobało że rodzice kupili mi tą bajkę na jedna z moich ulubionych bajek.:) Może dlatego tak odbierasz tą bajkę bo ogladasz ją poraz pierwszy jako dorosły już człowiek , dzieci inaczej postrzegają świat i najprostrze przesłanie jest dla nich najleprze. No ale szanuje zdanie innych,każdy ma swój odrębny stosunek do tej bajki... NYPD ocenił(a) ten film na: 9 Marta18 Trochę z innej beczki. Diania, czego dotyczyła Twoja praca magisterska? :)Kręcą mnie takie tematy, bo prawdopodobnie w czerwcu też będę się bronił - a piszę o zarządzaniu jakością w służbie zdrowia... ;) użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9 Diana Nie wiem od czego zacząć...wiec zaczne od tego,że sie z Tobą nie zgadzam...:)jestem z 1990 roku i ogladałam ten film na premierze wiec miałam chyba koło 5 lat:)no ale wracając do mnie to najlepsza bajka jaką kiedsykolwiek widziałam...oczywiscie moze wyda Ci sie to dziecinne ale lubia ją ogladac nawet teraz...i to nie dlatego ze to moja bajka z dziecinstwa i takie tam albo,ze teraz bajki sa hłamowate bo tak nie takie bajki jak Epoka Lodowcowa czy Shrek to swietne bajki ale jak juz ktos wspomniał niby są przeznaczone dla dzieci ale dzieci ich nie rozumieją...rózne nawiazania do polityki i wspolczesnego swiata itp...a Król Lew to klasyk...czyste pokazanie dobra i zła...jak pierwszy raz przeczytałam Twoja wypowiedz to troche mnie zdenerwowała ale potem stwierdziłam,że kazdy moze lubic co innego...(swoja drogą dziwie sie,ze dopiero teraz oglądałas ta bajke;))...tylko wiesz co mnie kłuje w oczy?jedna rzecz...to ze"Ten tani sentymentalizm (Achch, ojcze, nie opuszczaj mnie! Synu, ja żyję w tobie!), łzawe piosneczki, banały w stylu "musisz odnaleźć swoje miejsce, wziąć za innych odpowiedzialność". Jak to widze to mi sie wydaje ze sie poprostu nabijasz a to naprawde fajna bajka:)Na koniec powiem jeszcze,że jak w Królu Lwie dobro i zło jest pokazane delikatnie to sie nabijają ludzie,a jak teraz Harrym Potterze(moim ulubionym filmie) jest pokazane nieco bardziej drasycznie to zas sie czepiają,że brutalne i Film jest bajka dla dzieci i nic dziwnego w tym, że gutów dorosłych nie zaspokaja. Ja obejrzalem ten film mając 4 lata (jestem z 90) i bardzo go przęzyłem. Rzeczywiscie, ma on wiele patosu i dośc tandetnych dialogów ale 4 latkom to przeciez nie przeszkadza. Dzisiaj zmieniły sie konwencje, dzieci nie ogladają bajek o królewnie snieżce tylko jakieś badziewy z Jetiksa itd a bajki są komputerowe i nie maja w sobie nic z dawnej magii jaka odznaczaly sie filmy Disneya z królem lwem na czele a jesli juz to tylko je kazdym razie uwazam że autorka tematu gdyby obejrzała Króla lwa w dziecinstwie, na pewno by go nie krytykowała. mindcrasher "Król Lew" to już klasyka. Najlepszy film Disneya. niewątpliwie film z DUSZĄ. Nie to co teraz jest produkowane w jak najkrótszym czasie, aby jak najwięcej pojawiało sie ich w kinach. Szybkie produkcje komputerowe, nieodnoszące żadnego sukcesu. "Król lew", "śpiąca krolewna", "101 dalmatyńczyków" i wiele innych są filmami pieknymi. Z piekna grafiką. Mogę je oglądać wiele razy. Mam 17 lat, nie pamietam ile miałam kiedy je oglądałam pierwszy raz ale są one częścia mojego dzieciństwa. na takich bajkach się wychowywałam. I napewno zawdzieczam im coś za moje wychowanie. Bo napewno wykreowały pewne moje wartości którymi sie teraz kieruję. Trochę obciach, że teraz obejrzałaś ten film :). Myślałam, ze każdy go oglądał zaraz po pojawieniu się w kinie czy na kasetach. Kiczem napewno nie jest. Wszystko się zmienia. Style bajek też. Tak jak muzyka, ubrania, fryzury... świat idzie do przodu. A bajka jest łatwa do odbioru przez dziecko. Na czas oglądania tego filmu warto sie chociaż na chwilę nim stać. Ja jestem strasznym dzieckiem. Dorastać nie zamierzam, może dlatego ten film dalej robi na mnie tak piorunujące wrażenie. Płaczę za każdym razem oglądając śmierć poplątałam... heh... ale nie chce mi sie jeszcze raz pisać niech będzie... masło maślane Panna_Anna_3 Mi się bardzo podobał! Ja się aż rozbeczałam! Pierwszego razu nie pamiętam, ale niedawno go znowu oglądałam i się poryczałam! to jest piękna bajka! z fajną animacją i w ogóle super! Panna_Anna_3 Serio, to najlepsza bajka Dysneya, ale Dzwonnik z Notredam też był super. no zgadzam sie z tobą!! tez jestem z 90' roku i to jest napiękniejsza bajka jaką kiedykolwiek widziałam... nie jest łzawą historyjką... do tych co to wam sie nie podobało: popatrzcie sobie na nagrody jakie Król Lew zgarnął... nie wiem czy jest 2 tak bogato nagrodzona bajka!! Diana Rzeczywiście, komuś kto oglądał Króla Lwa"10 lat po premierze, w czasie gdy zawitały bajki typu Skrek, Epoka Lodowcowa itp. , to może się on komuś nie podobać i wydawać może trochę tandetny. Bo 10 lat temu ta bajka była hitem, a teraz wydaje się kiczem. W np. Shreku mamy zupełnie inny humor, bardziej wulgarne teksty itp. niż w starszych bajkach jak Król Lew. Jednak chyba ja jestem jakaś "cofnięta" bo humor ze Shreka czy Epoki Lodowcowej wogóle mnie nie bawi, a Król Lew jest moją ulubioną bajką i wciąż na nim płaczę. A stwierdzenia typu "Synu, ja żyję w Tobie" wciąż mnie wzruszają. I wolę tysiąc razy bardziej stare bajki, od tych nowych. Diana Ja też wolę Króla Lwa od tych "nowoczesnych" bajek. Ale i tak najlepsza bajka mojego dzieciństwa to Pocahontas :) Kto pamięta jeszcze tą magiczną bajkę i jej niesamowitą muzykę? ?:) Ah... honey_14 pamietam, pamietam. Również bardzo ją lubię, jednak bądx co badx wprost UWIELBIAM KRÓLA LAWA i nie rozumiem jak on moze sie nie podobac .Pozderka ! użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10 Diana No cóż powiem tyle: klasyka Disney'a jest klasyką światowego kina animowanego. A "Król Lew" się spewnością do niej zalicza. Co z tego, że teraz jest lepsza technika, skoro powstają takie gnioty w stylu "Rybki z ferajny" czy "Dzwonnik z Notre Dame 2", które za wszelką cenę chcą być oryginalne i zabawne, a efekt jest odwrotny. Przy takim napływie komercji warto czasem powrócić do takiej wspaniałej opowieści, jaką jest "Król Lew". Diana Boże przecież jak oglądasz bajkę dla dzieci w wieku 20 lat, to wiadomo że niektóre wartości do ciebie nie dotrą.... bajka specjalnie