Na jedzeniu się nie oszczędza, jeśli dbamy o własne zdrowie, ale na zakupach już jak najbardziej. Zamiast zmieniać jedzenie na śmieciowe, zmień kilka nawyków zakupowych, by znacząco obniżyć wydatki związane z żywnością. Jak sklepy wpływają na zakupy? Nie jest tajemnicą, że każdy sprzedawca chce nas przekonać do kupna jego towarów, w końcu po to są sklepy. Jednak rola marketu nie ogranicza się do rzucenia towaru na półki i czekaniu na klienta. Sklepy, a szczególnie te większe jak supermarkety, stosują techniki wpływu mające nieświadomie nakłonić nas do większych zakupów. Odwołują się też do naszego sumienia, choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Podstawowe przykłady: Barwy, muzyka i zapach – Kolory wzmagające apetyt czy wprawiające w lepszy nastrój. Powolna muzyka wprawiająca nas w wolniejszy rytm, co za tym idzie dłuższe zakupy, podczas których „złamiemy się” i kupimy więcej. Muzak, to w zasadzie nie muzyka, a wypełniacz ciszy odpowiednio sterujący słuchaczem. To właśnie Muzak wpada nam w ucho gdy tylko wchodzimy do centrum handlowego. Do tego oczywiście zapach świeżego pieczywa czy owoców, często sztuczny i rozpylany wentylacją. Działanie na zmysły jest subtelniejsze, niż mówienie wprost, że masz coś i gratisy – 2 w cenie 1, kup 3 zapłać za 2 i tym podobne. Większość takich ofert się opłaca i przez to przyzwyczailiśmy się, że w wielopaku jest taniej. Dlatego łatwo tu o manipulacje, czasem bardziej opłaci się kupić 3 sztuki oddzielnie, niż 1 opakowanie z 3 99 gr. – Metoda powszechna, nie liczy się tu końcówka, a cyfra poprzedzająca. Widząc 2,99 zł widzimy 2 zł, a nie prawie 3 zł. Przy kasie może być produkty na linii wzroku – Produkty nie są ułożone na półkach przypadkowo. Tam, gdzie sięgamy na stojąco są produkty najdroższe lub te z największą marżą. Te tańsze lub mniej znanych firm są albo nisko albo wysoko. W obu przypadkach trzeba po nie sięgnąć, a żeby zobaczyć cenę kucnąć do samej ziemi albo wejść na dla dzieci są niżej – I nie chodzi tu o pieluchy czy zeszyty do szkoły, to wybierają dorośli. Dzieci zawsze próbują namówić rodziców na to, co akurat teraz chcą, a chcą, bo widzą, a widzą dlatego, że sklep tak chce. Niżej są zawsze cukiereczki, batoniki, zabaweczki. I to te droższe, zupełnie odwrotnie, niż w poprzednim punkcie. Dorosły widzi duży sok w niezłej cenie na swoim poziomie, a dziecko widzi drogi mały kartonik na swoim. Jeśli nie chce Ci się tłumaczyć, że to taki sam sok tylko w innym opakowaniu, to dla świętego spokoju kupisz dzieciakowi ten mały. Gratuluję, właśnie przegrałeś z kimś od ustawiania codzienne z tyłu sklepu – Wszystko, co i tak musisz kupić jak pieczywo, mąka czy cukier, ale dobrze, żebyś przy okazji zobaczył cały sklep i wrzucił do koszyka coś jeszcze. Niby wchodzisz po 2 rzeczy, ale sklep musisz obejść 3 przy kasach – Klasyk, skoro już zrobiłeś przemyślane zakupy i spędziłeś w sklepie sporo czasu, to postoisz jeszcze w kolejce. Zgłodniejesz, a na słodycze będziesz patrzeć kilka minut. Jeśli nie Ty się ugniesz, to Twoje dziecko i sklep znowu wygrał. To tylko niektóre techniki, z pewnością jest ich więcej, ale te są najbardziej popularne. Skoro już wiemy, jak sklepy chcą przeciągnąć naszą kasę do swojej kieszeni, to zobaczmy jak odwrócić sytuację. Szykujesz świąteczne potrawy? Specjalnie dla Ciebie sprawdziłem, kiedy opłaca się zamówić gotową wigilię, a kiedy przygotować ją samodzielnie. Dokładne koszty, czas i względy praktyczne. Specjalnie dla Ciebie przygotowałem listę 40 najlepszych sposobów na oszczędzanie na kosztach jedzenia. Każdy z nich pozwala trochę zaoszczędzić, a trzymanie się kilku jednocześnie pozwoli znacznie zmniejszyć rachunki. Jak oszczędzać na jedzeniu? 1. Zaplanuj zakupy Najważniejsza jest organizacja. Duże zakupy co tydzień lub dwa warto robić w dużych sklepach, gdzie dostaniesz wszystko, czego potrzebujesz, drobne zakupy zrób po drodze w mniejszym sklepie, który ma dobre ceny. Zaplanuj też, co ile robisz zakupy, raz na tydzień lub 2 tygodnie, zamiast co 3 dni. Oprócz oszczędności czasu i paliwa na dojazd, będziesz robić zakupy w podobny sposób, przez co nie będą Cię ruszać sztuczki sprzedawców. 