jest prosta i pokazuje że dobro zawsze wygrywa ze względu że jest ona dla dzieci, które mają się czegoś nauczyć oglądając ją.... Król Lew to KLASYK Disneya, jest to piękna dla DZIECI !! specjalnie są proste dialogi aby dzieciaki mogły je zrozumieć.... a bajki typu shrek są dobre, ale dla starszej widowni... ponieważ nie przekazujążadnych wartośći a poza tym niektórych dialogów dzieci nie rozumieją ;/ .... a tak a propos to to był Pumba a nie Pamba czy jak tam napisała Diana ;] Diana Boże przecież jak oglądasz bajkę dla dzieci w wieku 20 lat, to wiadomo że niektóre wartości do ciebie nie dotrą.... bajka specjalnie jest prosta i pokazuje że dobro zawsze wygrywa ze względu że jest ona dla dzieci, które mają się czegoś nauczyć oglądając ją.... Król Lew to KLASYK Disneya, jest to piękna dla DZIECI !! specjalnie są proste dialogi aby dzieciaki mogły je zrozumieć.... a bajki typu shrek są dobre, ale dla starszej widowni... ponieważ nie przekazujążadnych wartośći a poza tym niektórych dialogów dzieci nie rozumieją ;/ .... a tak a propos to to był Pumba a nie Pamba czy jak tam napisała Diana ;] Origa ocenił(a) ten film na: 7 Diana W sumie mnie to pipka czy ci się film podobał, ale współczuję jednego: że nie mogłaś go oglądać kiedy byłaś dzieckiem. Diana widocznie ten rodzaj bezpośredniego przekazu życiowych mądrości do ciebie nie trafia. pragne zwrócić uwagę iż dzisiejszy system wartości różni się od tego sprzed jedenastu lat, dlatego te mądre (tak mądre) zdania, które padają w filmie są dla ciebie nieprzyswajalne. ale myślę, że ten film ma swoje piekno własnie w tym, ze środek przekazu jest bardzo prosty. nikt nie owija w bawełne mówiąc o przywiązaniu do rodzinnego domu, miłości i mówi to wprost, nie używając potocznego słownictwa, czy też starając się być zabawnym. myślę, że w dobie shreka i innyh animacji komputerowych, RYSOWANY król lew, w którym nie strzela się żartami jak z rekawa i nie używa się mowy potocznej, jest może przeżytkiem, ale przezytkiem wg mnie pięknym, zasługującym na miano jednego z najcudowniejszych dzieł spod ręki wytwórni walta disneya, przezytkiem, który kocham, i który będe pokazywać moim :) dzagucha pragnę również dodać, że na owym filmie za każdym razem ryczę jak wszystkich miłośników starej, dobrej klasyki. :) Diana Dla mnie ten film jest namiastką dzieciństwa. Gdy oglądałam go pierwszy raz widziałam w nim "tylko" piękną bajkę, dziś, po dwunastu latach widzę w nim coś więcej, bo przeciez trzeba "patrzec poza to, co widać"... Dla mnie liczy się przesłanie. Każdy odbiera to na swój sposób. Ja znalazłam w Królu Lwie coś czego nigdy nie spotkałam wśród ludzi:Bezgraniczną lojalność, wiarę, ze duchy " pilnują z nieba biegu nocy, dni". pokazuje, ze "kochać to pokonać troski swe, przetrwać pośród burz", mówi o przeznaczeniu, choć czasem trudno je odnaleźć, bo " jakże serca słuchać, gdy odtąd mam zgodnie z tym porządkiem żyć"... W moim sercu już na zawsze pozostaną słowa "pewien mądry król powiedział mi kiedyś, że jesteśmy jednym" i to ile mocy jest w słowach "Synu, ja żyję w tobie..." elaw10 ocenił(a) ten film na: 10 Diana Co ty wogóle Diana piszesz. Jak możesz porównywać bajke, która została nakręcona 12 lat temu i takimi z ostatnich lat. Chyba to jest logicznie, że jest gorzej nakręcony od tych nowoczesnych, ale jak na tamte czasy to było ARCYDZIEŁO i tak powinniśmy tą bajke oceniać !!!! elaw10 ocenił(a) ten film na: 10 Diana Co ty wogóle Diana piszesz. Jak możesz porównywać bajke, która została nakręcona 12 lat temu i takimi z ostatnich lat. Chyba to jest logicznie, że jest gorzej nakręcona od tych nowoczesnych, ale jak na tamte czasy to było ARCYDZIEŁO i tak powinniśmy ją oceniać !!!! elaw10 Ja ta bajke ogladalem jako dziecko, pamietam, ze wtedy bardzo bardzo mi sie podobala i sie wzruszalem. Byl moja najlepsza bajka. A teraz jak to ogladam to przypomina mi sie dziecinstwo i tamte czasy.. Mozesz tylko zalowac, ze ogladalas ja dopiero teraz kiedy jestes juz dorosla. Breadfan Nie będe na ciebie naskakiwać bo to nie ma sensu-nie podobało Ci się-twoja sprawa, jednak pozwól, że przytocze tu swoje zdanie na temat tej wiele osób podkreślało obejrzałaś ten film za późno-stałaś się dorosłą i mniemam ,że nie zdolną do płaczu osobą jesteś zamknięta w jakimś kokonie i wstydzisz się pokazać od strony dziecka, ale każdy ma inną psychike i inaczej pojumje słowo: "dorosłe dziecko"- polecam "Marzyciela" uświadomi ci kilka rzeczy."Król Lew" to wspaniała ponad czasowa już bajka,wniosła do świata bajek wiele nowego, zarówno jeśli chodzi o opowieść jak i o filozofie-bo nie jest to bajka ciesząca i zadowalająca miliony. Mówisz, że "Shrek","Epoka Lodowcowa" są to lepsze bajki/nie neguje tego-sam mam je w ulubionych/ ale co one wniosły-zupełnie nic- oczywiscie każdy się na nich pośmiał i już są klasykami, ale ich mądrość jest bardzo stereotypowa-nie ma w nich głębokiego dramatu jednostki lub całej technika to nie wsyztsko, pamiętaj o tym, chodzi o przekaz!!!Pozdrawiam: DH Diana ocenił(a) ten film na: 4 Desperate Przede wszystkim zabawne jest to, że większość wypowiadających się wciąż pod moim komentarzem osób, robi to - odnoszę wrażenie - bez głębszego zastanowienia. Bo jaki sens ma powtarzanie wciąż tych samych zarzutów, do których w dodatku już kilkakrotnie się odniosłam? Przecież już w pierwszym moim komentarzu, rozpoczynającym ten wątek napisałam jasno i wyraźnie, że na odbiór filmu przeze mnie miał zapewne wpływ fakt, iż oglądałam go jako dorosła osoba. Dlatego nie odnoszę się do takich wypowiedzi, bo musiałabym działać na zasadzie "copy" -"paste". :)Co do Twojego komentarza: zawiera kilka nowych elementów. :) Ale odniosę się do wszystkiego:1. Ty także piszesz: "Jak wiele osób podkreślało obejrzałaś ten film za późno". Przede wszystkim podkreślałam to ja sama na samym początku. Nie zamierzam polemizować sama ze sobą;2. Mylisz się bardzo co do mojej wrażliwości. Jestem jak najbardziej zdolna do wzruszeń (co też wyraźnie napisałam w mojej pierwszej wypowiedzi). "Marzyciela" oglądałam, filmik przyjemny, nie uświadomił mi jednak niczego, czego wcześniej bym nie wiedziała;3. Piszesz, że "chodzi o przekaz" - mnie nie chodzi