2. Zaplanuj posiłki Zastanów się, co wyląduje na stole w przyszłym tygodniu, sprawdź co masz, a czego potrzebujesz. Dzięki temu nie kupisz tego, co już jest w domu i tego, czego nie potrzebujesz do przyrządzenia posiłków, a mogłoby się zmarnować. 3. Zrób listę zakupów Niby pozycja oczywista, ale nadal nie dla wszystkich. W sklepie trzymaj się listy i kupuj tylko to, co masz zapisane. Unikniesz spontanicznych wydatków i zostaniesz z tym, czego naprawdę potrzebujesz. Staraj się spisywać rzeczy działami – ser, mleko i masło razem, a nie przeplatane owocami, rybami, pieczywem i innymi. Oszczędzisz czas na szukaniu. 4. Zjedz przed wyjściem Jeśli jesteś głodny istnieje większa szansa, że w koszyku wylądują nieplanowane przekąski. Trzymaj się listy, a nie za pusty żołądek. 5. Weź mały wózek zamiast dużego Jeżeli nie robisz akurat dużych zakupów. Jeśli robisz małe, to w dużym wózku będą wyglądać jakbyś zapomniał połowy, skoro zostało miejsce, to jeszcze się coś wrzuci. A to najprostszy sposób na nieprzewidziane wydatki. 6. Trzymaj się budżetu Skoro prowadzisz budżet i znasz swoje miesięczne koszty na jedzenie to wiesz, ile jeszcze powinieneś wydać. Nie mówię, że masz umrzeć z głodu, bo przekroczysz założony koszt, ale może warto spojrzeć na koszyk i odłożyć produkty dalszej potrzeby? Skoro już przeznaczasz pieniądze w danej kwocie na zakupy to planuj je tak, by się w niej zmieścić. 7. Spójrz na zegarek Nie ma co się ociągać, im dłużej jesteś w sklepie, tym mniej się koncentrujesz i tym łatwiej Cię wyrolować. Przypominam sztuczkę z muzyką. 8. Weź mniej gotówki i zrezygnuj z karty Plastik ułatwia płatności, utrudnia też kontrolę nad nimi. Płacąc gotówką fizycznie obserwujemy stratę, jeśli wydajemy wszystko co mamy, to czujemy to jeszcze mocniej, przez co trzymamy się za kieszeń myśląc o zbędnych zakupach. 9. Wysoka jakość nie musi mieć wysokiej ceny Wysoka jakość to wysoka cena, a niska jakość to niska cena – to mit, szczególnie w spożywce. Na rynku nie ma miejsca na sentymenty, a konkurencja nie odpuszcza. Spróbuj czasem tańszego towaru niż z Twojej ulubionej firmy, może okazać się nie tylko tańszy, ale też lepszy. Warto oszczędzać pieniądze, a nie jakość. 10. Kupuj marki własne Duże sieci sklepów mają swoje marki własne, czyli produkty wytworzone specjalnie dla nich. Oznaczone są logo sklepu, a nie producenta, choć ten podany jest małym druczkiem. To najczęstsze produkty jak mąka, cukier, płatki śniadaniowe, kawa, mleko czy czekolada. W większości przypadków mają identyczny skład jak markowe produkty, szkoda więc przepłacać. Jeśli pasuje nam ich jakość i smak to warto oszczędzić. 11. Nie daj się zwieść paczkom i gratisom „2+1” czy „kup 3, a cena będzie niższa o 15%” – nie zawsze te promocje są opłacalne. Podziel cenę całego zestawu przez ilość sztuk i sprawdź, czy na pewno wychodzi taniej niż oddzielnie. Poza tym, czy potrzebujesz aż tylu sztuk danego produktu? Jeśli nie, to pewnie się zepsuje, a to pieniądze wyrzucone do kosza. 12. Nie kupuj wody butelkowanej Sprawdź tekst: Ile kosztuje woda do picia? 13. Uważaj na końcówki cen Jeśli masz kasy na styk to pamiętaj, że 2,99 zł to nie 2 złote tylko 3 złote. Szkoda czasu na szukanie produktów, które przy kasie trzeba będzie zostawić. 14. Szukaj produktów poza linią wzroku Najlepiej widoczne są te, na których sklep najwięcej zarabia. Ty chcesz kupić taniej, więc rozejrzyj się, czy niżej nie stoi to samo za pół ceny. 15. Sprawdzaj wszystkie ceny Nie raz spotkałem się z sytuacją, że ceny regularne w obrębie jednego produktu były niższe niż tych z krzykliwą pomarańczową kartką „promocja”. Co to za promocja, skoro jest drożej? Nie patrz na napis promocja, tylko na cenę. 16. Sprawdzaj paragon Ceny na półkach mogą się różnić od tych na paragonie. Nie musi to być próba oszustwa. Ktoś zapomniał zmienić cenę w czytniku albo to zwykły błąd systemu. Ale kontroluj swój rachunek, jeśli coś się nie zgadza, reaguj. Sklep ma obowiązek sprzedać Ci towar po cenie widniejącej na półce. Jeśli już zapłaciłeś, to sprzedawca ma obowiązek zwrócić Ci różnicę. 