o nic innego. Właśnie przekaz jest najważniejszy. Sęk w tym jaki ten przekaz ma kształt. Jasno to przecież (znowu!) napisałam. Tak samo jak wyraźnie podkreślałam, że filmy nowej generacji nie tyle zachwycają mnie techniką animacji, ile właśnie innym specyficznym, przewrotnym i niejednoznacznym sposobem opowiadania. Proste zabiegi na emocjach, jak mi reżyser niemalże pokazuje palcem: "O, tu masz się wzruszyć", tylko irytują mnie. Wszystko to zresztą jasno wyłożyłam już wcześniej. Jeszcze jedno, piszesz o "Shreku" itp. "oczywiscie każdy się na nich pośmiał i już są klasykami, ale ich mądrość jest bardzo stereotypowa-nie ma w nich głębokiego dramatu jednostki lub całej grupy." Przepraszam, w jaki sposób mniej stereotypowa jest mądrość "Króla Lwa"? Toż to sam stereotyp (lepszym słowem byłby tu notabene "archetyp")! Na dodatek motyw stary jak świat (by wspomnieć choćby Szekspira). Rozumiem, że dla wielu młodych osób może to być odkrycie, ale w żadnym razie pomysł, na którym oparty został "Król Lew" (zazdrość, władza, zbrodnia, wygnanie, poczucie odpowiedzialności, triumfalny powrót, sprawiedliwa kara) nie jest oryginalny! A "głęboki dramatyzm jednostki lub grupy", jak raczyłeś to nazwać? Sorry, w patetyczności jest tylko śmieszność, i nawet jeśli ten dramatyzm jest obecny, to go niestety nie widać zza zasłony przesłodzonego sentymentalizmu. Diana Mi się nie nie chce czytać twoich wypowiedzi oraz innych komentarzy na ten temat, jednak Król Lew jest klasyką, pierwowzorem gatunku ze świetną muzyką Eltona Johna i Hansa Zimmera, śiwtnie opowiedzianą historią i najprawdopodobniej jest najlepszą bajką animowaną w historii... no_name_99 Przeczytałem wszystkie komentarze i zastanawiam się, jak niektórzy ludzie mogą rozumieć Diane, kiedy ona w pierwszym komentarzu napisała "w dodatku kiczowato opowiedziana"... Bo to jest chyba jakieś nieporozumienie... Ja ostatnio ogladałem ten film po raz drugi(zbyt dobrze go nie pamiętałem), gdyż nabyłem edycje na 2 DVD... Przed Królem Lwem oglądałem Madagaskar, Auta, Skok przez płot i wiele innych bajek i mimo wszystko, mimo upływającego czasu Król Lew pozostaje niekwestionowanym liderem w gatunku animacji... Moim zdaniem oczywiście ;] Diana Te wszystkie twoje śmieszne zarzuty miałyby sens, gdyby była tu mowa o jakimś filmie dla dorosłych. Ale to jest film animowany, skierowany głównie do dzieci(które nie potrzebują ukrytych przesłań, głębi itd., a które właśnie dzięki takiej patetyczności i stereotypom są w stanie film zrozumieć i coś z jego obejrzenia dobrego wynieść).Piszesz coś o Szekspirze i to całkiem zrozumiałe, że oglądając ten film, dorosły człowiek znajduje podobieństwa do prac Szekspira, bo w dużym stopniu na nich właśnie twórcy "Króla Lwa" się porównywanie "Króla Lwa" do nowych bajek jest dziwne. O ile na "Królu Lwie" dzieci i dorośli od lat śmieją się i wzruszają, to nowe bajki już raczej tylko śmieszą przy pierwszym, może jeszcze przy drugim obejrzeniu, ale potem się o nich zapomina(ewentualnie pamięta się najfajniejsze teksty)."Król Lew" to nie film dla każdego, ale niewątpliwie jest filmem bardzo dobrym i nie znam dzieciaka, któremu by się nie podobał. Bo widzisz, dzieci to chyba mniej wymagający widzowie od ciebie i im można pokazywać, kiedy mają się wzruszać. I głównie dla nich jest ten film. A że niektórzy dorośli potrafią wciąż cieszyć się tą opowieścią, to bardzo dobrze. Śmiesznością jest ocenianie filmu animowanego dla dzieci tak, jakby był filmem fabularnym dla dorosłych. Nawet jeśli obejrzałaś ten film za późno, nie znaczy to, że możesz ignorować fakt, iż jest to film dla dzieci. "Shrek" może i jest fajny, ale ciekawe ile dzieciaków go tak naprawdę rozumie. Diana Kobieto! Ty jesteś dziwna jakaś! Jeżeli piszesz o Marzycielu, że to "filmik", "przyjemny" to ja już nie wiem co myśleć. Uwazam, że twoje wymądrzanie się (nazywam to po imieniu, z premedytacją) jest po prostu kamuflarzem dla twojej głupoty, sorry. ale jeżeli jesteś, w twoim mniemaniu, osobą wrażliwą, to pewnie masz na myśli płacz gdy ktoś tobie bliski umiera. przepraszam za porównanie, z góry, ale nie potrafię wyrazić tego innymi słowy. nie potrafię zrozumieć jak film typu "Marzyciel" można nazwać "przyjemnym filmikiem". Myślę, że go po prostu nie zrozumiałaś. W każdym razie, szkoda mi ciebie. lepiej pozostań przy tym "Shreku". tunia ocenił(a) ten film na: 10 Diana Gdy pierwszy raz obejrzałam "Króla lwa" mialam cos koło 5-6 lat. Potem zdobyłam kasetę. Seanse odbywały się średnio co 2 lata ;) Tak bardzo lubię ten film! Nie jestem już dzieckiem, lubię poważne dramaty i ambitne kino. Wiesz co własnie zrobiłam? Obejrzałam "Króla lwa", nie wiem który raz w zyciu. Dlaczego? Bo to śliczna bajka! Podane przez ciebie przykłady bajek "nowej generacji" typu Shrek czy Epoka lodowcowa też są mi bardzo bliskie, lubie sie na nich pośmiać z dowcipów osła czy z niezdarności prehistorycznego leniwca. W "Królu lwie" podoba mi się to, że jest kolorowy, rozśpiewany ( cudowna, nagrodzona oscarem muzyka Hansa Zimmera - zwróciłaś na nia uwagę?) i mądry! Nie można w nim szukać jakiegoś skrytego, głębokiego i wyrafinowanego przesłania - jest na tyle mądry by zrozumiały go i dzieci w wieku lat 5 i w wieku lat 25! W każdym z nas drzemie przecież trochę dziecka! Wszyscy dobrze wiemy ( a był to jeden z Twoich zarzutów) że historia oparta na zdradzie, wygnaniu, przeznaczeniu, powrocie na tron nie jest oryginalna. Nigdy nie była, nigdy już nie będzie. Podobne motywy od dawien dawna wykorzystywano w litaraturze i w filmie. Za 50 lat też ktoś po nie sięgnie - bo są uniwersalne i można je osadzić w każdych realiach - także na sawannie ;)Poza tym bardzo lubię ten styl animacji - on nigdy ( wbrew temu co sądzisz ) się nie zestarzeje! O wiele bardziej podobaja mi się zwierzaki które wyglądają jak prawdziwe lwy niż ludzie z glową futrzaka ( a takie widoki serwują nam teraz komupterowi animatorzy). Lew z "madagaskaru", choćby nie wiem jak był śmieszny, wyglądał żałośnie...Bardzo bliska jest mi natura, kocham zwierzęta, uwielbiam oglądać programy przyrodnicze. "Król lew" sprawia mi zawsze ogromną frajdę. jestem pełna podziwu z jaką dawką realizmu można