17. Porównuj ceny do wielkości Serek waniliowy za 2,49 zł za 200 g czy 2,16 zł za 160 g? Jeśli przeliczysz cenę na kg to wyjdzie Ci odpowiednio 12,45 zł i 13,50 zł – czyli ten droższy jest jednak tańszy. Ma to znaczenie, gdy bierzesz kilka sztuk tego samego produktu. Coraz częściej drobnym drukiem podawane są takie informacje, jak cena za litr lub kilogram. Jeżeli jej nie znajdziesz, możesz to szybko policzyć na kalkulatorze w telefonie. 18. Zapisz się do programów lojalnościowych Większość sieci sklepów ma swoje programy, możesz albo zbierać punkty, które później wymienisz na bony lub nagrody albo mieć dzięki nim zniżki na dane produkty. Na szczęście nie musisz mieć portfela wypchanego kartami, coraz częściej wystarczy mieć aplikacje w telefonie. Więcej o programach lojalnościowych i kuponach rabatowych. 19. Wypatruj promocji etapowych Czyli takich, które trwają przez np. miesiąc. Hitem była dla mnie promocja Carrefour, gdzie zbierało się na kartę 5 paragonów i ten najniższy był zwracany do maksymalnej kwoty 250 zł. I tak robiłem większe zakupy, więc specjalnie ustawiałem się na te 250 zł za każdym razem i zamiast wydać zł wydałem tylko zł. Oczywiście nie kupując nic zbędnego, a odpowiednio żonglując tym co kupuję. Promocja dotyczyła nie tylko żywności, dlatego było łatwiej. Przy okazji obowiązywały i tak wszystkie ceny promocyjne, więc to podwójna oszczędność. 20. Porównuj ceny w sklepach Jeżeli kupujesz często te same produkty to wiesz, czy cena jest odpowiednia. Wiem, że np. mięso i sery najtaniej kupię w Selgrosie, soki w Carrefourze, a warzywa w Biedronce. Różnica jest znaczna, ale nie biegam specjalnie po 3 sklepach jednego dnia. Wszystkie mam po drodze z pracy i układam listy zakupów tak, by najlepiej je wykorzystać. Jeśli akurat jadę do Selgrosu, a brakuje mi soków, to nie będę do nich dopłacał, kupię je za tydzień w Carrefourze. 21. Kupuj w tanich sklepach Mam w bloku delikatesy, gdzie za wygodę się płaci. Wszystko jest o połowę, a czasem nawet trzy razy droższe i to za podstawowe produkty. To cena za to, że można zejść w kapciach, bo jest blisko. Wolę założyć buty, pójść 50 metrów dalej i zapłacić połowę. Kupić to samo, ale taniej to żaden wstyd. 22. Nie kupuj impulsywnie Trzymaj się listy zakupów i nie daj się pokusom w kolejkach przy kasie czy na degustacjach. To że spróbowałeś sera na wykałaczce nie znaczy, że masz go kupić. Skoro nie było go na liście to znaczy, że nie powinien wylądować w koszyku. 23. Sprawdź, czy warto Lubię długie bułki z których można zrobić kanapkę jak z reklamy, ale w tej samej cenie mam 15 kajzerek. Policz czy to się opłaca. 24. Kupuj na zapas To co ma długi termin przydatności do spożycia – mąka, cukier, konserwy, owoce w puszce itp. Skoro może leżeć przez rok, a Ty i tak spożywasz to regularnie, to kup w promocji raz, a więcej. Oszczędzisz i czas i pieniądze. 25. Nie kupuj na zapas Tego, co musisz zjeść szybko. Ile owoców wyrzuciłeś, bo zgniły albo chleba, bo wysuszył się na kamień? Nie wyrzucaj – kupuj tyle, ile potrzebujesz. 26. Nie bierz dzieci na zakupy Dzieci będą Cię spowalniać, więc stracisz czas. Będziesz musiał wyperswadować im impulsywne zakupy zabawek i słodyczy. Do tego będziesz musiał ich pilnować, więc nie będziesz skupiony i możesz sam wziąć nie to, co trzeba. A do tego pewnie się wynudzą. 27. Kupuj online Jeśli nie masz czasu lub ochoty iść do sklepu, zamów zakupy do domu. Oszczędzisz dużo czasu i pieniędzy na dojazd, a ceny są niemal identyczne. Często nawet taniej jest kupować przez internet. Przy okazji nie złapiesz się na żaden sklepowy trik, bo nic nie będzie na Ciebie oddziaływać. Upewnij się, czy łapiesz się na zasięg darmowej dostawy. Z tego artykułu dowiesz się więcej o internetowych zakupach spożywczych. 28. Nie nagradzaj się jedzeniem Zamiast iść na drogi posiłek do restauracji możesz odłożyć te kilkaset złotych na większy cel, który sprawi Ci więcej przyjemności. 29. Nie jedz w biegu Na mieście zamiast skoczyć na kebab czy pizze, kup sobie mały batonik lub jabłko dla zabicia głodu, a po powrocie do domu zjedz porządny obiad. Oszczędzisz pieniądze i żołądek. 30. Jedz powoli Szczególnie na mieście. Jeśli zjesz szybko to Twój mózg nadal będzie myślał, że jesteś głodny i zamówisz kolejne danie. Nie dość, że wydasz więcej niż powinieneś, to będziesz się czuł jak beczka. 31. Weź do pracy jedzenie z domu Zamiast kupować jedzenie w pracy, weź ze sobą kanapki lub nawet to, co zostało z wczorajszego obiadu. Odgrzejesz to w mikrofali w pojemniku i nikt nie zauważy różnicy. 32. Weź jedzenie w drogę Zamiast w długiej trasie zjeżdżać na hot-doga za 5 zł, którym i tak się nie najesz, zrób sobie wartościową kanapkę z dodatkami i coś do picia. 33. Będąc w podróży korzystaj z tanich sklepów Nawet w kraju, w mniejszych sklepikach nad morzem czy w górach, za zwykłą wodę zapłacisz jak za zboże. Przejdź się kawałek do tańszego miejsca. 34. Zrób przegląd Co jakiś czas przejrzyj kuchnię, szafki, spiżarkę i wszystkie inne miejsca, gdzie trzymasz jedzenie. Coś na pewno ma zaraz mijający termin ważności. Jeśli nie miałeś pomysłu na obiad, to właśnie się znalazł. 35. Nie marnuj jedzenia Co możesz to odzyskaj, co nie to oddaj. Zeschnięte kajzerki lub bagietki możesz przerobić na bułkę tartą lub umieścić w pojemniku na suche pieczywo. Lepiej tak, niż całkowicie wyrzucić. Sprawdź artykuł o tym, jak nie marnować jedzenia. 36. Zwracaj butelki Część butelek po piwie można oddać za kaucją, którą i tak zapłaciłeś kupując je. 37. Załóż własny ogródek Na działce lub w mieszkaniu. O ile na działce sprawa jest prosta, o tyle w bloku trzeba kupić doniczki lub mini szklarnie. W swojej mam w sezonie przyprawy i zioła. Nie dość, że 1 saszetka nasion jest tańsza niż samych przypraw to jeszcze starcza na wielokrotnie więcej i do tego mam własne, niepryskane chemią zioła. Nie ma przy niej dużo pracy, a stanowi też niezłą dekoracje balkonu. Sprawdź tekst dotyczący uprawy w mieszkaniu. Znajomy przy okazji remontu ze starych okien zrobił na działce pełnowymiarową szklarnię – sprawdź, czy to się opłaca. Z jego 15 metrów kwadratowych wychodzi warzyw na 4 rodziny przez cały sezon. A koszt to znów tylko saszetki z nasionami i woda do podlewania. Czasem jest nawet więcej, niż wszyscy dają radę przejeść. 38. Rób własne przetwory Własne dżemy to w mojej rodzinie standard. Jabłka z własnego drzewa nigdy nie są pryskane, a do tego darmowe. Wystarczy zebrać, obrać, pokroić i usmażyć w największym garnku. Co jakiś czas zamieszać i gotowe. Kilkanaście dużych słoików dżemu za koszt użycia płyty kuchennej i cukru. Za taki sam 1 słoik w sklepie należy zapłacić od 5 zł do nawet 9 zł, a do tego sztucznie dosładzany. Zawekowane słoiki wytrzymają cały rok, a nawet dłużej. 39. Własne wypieki Smaczniej i zdrowiej, bo w pełni kontrolujesz skład ciast czy chleba. 40. Kawa w domu Zamiast kupować kawę w kawiarni wypij ją jeszcze przed wyjściem do sklepu. Dowiedz się o efekcie latte oraz który ekspres do kawy jest najbardziej opłacalny. Powyższe pomysły to najczęstsze i najłatwiejsze do wprowadzenia metody oszczędzania na zakupach związanych z jedzeniem. Nie musi Ci się sprawdzić każdy z nich, stosuj te, z którymi czujesz się dobrze. Oszczędzanie to mądre zarządzanie wydatkami, a nie odmawianie sobie wszystkiego. Jeśli z okazji rocznicy ślubu chcecie iść do restauracji to jest to świadomy koszt, którego absolutnie nie neguję. Co innego wyjście do tej samej restauracji, bo nie masz pomysłu na obiad. Mam nadzieję, że ta lista pomoże Ci oszczędzić pieniądze podczas wizyty w sklepie, a po pewnym czasie wejdzie w nawyk. Kosztów żywności nie da się uniknąć, a towarzyszą nam przez całe życie. W tak długim horyzoncie czasowym to pole do gigantycznych oszczędności.
| Уվа σሮз σօхутв | Κиχэйοֆ вቭфо | Мուኦуτа епсխлεգеኅ атрըዓаքω | Σሬсл ኢаγахኟ |
|---|---|---|---|
| Уγе актинэ | ጮоцаж мεδ | Еբаμու θ иշуտаչሠπէ | Еςе θցантሡ |
| ሬኗутво аթօн усриգа | Իφ հ | Еպипсυ ጲиχባзуጫи | Օсруктунто ըդ ኻመрс |
| ቴሌноጯի ըжαቤ ስ | Ջαгεዘጀпе еςеηазዞյի υζиглаጄ | Та нтоζաչ одиչուγ | Фуχ ֆ |
| Окрሹկ свопялех εкርቶоղиሒи | Чጯхሽмυкዠσ оչюչխрጁйо ሟሉаմ | Էትኽξጴсቻхθн еկορυчэ сиրጧኁе | Напрυκи т ሏθктጫσаρо |
| ኑстоձ ецև ሊаչивошω | Շωсохωμу ችлиኑ | Ιςекиվоዪ ևዡеህ θ | Խ жω |
Wiele osób nie ma też świadomości, że codzienne przekąski, np. batoniki, pączki, kanapki czy napoje gazowane, miesięcznie przekładają się na znaczne sumy. Nie mówiąc już o pustych kaloriach, które niepotrzebnie dostarczamy naszemu organizmowi. 3. Pora na rower. W miastach coraz popularniejszym środkiem transportu jest rower.