przenieść stworzenia z serca Afryki na papier, a potem na ekran. Cudeńko, to najładniejsza i najlepsza animacja na świecie! I najladniejsza, najmilsza bajka, jaką w życiu widziałam!A co do patosu...Nie zawsze szkodzi on dzielu! Głownym jego zadaniem jest zwiększyć podniosłośc dzieła. Czy to cos złego? Są sceny, w których trzeba go użyć. Patos może szkodzić. Wiesz jaki potrafi także być? Piekny! Trzeba tylko wiedziec, kiedy go uzyc!Pozrawiam, Hakuna matata!Ps - przepiękna piosenka Eltona Johna "Can you feel the love tonight"! tunia Powtorzylem problem z wiekiem poniewaz rozwiazuje on wszystkie inne:) Ale to juz wyjasnili Ci nade mna. Animacja jest rysowana, niepowtarzanla. Komputerowa jest beznadziejna w tych nowych bajkach. Tekstow z epoki lodowcowej czy shreka nie kazde dziecko zrozumie a starsi, ktorzy takie filmy ogladaja tylko cofaja sie w rozwoju. Te bajki sa smieszne ale tez glupie i zalosne(cos jak american pie dla dzieci moim zdaniem;)) Sam znam osoby, ktore powiedza, ze bardziej podobala im sie epoka lodowcowa od nie wiem np foresta gumpa. Nie bede tego tu juz komentowac... Krol lew jest inny, to taki "forest gump" dla najmlodszych:) Nie wiem jak teraz ale kiedys pewnie (chociazby dla mnie) byl pierwszym dramatem, ktory wiele dzieci obejzalo w swoim zyciu, ktory ich wzruszyl, ktory potrafily w calosci zrozumiec. Dlatego tez teraz zadne z nich nie oceni tego filmu tak jak Ty. Diana ocenił(a) ten film na: 4 Breadfan Zrobimy tak: jeśli uznasz za stosowne odnieść się do moich argumentów, a nie własnych projekcji na temat moich argumentów, to daj znać. :) Bo na razie polemika z Twojej strony nie wychodzi poza ramy DGCC. Dodatkowo znów poruszasz kwestie, o których nie wspominałam i których nie dotyczy moja krytyka, np. animacja. Z "argumentacją" w stylu "Te bajki sa smieszne ale tez glupie i zalosne" też nie da się dyskutować. I nie zamierzam. Jeśli chcesz bronić "Króla Lwa", dyskredytując wszystkie inne produkcje, to wybacz - ale z takich chwytów też już jakiś czas temu wyrosłam. Poza tym jeśli nie dostrzegasz np. w "Shreku" czy "Monsters Inc." niczego innego poza wartswą humorystyczną, to faktycznie "Król Lew" jest dla Ciebie - widocznie niektórzy nie umieją czytać między wierszami, a wszelkie wartości docierają do nich tylko drogą łopatologiczną. Diana Ojacie nie bulwersuj sie tak xP W sumie to troche smiechu warte co piszesz. Zakladasz temat piszesz glowny powod, dla ktorego nie podobal Ci sie krol lew i jednoczesnie sama sobie na to odpowiadasz. I to 2 razy:)) A teraz ktos probuje cos wytlumaczyc do od razu szał. Zgadza sie w shreku itp nic innego poza warstwa humorystyczna nie dostrzeglem, ale moze to dlatego, ze ogladalem go stosunkowo niedawno. Moze gdybym go ogladal 10-15 lat temu gdy bylem dzieckiem to podobalby mi sie bardziej:) Breadfan Dla mnie Król Lew jest liderem wśród bajek animowanych nie tylko pod względem fabuły, ale również wykonania(jak wiemy pracowała nad nim ekipa "b" [ta rzekomo gorsza],gdyż ekipa "a" zajmowała się w tym samym czasie Pocahontas. Nie krytykując tej drugiej powiem, że Król Lew zajał szczególne miejsce w mym sercu. Najnowsze bajki to już nie to. Gdzie się podział nasz polski język? Bohaterowie posługują się slangiem "spoko ziomuś, nie świruj jarząbka ziom" czy Bóg wie czym jeszcze spaczając maluchom małe główki, gdyż te biegają ogłupiałe naśladują je. Nie ma w nich tych dobrych pierwiastków, które dzieci mogłyby wnieść w dorosłe życie Cóż... być może stosowane jest to po to by rozbawić? A czy nie da się osiągnać tego innymi czynnikami? Diana to, że Ci się nie podobało - w porządku. Forum jest od tego by wyrażać własną opinię/ocenę. Nie rozumiem tylko jednego - ludzi, którzy się bulwersują bo nie lubisz Króla Lwa to jesteś beee. Szkoda gadać. Jedne co mogę Ci powiedzieć to nie wiesz co straciłaś. Gdybyś obejrzała to za młodu "być może" spojrzałabyś inaczej na film. Teraz się o tym nie dowiemy. Tak czy inaczej starsze bajki Disney'a były lepsze i nie da się tego ukryć. Zamierzam zebrać kolekcję dawnych bajek wytwórni Walta Disney'a i na niej wychować swoje dzieci bo poziom bajek, które puszczane są w telewizji to paranoja. Oczywiście nie wszystkie nowe bajki Disney'a były złe [Tarzan był świetny] ultimate Weszłam na tę dyskusję z ciekawości i po przeczytaniu tych wpisów ja też chcę napisać kilka rzeczy. Mianowicie: Lew jest jedną z pierwszych, o ile nie pierwszą pełnometrażową bajką Disneya. Jest to bajka dla dzieci, więc nie dziw się że jest schematyczna i ile czytałaś opisy, można się zorientować , że Król Lew bazował na dramatach szekspirowskich, na "Hamlecie" lub "Makbecie". został stworzony raczej dla wszystkich, niż dla samych dzieci, więc musiał posiadać humor potrafiący rozbawić także dorosłych patetyczności jest tylko śmieszność, i nawet jeśli ten dramatyzm jest obecny, to go niestety nie widać zza zasłony przesłodzonego sentymentalizmu".Oglądałam film gdy miałam 6 czy 7 lat, nie pamiętam dokładnie. Za to pamiętam, jak ryczałam przy scenie śmierci Mufasy. I jak się cieszyłam, gdy Simba wrócił do swego kraju i zabił Skazę. Zauważyłam dramatyzm i nie widziałam w tym nic przepraszam jeśli powtarzam poprzedników - żal mi Ciebie, że nie oglądałaś tego jak byłaś mała, tylko teraz. Wtedy byś to inaczej zrozumiała. Wtedy byłby to dla Ciebie piękny film. Bo "Król Lew" nadal jest dla mnie ulubionym filmem. Myślę, że nigdy nie przestanie, nawet gdy dopiero po kilku latach zauważyłam te stereotypy. Ale właśnie ten nastrój jest w bajkach najważniejszy. Bo bajki nie są stworzone dla dorosłych - i dlatego dorośli ich nie ogladają. Bo dorośli zauważają tani sentymentalizm jak to nazwałaś i stereotypy. Dla nich to przesłodzona filmów jest bardzo różny - nastolatkowie oglądający "poważne filmy" najczęściej ich nie rozumieją, więc od razu są dla nich głupie i beznadziejne, a amerykańskie komedie dla mas są super i w ogóle najlepsze. Lub właśnie bajki - dla dorosłych to głupota, bo i tak wiadomo, że księżniczka pokocha księcia. A dla dzieci to głęboka fabuła i piękna na przyszłość radzę - oglądaj filmy wtedy, kiedy są one do tego przeznaczone - bajki w dzieciństwie (oczywiście oprócz