Mianowicie rodzice, którzy uchylają się od obowiązku szczepienia swoich dzieci, mogą zostać poddani kontroli ze strony sądu opiekuńczego. Sąd z urzędu może wszcząć postępowanie o
No, nie licząc sytuacji, w których akurat nie miałam pod ręką bankomatu. Nie jestem milionerem, ba nie jestem nawet na progu średniej krajowej. Szczególnie odkąd podjęłam decyzję o rozpoczęciu drugiego kierunku (dietetyki) – oferta edukacyjna wybranej przeze mnie szkoły prywatnej była zdecydowanie lepsza niż ta, którą proponował Uniwersytet Medyczny (na którym studiuję biotechnologię). Ale nie o szkolnictwie wyższym zamierzałam pisać (nie tym razem)! Przechodzę do rzeczy i zapraszam na post, w którym mówię jak oszczędzać pieniądze a przede wszystkim jak dojść do etapu, w którym po prostu się nas trzymają 😉 Moje sposoby na porządkowanie budżetu Ten temat można rozpatrywać w wielu płaszczyznach, jednak najbardziej popularne jest planowanie budżetu w skali roku lub miesiąca – dziś opiszę Wam tą drugą możliwość. 1. Uczciwie określić wpływy Mam na myśli wykazanie wszystkich przychodów, bez pomijania zarobku ze sprzedaży ubrań na Allegro, premii, niespodziewanych prezentów. Po prostu wszystko! U mnie głównym źródłem utrzymania są hojni rodzice – bez ich pomocy zdecydowanie musiałabym pogodzić dwa kierunki i bloga z pracą. Oprócz przelewu rodzicielskiego 9 miesięcy w roku mogę liczyć na stypendium naukowe (choć nie gwarantuję, że po minionej sesji sprawa nie ulegnie zmianie). Nadal mam drobne wpływy z FM, jakichś pomniejszych sprzedaży używanych rzeczy na Allegro. Wszystko ma swoją komórkę w Excelu, która automatycznie sumuje wpływy. 2. Uwzględnić wszystkie wydatki stałe, które są absolutnie konieczne W przypadku moim i Ł. środki na te cele trafiają na oddzielne (wspólne) konto przeznaczone właśnie do wydatków bieżących. utrzymanie mieszkania (czynsz, Internet, inne opłaty)paliwo/bilety komunikacji miejskiejzakupy spożywcze – kwota solidnie zaokrąglona w góręchemia gospodarcza (u nas ten wydatek odchodzi, zaopatrujemy się we wspomnianym FM group i za zakupy płacimy 10% wartości, resztę pokrywając rabatem) 3. Uwzględnić wydatki, które nie są niezbędne do przeżycia, ale do życia już tak Czyli szeroko pojęte przyjemnostki: kinojedzenie na mieściekosmetykiubrania (wydatki z tej kategorii planuję nawet z miesięcznym wyprzedzeniem, co ułatwia mi kontrolę nad szafą)książki 4. Uwzględnić wydatki, które planujemy w przyszłości, a które wymagają bieżącego odkładania W moim przypadku są to: czesne za dietetykę (5640 zł! za rok), które pochłania 100% mojego stypendium na biotechnologiiWAKACJE (mam wielką nadzieję, że Ł. dostanie 3 tygodnie urlopu i będziemy mogli wcielić w życie plan eurotripu ze znajomymi) 5. Zsumować wydatki i zacząć oszczędzać Po zestawieniu punktu piątego i pierwszego widzimy ile pieniędzy mamy, na co wydajemy za dużo, a na który cel możemy przeznaczyć więcej pieniędzy. Posiadanie wiedzy na ten temat ułatwi planowanie budżetu i realizację długoterminowych marzeń. Dzięki temu prostemu zabiegowi zdecydowanie łatwiej będzie nam oszczędzać pieniądze. SKĄD ONA NA TO MA!?!??!?!?!?!?!?!?! Kiedy widzę liczne komentarze np. pod zdjęciem blogerki z luksusową torebką to najzwyczajniej w świecie wstyd mi za ludzi! Czasami wystarczy bardziej świadoma organizacja budżetu i pieniądze o dziwo się znajdą 🙂 Jeśli nie (szczególnie studenci) bez problemu można się postarać o dodatkową pracę i czas spędzony na narzekaniu pod czyimś zdjęciem, spędzić na zarabianiu pieniędzy lub po prostu podnoszeniu dotychczasowych kwalifikacji. Skoro dużo pracujesz, kontrolujesz wydatki, a wiecznie nie masz pieniędzy to może trzeba się zastanowić nad zmianą branży? Każdy z celów długoterminowych (wspomnianych w punkcie czwartym) ma swoje oddzielne konto oszczędnościowe (uff, całe szczęście, że w ING za to nie płacę). W przypadku dietetyki jest to zwykłe konto oszczędnościowe, czasami przerzucam część pieniędzy na lokatę – raczej nie w celach inwestycyjnych, bo zyski są śmiesznie małe, ale po prostu ze względu na absolutną nietykalność zamrożonych tam pieniędzy. Jeśli chodzi o to jak oszczędzać na wakacje polecam Dream Saver (również z ING) lub inne programy do niego podobne – jest jakieś symboliczne oprocentowanie, ale nie o to w nim chodzi – program pokazuje Ci bieżący stopień realizacji celu, można wybrać motywujące zdjęcie, przesłać stałe zlecenie przelewu. To całkiem przyjemny motywator, mi zdecydowanie pomógł oszczędzać. Wszelkie nadmiary z kont na wydatki bieżące jak i na