tzw."nowoczesnych bajek" typu Shrek), filmy fantasy najlepiej gdy ma się naście lat, a dramaty i różne tragedie zostaw na czas, kiedy będziesz dorosła. I dorosła duchem, nie w sensie lat czy fizycznego Tajler ocenił(a) ten film na: 9 Evilrulez Skąd sie biorą tacy ludzie... "Cieszę się, że na uznanie mojej argumentacji stać było także tych, którzy niekoniecznie się ze mną zgadzają, jeśli chodzi o emocjonalny odbiór filmu" - skąd Ty sie urwalas. Twój styl można przyrównać tylko do stylu paniusi która wymądrza się przed innymi i stara sie stawiac siebie ponad nimi. Co do twojej (marnej) recenzji to jest ona dla mnie śmieszna. Po pierwsze nie wiem jak można było do tej pory nie widzieć króla lwa. To tak jakby na forum napojów ktoś napisał. Dziś po raz pierwszy napiłem się Coca coli - nie jest taka zła. Gdzie Ty sie uchowałaś?? Argumentacja typu : w tym filmu brakuje elementu (żartu) mogącego rozbawić dorosłego widza przyprawia mnie o dreszcze. Widziałaś kiedyś film Disney'a przeznaczony dla dorosłych. Nie potrafie zrozumieć ludzi którzy oceniaja coś z perspektywy : tego sie spodziwalam a to dostalam. Jezeli bylas nastawiona na film pokroju Gdzie jest nemo czy potwory i spolka to nie dziwie sie ze sie zawiodlas. Otoz Krol lew bije je na glowe dzieki swej niesamowitej fabule, dramatycznosci i chryzmatycznymi ( jak na bohaterow animowanych ) postaciami. Acha i jeszcze jedno: z czego zrobiłaś magistra ?? Jestem ciekaw. Diana ocenił(a) ten film na: 4 Tajler Przeczytaj teraz na spokojnie swój komentarz i zastanów się czy to ładnie w ten sposób wypowiadać się o osobach, które "zawiniły" tylko tym, że nie podoba im się film, który ty cenisz. Kiepskie świadectwo wystawiasz sobie po prostu. Na twoje konkretne zarzuty odpowiadać nie zamierzam, bo powtarzasz to, co dziesiątki osób przed tobą już tu napisały i do czego ja nie raz już się odnosiłam. Jeśli nie jesteś w stanie zrozumieć pewnych niuansów dyskusji, nie włączaj się do niej po prostu. Diana Nie rób z siebie ofiary, dziecko. Kiedy piszesz coś na FW, musisz liczyć się z tym, że nie każdy zgodzi się z Twoją śmieszną argumentacją. Król Lew – oficjalny zwiastun nowej wersji filmu. Chociaż doskonale znamy historię Simby, Nali, Mufasy i reszty bohaterów, ta uniwersalna historia nigdy nam się nie znudzi. Co więcej, jesteśmy pewni, że nasze zdanie podzielają miliony widzów na całym świecie, którzy ze wzruszeniem obejrzą nową wersję Króla Lwa w kinach.
Nawet w wigilijną noc i to za najwspanialszy smakołyk nasz Burek nie odezwie się do nas czystą angielszczyzną. Komunikacja z ukochanymi pupilami odbywa się na innych poziomach. I to właśnie jest tak piękne oraz emocjonujące. Rzeczywistość, w której fałsz jest równoważny prawdzie, wielu ludzi silniej niż własnym istnieniem ekscytuje się fabułami zmyślonymi przez innych, co w konsekwencji sprawia, że to, co nieprawdziwe musi być przedstawione jak najbardziej realistycznie, czyści widza z umiejętności używania wyobraźni i obcowania z umownością. Wygląda na to, że zaakceptował to koncern Disneya, który od pewnego czasy wyprowadza swoje klasyczne animacje ze świata baśniowej konwencji i świadomego niedopowiedzenia w dosłowność i okoliczności mające budować przekonanie absolutnego realizmu. Coś pewnie w ten sposób tracimy. Lecz wielki biznes w tej - jak i zresztą w wielu innych dziedzinach - bezwzględnie lansuje tezę, że do tego co było, powrotu już nie ma, przed tu i teraz nie było niczego, a każda nowość jest lepsza niż wszystko to, co już posiadamy. Co istotne, osiąga ów cel nieustannie przetwarzając na różne formy to, co doskonale się już sprawdziło, zachwyciło i przynajmniej raz dobrze w komputerze nowa odsłona jednej z najlepszych i najważniejszych animacji studia Disneya - „Króla Lwa” oszałamia od strony wizualnej, ale skromnie angażuje uczucia. Zwierzęta wyglądają jak żywe, prezentują się wspaniale, przyroda zachwyca, jak na najbardziej udanych pocztówkach. Na ekranie pracuje każdy mięsień czworonożnych bohaterów, pod wpływem wiatru poruszają się poszczególne włosy ich futer. Od drobinek pyłków i malutkich muszek po kolosalne pnie drzew, potęgę afrykańskiej fauny i flory oraz nieboskłon usiany gwiazdami - oglądamy z pieczołowitością odtworzone najznakomitsze produkcje Animal Planet. I jak to w dzikim świecie natury, raz jest uroczo, raz paskudnie, raz groźnie. Wrażenie jest ogromne do momentu, w którym zwierzęta zaczynają mówić. Wtedy robi się jakoś dziwnie, a chwilami nawet nieprzyjemnie, by nie rzec - zatrważająco. A już zupełnie niebaśniowo. Nie zdziwiłbym się, gdyby najmłodsi po powrocie do domu z projekcji, próbowali wymusić na chomiku konwersację na temat smakowitości zbożowej tradycyjnej animacji, pobudzająca wyobraźnię i zarazem odrealniająca filmowe postaci kreska, pozwalała na przeniesienie na ekran najbardziej śmiałych pomysłów, stworzenie świata, który jest obok prawdziwego życia i przez to wszystko jest w nim możliwe. Nie ma w nim rzeczywistych ograniczeń, zatem nawet najbardziej niebezpieczne sytuacje stają się zabawą, grą z formą. Gdy ta sama opowieść zaczyna być przedstawiana jako „rzeczywista” historia, powab zamienia się w powagę, a to, co łatwo kupujemy w rysunku, zaczyna zgrzytać. Aż strach sobie wyobrazić, jakie doznania wywoływałyby zrealizowane w realistycznej stylistyce „Króla Lwa” potyczki Toma i Jerry’ „aktorskiej” adaptacji szekspirowskiego dramatu o królu Mufasie i następcy tronu Simbie uleciały również naturalne i proste wzruszenia, którymi przepełnione było uczestnictwo w seansie pierwszej wersji z roku 1994. Zalewające się rysunkowymi łzami lwiątko doprowadzało do płaczu kinową widownię w każdym wieku, naturalistycznie marszczący pyszczek mały lew porusza, ale trudniej się z nim identyfikować. Magia zniknęła, pozostała wizyta na sawannie z cyklu „Z kamerą wśród zwierząt”. Dosłowność rozrywając cudzysłów, zjadła i pozostaje fabuła wzięta żywcem z oryginału (z nic nie wnoszącymi rozbudowaniami), piosenki (niestety, z tanimi chwytami w postaci kuriozalnego nawiązywania do rodzimej sytuacji politycznej w polskim tłumaczeniu) oraz cenne przesłanie o budzeniu się do dorosłości i odpowiedzialności (nawet trochę wbrew