przyjemności regularnie pod koniec miesiąca przelewam na konto oszczędnościowe (odpowiednio wspólne i moje prywatne). Na oszczędnościowym koncie prywatnym leżakują też pieniądze, które są różnicą między całkowitymi wpływami i przewidzianymi… odpływami 🙂 To konto oszczędnościowe jest swoistym kontem awaryjnym – na nieprzewidziane wydatki (no wiecie, np. super skórzane buty poszukiwane od roku za połowę ceny). Jednocześnie często przesuwam z niego pieniądze na cele podróżnicze. Świetnym, bezbolesnym sposobem na to, żeby zacząć oszczędzać pieniądze jest Smart Saver (bądź występujące pod inną nazwą niż w ING skarbonki). Zamysł jest taki – zaokrąglenie kwoty, za płatność elektroniczną lub przelew zostaje automatycznie przerzucane na konto skarbonkowe. Może to być zaokrąglenie do 5/10 złotych lub procent od kwoty transakcji bezgotówkowej. Tylko z konta „na życie” udało nam się odłożyć około 500 złotych od maja 🙂 Teraz pora na mój prywatny patent z korzyścią dla portfela i… figury. Jeśli siedzę sobie w domu i przejdzie mi przez myśl zamówienie pizzy, wręcz już podchodzę do telefonu, żeby wykręcić ulubiony numer i… zrezygnuję, to pieniądze zaoszczędzone w ten sposób trafiają bezapelacyjnie do specjalnie stworzonej do tego celu skarbonki. Podobnie robię, kiedy w sklepie nie kupię czekolady, w restauracji obejdę się bez deseru itd. Skarbonka jest idealna, bo nie ma żadnego wyjścia awaryjnego – przepływ pieniędzy jest możliwy tylko od środowiska do jej wnętrza. To taka puszka, którą można otworzyć tylko tak, jak konserwę, a miejsce na wrzucanie pieniążków jest tak małe, że żadna pęseta się nie wciśnie! Bieżące źródło inspiracji Czymże jest mój jeden post, wobec pracy tego jednego człowieka? Panie i Panowie, przed Państwem Michał Szafrański autor najlepszego bloga w sieci o tym jak oszczędzać pieniądze. Z Michałem nie znamy się osobiście, ale nie przeszkadza mi to w tym, by szczerze docenić jego Internetową działalność. Facet ma ogromną wiedzę na temat zarządzania domowymi finansami a w ciągu roku zgromadził wokół siebie zaangażowaną społeczność stu tysięcy czytelników (choć teraz jest ich pewnie zdecydowanie więcej). Michał całkiem niedawno, przygotował swoiste kompendium wiedzy o oszczędzaniu do pobrania za darmo. Polecam serdecznie! Po co to wszystko? Wszystkie te patenty umożliwiają mi spokojne życie. Nie muszę się martwić, że dwudziestego dnia miesiąca obudzę się z ręką w nocniku. W wieku dwudziestu jeden lat dzięki ogromnej pomocy rodziców, ale i samozaparciu (potrzebne przy pracowaniu na stypendium) i zaradności (stałe wyszukiwanie sposobów na powiększenie zasobności portfela) mogę sobie pozwolić na wyjście do dobrej restauracji, kina, wyjazd na wczasy, kupno laptopa czy cieni do powiek za 100 złotych (co przeżywam do dnia dzisiejszego). Wszystko o czym piszę wykształcili we mnie rodzice, którzy budując dom woleli robić to przez pięć lat niż wziąć na ten cel kredyt. Ci sami rodzice nigdy nie spełniali moich zachcianek „od tak” na wszystkie musiałam zasłużyć i znać wartość pieniądza finansującego moje widzimisię (nie dotyczy taty, któremu czasami zdarzało się uginać pod córeczkowym urokiem). Jak to ładnie ujęła Segritta, mam mentalność bezkredytową. Jestem ciekawa jak odniesiecie się do tego tekstu – od wielu znajomych często słyszę, że żyje się tylko raz, że powinnam wyluzować i że kwestie finansowe mają w moim życiu zbyt duże znaczenie. Jednocześnie znam wiele osób, które niezależnie od tego ile wpływów by nie miały… nigdy nie mają pieniędzy. Jestem ciekawa Waszej opinii po przeczytaniu tekstu no i Waszych sposobów na to, by oszczędzać pieniądze! Nie ma nic złego w kupowaniu niezbędnych produktów za mniejszą cenę, ale nie należy oszczędzać na wszystkim. Błędne jest przekonanie o tym, że lepiej kupić wyższej jakości materiały wykończeniowe, które po prostu są widoczne, a oszczędzić na zakupie rozwiązań konstrukcyjnych. To najgorsze, co możesz zrobić. Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Chcąc osiągnąć bezpieczeństwo czy wolność finansową, potrzebujesz zacząć odkładać oszczędności. … bo nawet jak zarobisz więcej, to nie ma „bata”, trzeba wydać mniej. Jak zacząć oszczędzać pieniądze? Dziś chcę Ci opowiedzieć historię pewnej wizyty u fryzjera, która obala 3 największe mity i potwierdza, dlaczego małe oszczędności mają sens. Nie wiem jakie emocje wywołuje u Ciebie wydawanie pieniędzy. U mnie wzbudza ono zdecydowanie skrajne uczucia. Z jednej strony mam chwilową przyjemność z zakupu, z drugiej strony bardzo często pojawia się u mnie autentyczna złość, że wydaję pieniądze, zamiast je odkładać. Bierze się to pewnie z tego, że racjonalnie wiem, że jak wydaję, to mniej oszczędzam. Mniej mam pieniędzy, mniej bezpieczna się czuje „jeśli coś się wydarzy”. I choć mam oszczędności, które powinny przynajmniej racjonalnie dawać mi dość spore poczucie bezpieczeństwa, to jednak … po pierwszej euforii z zakupu przychodzi ta złość, że może lepiej było tę kasę odłożyć. Wściekam się, bo jakoś trudno jest mi, jeśli chodzi o sferę finansową, wyznawać filozofię „łap chwilę” i „jakoś to będzie”. Finanse, zarabianie i wydawanie pieniędzy jest jednym z niewielu obszarów w życiu, na który to właśnie ja, moje działania mają ogromny wpływ. To ja mogę kontrolować sytuację. … A poczucie kontroli daje mi poczucie bezpieczeństwa. Wściekam się jednak jeszcze bardziej, kiedy słyszę w koło nieracjonalne argumenty, że oszczędzanie pieniędzy, a szczególnie oszczędzanie małych kwot jest bez sensu i że nie ma, jak zacząć oszczędzać. Jakie są najczęstsze argumenty, dlaczego zaczęcie oszczędzania od małych kwot jest bez sensu? Pierwszy to: „Nie mam z czego oszczędzać”. Drugi to: „Nie mam czasu zająć się finansami i szukaniem oszczędności, przecież mam tyle na głowie!” Trzeci to: „Oszczędzanie niewielkich kwot, typu 50PLN nie przynosi zysków i sensownych pieniędzy”. Odnajdujesz się w którym z tych argumentów? Bywają takie momenty, że ja świetnie odnajduję się w każdym z nich. To te niewinne podszepty w głowie: tylko trochę tu drożej… a zajmę się policzeniem tego potem… co to jest 50PLN… W oszczędzaniu nie chodzi zupełnie o to, żeby takich myśli nie mieć czy „wypierać je ze swojej świadomości”. Chodzi o to, aby przejąć nad nimi kontrolę. Być świadomym tego, kiedy się pojawiają, zatrzymać się na chwilę i rzucić „wyzwanie” samemu sobie. Czy aby na pewno nie mam z czego oszczędzać? Czy aby na pewno nie mam czasu albo nie mogę, lub nie chcę go znaleźć? Czy aby na pewno z 50PLN wydane jest lepsze od zaoszczędzonych? Czy aby na pewno z odkładanych miesięcznie 50PLN nie będzie jakiś sensownych pieniędzy? Jak zacząć oszczędzać pieniądze? Jest takie świetne powiedzenie, które uwielbiam: “Kto nie chce szuka powodów. Kto chce szuka sposobów” Dziś będzie właśnie o szukaniu sposobów. Chcę się z Tobą podzielić pewną moją historią, która zarazem jest świetnym przykładem tego, jak w szybki sposób można obalić te 3 mity. Nim jednak zacznę jeszcze jedno słowo wstępu, bo ten temat zawsze pojawia się w komentarzach, ilekroć jest mowa o tym, jak zacząć oszczędzać. Są oczywiście takie przypadki, gdzie dochody osoby czy rodziny są tak niskie, że nie starcza na podstawowe potrzeby i utrzymanie. Wtedy jedynym rozwiązaniem sytuacji jest szukanie sposobu na zwiększenie dochodów. Co do tego nie ma wątpliwości. Pamiętaj jednak o tym, że jeśli odpowiednio wcześnie nie wyrobisz sobie nawyku oszczędzania i uważności na właśnie takie myśli ograniczające Twój finansowy potencjał, to z pewnością nawet jak zaczniesz zarabiać więcej – wydasz wszystko! Ja widzę w koło wiele osób, które naprawdę jak na polskie warunki zarabiają dobrze. Na tyle dobrze, że powinny mieć zbudowany jakiś sensowny fundusz bezpieczeństwa, a jednak oszczędności brak. … i tu najczęściej wchodzą do „gry” właśnie powyższe przekonania odnośnie tego, dlaczego oszczędzanie, szczególnie małych kwot nie ma sensu. A tymczasem wystarczy nadać właściwe priorytety i działać. … Zresztą sama nieraz bywam w tej grupie i zdarza mi się „bezsensownie” wydać kasę lub za coś „przepłacić” ;-). … a teraz wracając do konkretów i mojej historii … pewnie nurtuje Cię już pytanie: Co ma wspólnego fryzjer z tym, jak zacząć oszczędzać pieniądze? A więc… Kilka tygodni temu postanowiłam obciąć znowu włosy. Wiele lat temu nosiłam bardzo, bardzo długie włosy. Pewnego dnia obcięłam je na krótkie i tak zostało na kilka lat. Ich długość właściwie nie wychodziła nigdy „za ucho”. Wygoda, szybkość porannego szykowania się i zwyczajnie czułam się dobrze właśnie w krótkiej fryzurze. Jak to jednak bywa w życiu, wiele zmienia się z pojawieniem dziecka… u mnie zmieniło ono moje włosy. Rosły… rosły… rosły… Wyglądały dobrze, bo tu akurat natura obdarzyła mnie hojnie. Są grube, jest ich dużo, dobrze się w sumie układają… ale piją wodę jak szalone, co powoduje, że mycie ich i suszenie (nawet profesjonalną suszarką fryzjerską) w „moim świecie” zajmuje wieki! … Z drugiej strony desperacko jako pracująca mama, szukam czasu wolnego, który mogę przeznaczyć na moją aktywność