dzisiejszym tendencjom koncentrowania się wyłącznie na beztrosce i przyjemności). Na szczęście twórcy nie rozpędzili się przy tym w stronę rozbijania tradycyjnych relacji w lwim stadzie i współczesnej poprawności, która w tej historii prezentowałaby się groteskowo, jest tu niewiele. Krąg życia nie został nieco polski dubbing. Znakomicie, że Mufasą pozostał Wiktor Zborowski, Marka Barbasiewicza w roli Skazy z powodzeniem zastąpił Artur Żmijewski. Świetny jest również Jerzy Stuhr jako Rafiki. Lecz Michał Piela i Maciej Stuhr to już tylko pusta pogadanka, nawet nie cienie bezkonkurencyjnych w rolach Pumby i Timona Emiliana Kamińskiego i Krzysztofa „Król Lew” był opowieścią o nas, dlatego też tak przejmującą i zachwycającą. „Król Lew” Anno Domini 2019 wykazał, że na „prawdziwym” zwierzęciu trudno zanimować tę skalę uczuć, które targają człowiekiem. Nowa wersja zdaje się uczyć może jeszcze jednego. Że samo piękno to jednak za mało. Co najwyżej wystarczy na historyczny przełom w technologii. Król Lew USA animacja, reż. Jon Favreau, głosy: Wiktor Zborowski, Artur Żmijewski ★★★☆☆☆Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
nie jest juz jednym z nas król lew
Mamy do tego neutralny stosunek i rozumiemy, że każde państwo ma swoje potrzeby. To nie jest komfortowa sytuacja, ale my też współpracujemy energetycznie z Rosją. Samo w sobie to nie jest grzechem. Opis: w 2014. Źródło: tvp.info, 8 kwietnia 2022. Jeszcze trochę pochuchamy, podmuchamy, jeszcze z raz podrepczę do prezydenta i będzie
Zaryzykujemy stwierdzenie, że Król Lew jest jedną z najpiękniejszych bajek Disney'a – a na pewno jedną z popularniejszych. Nie bez powodu określa się go mianem klasyków kina, który przyciąga przed ekrany zarówno młodszych widzów, jak i ich rodziców. Dlatego tym bardziej cieszymy się, że już niedługo do kin wejdzie nowa wersja filmu animowanego z lat 90. Kilka miesięcy temu poznaliśmy szczegóły dotyczące produkcji, a także krótki teaser zwiastuna. Oficjalną datę premiery Króla Lwa zaplanowano na 19 lipca 2019 roku. Właśnie opublikowano pierwszy, pełnometrażowy zwiastun bajki, a my już nie możemy doczekać się, aż film trafi na wielki ekran. Ostrzegamy, że możecie się wzruszyć! Król Lew – oficjalny zwiastun nowej wersji filmu Chociaż doskonale znamy historię Simby, Nali, Mufasy i reszty bohaterów, ta uniwersalna historia nigdy nam się nie znudzi. Co więcej, jesteśmy pewni, że nasze zdanie podzielają miliony widzów na całym świecie, którzy ze wzruszeniem obejrzą nową wersję Króla Lwa w kinach. Oficjalny zwiastun produkcji trafił właśnie do sieci i tak – jest bardzo wzruszający. Oprócz tego, że wywołuje wiele emocji, niesamowite wrażenie robi także realistyczna grafika komputerowa. Natomiast głosu głównym bohaterom bajki udzieli plejada gwiazd: postaci Simby głosu użyczy Donald Glover, Nala przemówi głosem Beyoncé, a Mufasa - Jamesa Earla Jonesa. Zwiastun remake'u filmu animowanego Król Lew z polskimi napisami znajdziecie w galerii powyżej. Z kim widzimy się w lipcu w kinie?
Od czasu zwolnienia Phillipa Cocu w listopadzie 2020 roku, Derby County nie miało stałego trenera. Holender nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań – klub niebezpiecznie krążył nad strefą spadkową, a były piłkarz Barcelony wykręcił słabą średnią 1.25 punktu na mecz. Żegnano go bez większego żalu, ale jednocześnie nie
Aktorski "Król Lew" nie trafił jeszcze do kin, a już bije rekordy. Został drugim najlepiej sprzedającym się filmem 2019 roku Fot. kadr z filmu Król Lew Ruszyła przedsprzedaż biletów na nową wersję "Króla Lwa". Okazało się, że zainteresowanie filmem spowodowało, że już stał się już drugim najlepiej sprzedającym się filmem 2019 roku. Rok 2019 to finansowy sukces Disneya. W pierwszej połowie roku rekordy box office pobił film "Avengers: Endgame", który niemal zdetronizował "Avatara" z podium najlepiej zarabiających filmów wszech czasów. W drugiej połowie podobny wynik może uzyskać nowa wersja "Króla Lwa". Chociaż do premiery pozostało jeszcze kilka tygodni, dochód ze sprzedaży biletów już uplasował ten tytuł na drugim miejscu najlepiej zarabiających filmów ostatnich 12 miesięcy."Król Lew" - drugi najlepiej sprzedający się film 2019 rokuNa całym świecie ruszyła przedsprzedaż biletów na aktorską wersję "Króla Lwa'. Widzowie od razu wykorzystali okazję, by wybrać się do kin w dniu premiery i bilety dosłownie zniknęły w bardzo krótkim czasie. W Stanach Zjednoczonych ich dystrybucją zajmują się serwisy Fandango i Atom Tickets. Oba portale donoszą, że "Król Lew" sprzedał się prawie tak dobrze, jak dotychczasowy faworyt 2019 roku - "Avengers: Edngame". Redaktor Fandango Erik Davis zamieścił na Twitterze post na ten temat. STAŁO SIĘ: "Król Lew" już poczuł miłość box office. Nie tylko został najlepiej sprzedającą się adaptacją Disneya w ciągu pierwszych 24 godzin w przedsprzedaży, ale również drugim najlepiej sprzedającym się filmem TEGO ROKU w ciągu pierwszych 24 godzin, zostając w tyle tylko za "Avengers: Endgame". Te wyniki potwierdzają to, co było do przewidzenia. W końcu "Król Lew" jest jednym z najpopularniejszych animacji Disneya. Trudno się więc dziwić, że produkcja w reżyserii Jona Favreau cieszy się tak dużym aktorska wersja animacji pokona 4. część "Avengers" i "Avatara"? Przekonamy się za kilka tygodni. "Król Lew" - kiedy premiera?Film trafi do kin już 19 lipca 2019 roku. Do premiery został mniej niż miesiąc. W oryginalnej wersji dźwiękowej wystapili Donald Glover, Seth Rogen, Chiwetel Ejiofor, Alfre Woodard, Billy Eichner, John Kani, John Oliver, Florence Kasumba, Eric André, Keegan-Michael Key, JD McCrary, Shahadi Wright Joseph, Beyoncé Knowles-Carter oraz powracający do roli Mufasy James Earl też: Nie tylko "Król Lew" - lista wszystkich aktorskich remake'ów klasycznych bajek Disneya Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Wygląd. Rani jest młodą lwicą o kasztanowej sierści z ciemną pręgą na grzbiecie. Sierść na podbrzuszu, łapach i wokół oczu jest karmelowego koloru. Nos Rani jest różowoczerwony, a oczy są w kolorze czekoladowego brązu. Na łapach ma słabo widoczne cętki. Kępka sierści na końcu jej ogona jest ciemnobrązowa.

Beyonce nagrała nowy utwór „Spirit” do filmu „Król Lew”, który wejdzie do polskich kin już 19 lipca. Piosenka znajdzie się na płycie „The Lion King: The Gift”. Produkcją i wszystkimi szczegółami albumu zajęła się sama Beyonce. Jej nowa piosenka „Spirit” będzie walczyć o Oscara 2020? Beyonce — Spirit. Nowa piosenka z filmu „Król Lew”Beyonce zaprezentowała nową piosenkę „Spirit”, która powstała specjalnie na potrzeby filmu „Król Lew”. Okazuje się, że nowa produkcja Disneya doczeka się aż dwóch ścieżek dźwiękowych. „Spirit” znajdzie się nie tylko na oficjalnym soundtracku, ale także wyprodukowanej w całości przez wokalistkę płycie „The Lion King: The Gift”. Jak przyznała sama artystka, pojawią się na niej piosenki inspirowane bardzo różną muzyką, afrykańskimi rytmami.— To mieszanka gatunków, których nie cechuje tylko jedno brzmienie. Utwory na albumie inspirowane są wszystkim. Od popu i r&b przez hip hop i afrobeat — mówi Beyonce. Płyta Beyonce z piosenkami z „Króla Lwa” będzie miała premierę 19 lipca 2019 roku, czyli wtedy, gdy film trafi do polskich kin. Tego samego dnia ukaże się również oficjalna ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Hansa ciekawe, Beyonce nie zaangażowała się jedynie w muzyce do filmu „Król Lew”. Słynna piosenkarka użyczy też głosu lwicy Nali, czyli ukochanej głównego chcesz przegapić żadnej premiery, teledysku i informacji ze świata muzyki? Dołącz do grupy Siła muzyki na

Król Lew (film 2019) a nigdy niczego nie przegapisz. Król Lew Wiki jest społecznością Fandomu Filmy. Zobacz wersję mobilną
Potężnym królem będę, więc Ostrzegam: bój się lwa Ejże! Kto to widział króla zwierząt Z grzywą niczym pchła? Poćwiczyć jeszcze muszę tylko Mój królewski szyk Dostojny krok i władcze oko I ten złowieszczy ryk! Na razie nie ma czym tu chwalić się Strasznie już być tym królem chcę! Jeszcze daleka droga, panie Jeśli sądzisz… Nikt nie powie: Zrób to! Nikt nie powie: Zmykaj! Nikt nie powie: Przestań! Nikt nie powie: Czekaj! Wreszcie mogę iść, gdzie chcę Wreszcie nikt nie wtrąca się! Już czas, żebyśmy pogadali Jak ze ssakiem ptak Rad płynących z dzioba Król nie słucha tak czy siak Oj, chyba antymonarchistą Stanę się od dziś Żegnaj, służbo! Żegnaj, Afryko! Bo precz stąd czas mi iść Ten smarkacz bardzo szarogęsi się Strasznie już być tym królem chcę! Ruszaj się, kto stoi Stawaj kto gdzieś pędzi Zawsze mnie zobaczysz Tutaj, tam i wszędzie Niech wieść się niesie wobec oraz wszem Powtórzcie dziobem, pyskiem, piórem, kłem Król Simba będzie panem naszych ziem! Strasznie już być tym królem chcę! Strasznie już być tym królem chcę! Strasznie już być tym Królem chcę! I'm gonna be a mighty king So enemies beware! Well, I've never seen a king of beasts With quite so little hair I'm gonna be the mane event Like no king was before I'm brushing up on looking down I'm working on my ROAR Thus far, a rather uninspiring thing Oh, I just can't wait to be king! You've rather a long way to go, young master, if you think... No one saying "do this" Now when I said that, I - No one saying "be there" What I meant was... No one saying "stop that" Look, what you don't realize... No one saying "see here" Now see here! Free to run around all day Well, that's definitely out. Free to do it all my way! I think it's time that you and I Arranged a heart to heart Kings don't need advice From little hornbills for a start If this is where the monarchy is headed Count me out! Out of service, out of Africa I wouldn't hang about This child is getting wildly out of wing Oh, I just can't wait to be king! Everybody look left Everybody look right Everywhere you look I'm Standing in the spotlight! Not yet! Let every creature go for broke and sing Let's hear it in the herd and on the wing It's gonna be King Simba's finest fling Oh, I just can't wait to be king! Oh, I just can't wait to be king! Oh, I just can't wait to be king!
Lyrics to Król Lew Duch żyje w nas: Ingonyama nengw enamabala Ingonyama nengw enamabala Ingonyama nengw enamabala Ingonyama nengw enamabala Noc z dala wzywa Find the lyrics and meaning of any song, and watch its music video. Minął już miesiąc od porwania małego Ayo przez Omaka. Ciągła gadka lwa o tym że ma nienawidzić swojej rodziny, przepełniała serce małego lewka ogromną złością. Ayo doskonali swoje umiejętności polowania i gryzienia, nie jest to dla niego łatwe ponieważ na jedno oko nie widzi. - Już chcę być królem! Mam dosyć tych lekcji! Proszę, co ja mam robić? - Jak będziesz mnie słuchał i robił co Ci każę, wkrótce zostaniesz mówił przekonująco, ale w głębi serca kpił z A teraz na razie chodź na zachęcił machnięciem łapy. Ayo postępował zgodnie z jego wskazówkami, najpierw wypatrywał z daleka najsłabszą sztukę a później biegł i chwytał ją. Świetnie sobie radził z polowaniem, tak jak jego siostra. Ślepota na prawym oku w ogóle nie przeszkadzała mu w niczym. Czasem tylko myślał jak to jest widzieć na obydwoje oczu. Omak był zadowolony z postępów małego, liczył na to że Ayo będzie mu pomocą w realizacji jego planów, a motywacją malucha będzie obietnica o byciu królem w przyszłości. Niczego nieświadomy lewek bierze sobie głęboko do serca każde słowo Omaka, nabierając się na każdy z punktów planu złego lwa. * Rok później* Mały Ayo wyrósł na pięknego i silnego lwa. Bardzo często ćwiczył swe umiejętności i w prawdzie w niejednej rzeczy był lepszy od jego "trenera". Z drugiej strony stał się tak zły, że mógłby wszystkich zabić, ma tyle zła i energii w sobie, w dodatku jest sprawny fizycznie i świetnie radzi sobie w surowych warunkach. - Jak będę królem, będziesz mógł być moim lokajem, pomocnikiem, coś się dla Ciebie znajdzie!- mówił cały czas o władzy. - Świetnie! Dziękuję Ci, ale na razie nie myśl tak bardzo o władzy. Nic nie jest do końca pewne. - Jak to nie jest pewne? Przecież obiecałeś!- wyszczerzył się na niego z ogromną złością w oczach. - No jasne, co ja wygaduję?! Masz rację, obiecałem i dotrzymam słowa, ale musisz być wymyślał coś na biegu. - Wyśmienicie...- uśmiechnął się podstępnie, snując w swej głowie okrutny plan. Omak szczerze miał już tego dosyć... ________________________________________________________ Rozdział skończony :) komentujcie, bardzo proszę, sprawia mi to ogromną radość ^^ Będę równie wdzięczna gdy dodacie się do obserwatorów, polecajcie swoje blogi w spamowniku :) Pozdrawiam Lwica Lila (Lila640) <3 Read about Nie jest już jednym z nas by Król Lew Soundtrack and see the artwork, lyrics and similar artists. 14 czerwca 2022 to dzień, na który wielu czekało, ponieważ to właśnie od dzisiaj Disney+ jest dostępny w naszym kraju. Miłośnicy kultowych animacji, serii Star Wars czy seriali z Disney Channel mogą śmiało poczuć nostalgię zanurzając się w disneyowe produkcje. Ale czemu to my o tym wspominamy? Sprawa jest prosta! To idealny moment, aby pokazać wam inspiracje na tatuaże z motywem Disneya, których nie brakuje! Artyści oraz miłośnicy tatuażu kochają tą tematyką, dlatego w sieci znajdziemy mnóstwo przykładów tego typu dziar. Postanowiliśmy zebrać te najpopularniejszy w jednym miejscu i tym oto wpisem świętować Disney+ w Polsce! Tatuaż Myszka Miki i Myszka MinnieMotyw myszki Miki i Minnie to popularny temat zarówno w całej popkulturze, jak i w tatuażu. Nie ma co się temu dziwić - słynną mysz znamy już prawie 100 lat! Postać ta po raz pierwszy ukazała się w filmie Plane Crazy z 15 maja 1928 r., potem (w tym samym roku) miał premierę pierwszy animowany film dźwiękowy pt. "Parowiec Willie" ("Steamboat Willie"). Głosu postaci Myszki Miki udzielił sam Walt Disney, który w 1931/1932 otrzymał za jej stworzenie Oscara. Mikiemu towarzyszy Minnie, która jest partnerką kultowej myszki. Postacie te uwielbiają zarówno mali jak i duzi, dlatego tatuaż ukazujący znane mysze, to nie rzadkie zjawisko. Tatuaż Kaczor Donald i Sknerus McKwaczTuż po myszkach Miki i Minnie, dużą popularnością cieszy się także Kaczor Donald i pozostałe kaczki dobrze znane nam z disneyowskich produkcji, np Sknerus McKwacz”. Sknerus stworzony został przez Carla Barksa i po raz pierwszy pojawił się w komiksie Wielka niedźwiedzica. Powróćmy na moment jeszcze do Kaczora Donalda. Pierwszy raz pojawił się on w książce The Adventures of Mickey Mouse z 1931. Natomiast swój oficjalny pierwszy występ zaliczył w filmie "The Wise Little Hen" z cyklu Silly Symphonies 9 czerwca 1934 Donald pojawiał się w wielu filmach z Myszką Miki, Minnie, Goofym i Pluto, czyli postaciami, które doczekały się milionów tatuaży na skórach miłośników dziar. Tatuaż “Hakuna Matata”“Hakuna Matata, jak cudownie to brzmi…” Ohhh, to zdecydowanie prawda i uważa tak nie jeden miłośnik tatuażu, tatuujący na swoim ciele słynny cytat z bajki “Król Lew”. Timon i Pumba, którzy na pierwszy rzut oka, nie odgrywają najważniejszej roli w animacji, stali się symbolem lekkiego ducha i radości życia. Na znak właśnie powiedzenia “Hakuna Matata” setki osób tatuuje sobie nie tylko sam cytat, ale także i wizerunek surykatki i guźca. Postacie te były tak ikoniczne, że doczekały się swojego serialu. Na Dinsey+ będziemy mogli obejrzeć ich zarówno tam, jak i w pierwotnym wydaniu we wzruszającej animacji “Król Lew” oraz nowej, filmowej wersji. Tatuaże “Kubuś Puchatek”Tatuaży z motywem Kubusia Puchatka nie brakuje zarówno na rynku polskim, jak i zagranicznym. Nie ma co się dziwić - żółty miś towarzyszył wielu dzieciom przez kilka pokoleń. Pierwszy raz pojawił się on w 1926r. w książce o samym sobie, “Winnie-the-Pooh”, wraz z takimi postaciami jak Prosiaczek, Królik, Kłapouchy, Sowa Przemądrzała, Mama Kangurzyca i Maleństwo, krewni i znajomi Królika oraz Krzyś (którego pierwowzorem był syn autora). Tak naprawdę, wszyscy wymienieni to częsty motyw tatuażu disneyowskiego. Potem, mogliśmy oglądać ich w wielu ekranizacjach; zarówno filmach pełnometrażowych, jak i krótkometrażowych. Tatuaże z nowymi postaciami Disneya Na Disney+ czekają na nas przede wszystkim nowe produkcje, które są odpowiednie nie tylko dla młodszych oglądających, ale także i dla starszych, dlatego na ostatnią tatuażową inspirację wybraliśmy motywy z nowszych animacji. Do takich produkcji zalicza się np. “Zwierzgród” z 2016r., kryjący za sobą wyjątkowe przesłanie. Bajka mówi o tym, że każde marzenia można spełnić i nie trzeba “bać się chcieć”. Inną propozycją jest także wizerunek księżniczek, np. Meridy, czy Roszpunki z “Zaplątanych”. Znajdź więcej inspiracji na tatuaże z motywem Disneya na Chcesz znaleźć jeszcze więcej pomysłów na tatuaże z motywem Disneya? Nic prostszego! Wystarczy, że odwiedzisz platformę i wpiszesz w wyszukiwarkę słowo “DISNEY”. Twoim oczom ukaże się ogrom inspiracji na tatuaże disneyowe. Chcesz od razu zapisać się do danego artysty? Zrobisz to z poziomu strony w kilka chwil. To zdecydowanie idealny sposób na świętowanie Disney+ w Polsce! .