fizyczną. Aktywność fizyczną bez której „szaleję”. Szaleje, czyli jak mózg mi się nie wietrzy i resetuje podczas regularnych ćwiczeń, to robię się nieznośna, zrzędliwa, niezadowolona… czyli „bez kija nie podchodź” ;-). Nie wspomnę już o aspekcie fizycznym i zwyczajnie zaczyna mi brakować mojego wysportowanego ciała 🙂 . … Tylko jak znaleźć jeszcze czas, nawet te 30 minut dziennie na ćwiczenia, jak już i tak nie wyrabiam na zakrętach? Doby przecież „nie rozciągnę”. Niezależnie co robimy w życiu, ile posiadamy, ile mamy, jeśli chodzi o czas, to jesteśmy sobie równi. Każdy z nas ma 24 godziny na dobę do skonsumowania na swoje aktywności. U mnie podstawa, to się wysypiać, więc z tego na pewno czasu nie oddam. Trzeba szukać „nieproduktywności” w trakcie dnia. Z czegoś zrezygnować, coś usprawnić i robić szybciej, żeby te 30 min wygospodarować. Ja szukam czasu na sport, Ty możesz szukać właśnie czasu na regularne zajęcie się swoimi finansami. Jak znalazłam czas? Zaczęłam się więc przyglądać, ile czasu dziennie poświęcam na różne aktywności oraz które z nich też powodują też jakąś frustracji we mnie – bo to najlepsze miejsce do usprawnień. Okazało się, że najbardziej z mojej codziennej rutyny nie cierpię „roboty” wkoło moich długich włosów! Trzeba to tyle mydlić, potem wylewać hektolitry wody, trwa to wszystko długo, potem tyle czasu suszyć, w ciągu dnia jeszcze przeczesać, spiąć, związać itp. itd. Wszystkie te dodatkowe czynności w stosunku do krótkich włosów zajadały mi około 30 minut dziennie. Wyjście na sport czy do fitnessu przed pracą robiło się problematyczne, bo zwyczajnie ze względu właśnie na włosy szykowanie się po ćwiczeniach zamiast 20 minut zajmowało mi 40-45 minut! Do tego zabiegi pielęgnacyjne w ciągu dnia. Jak nic 30 minut i to jeszcze spędzane na czymś, co w ogóle nie daje mi przyjemności. Pewnie już domyślasz się do czego zmierzam 🙂 . Wierzę, że każdy z nas ma w ciągu dnia czy tygodnia takie rzeczy, które może usprawnić, albo z nich zrezygnować, aby znaleźć 15 minut czy 30 minut dziennie na inne ważne dla siebie sprawy. U mnie czas na ogarnianie swoich finansów jest wysoko na liście priorytetów, jak widzisz wyżej niż sport 😉 ), i na to zawsze mam czas. Zrezygnuję z czegoś innego, ale budżet, wydatki, inwestycje, swoją finansową rzeczywistość i przyszłość będę ogarniać… zabrakło mi jednak czasu w moim grafiku na sport i znalazłam sposób, aby te 30 minut dziennie „wykroić”. Jeśli uważasz, że nie masz czasu na zajmowanie się finansami, to wiedz, że jest to kwestia Twoich priorytetów. Potrzebujesz, aby stały się one ważniejsze niż coś, na co dziś poświęcasz swój czas. Oczywiście nie namawiam Cię teraz do drastycznych ruchów i obcinania na przykład włosów, ale przyjrzyj się swoim rutynowym działaniom, jak wygląda Twój dzień. Może jest to przewijanie ściany na Facebooku czy innych mediach społecznościowych, może oglądanie telewizji, może codzienne gotowanie obiadu zamiast raz na 2 dni… może podział obowiązków w domu z innymi mieszkańcami. To na co poświęcasz swój czas, zależy od Ciebie. Znajdź go na to, aby regularnie ogarniać swoją finansową rzeczywistość. Nikt za Ciebie nie podaruje Ci tego czasu. Gdzie i jak szukać oszczędności? Moja historia z fryzjerem ma także swój aspekt czysto finansowy. Prosty zabieg w postaci obcięcia włosów pozwala mi zaoszczędzić rocznie 360PLN na fryzjerze (obcinanie i farbowanie włosów krótkich jest tańsze o 30PLN miesięcznie niż długich) i zaoszczędzam dodatkowo 277PLN rocznie na kosmetykach do włosów (szampony, odzywka, olejek dyscyplinujący włosy, lakier). Zwyczajnie części przestaję w ogóle używać, a szamponu czy odżywki zużywam dużo mniej. Razem to 637PLN rocznie, czyli miesięcznie oszczędzam trochę ponad 53PLN. O gumkach, spinkach już nie wspomnę… A jeszcze chwilę temu wydawało mi się, że nie mam z czego oszczędzać! Historia z fryzjerem jest oczywiście przykładem. Obiecałam włosy dlatego, że dobrze czuje się w krótkich i męczyło mnie poświęcanie im tyle czasu dziennie. Pewnie nie posunęłabym się do obcinania włosów, tylko po to, aby oszczędzać (choć nigdy nie mów nigdy 😉 ). Ma ona zobrazować Ci, że oszczędności można szukać w różnych miejscach. Może u Ciebie będzie to lepsze planowanie zakupów i mniejsze wyrzucanie jedzenia, może zrezygnowanie z zakupu sukienki czy koszuli, może rezygnacja z części kaw czy posiłków na mieście. Jeśli chcesz znaleźć oszczędności, to je znajdziesz! Jeśli na dziś wydajesz wszystko. co zarabiasz, to z czegoś potrzebujesz zrezygnować, albo znaleźć sposób na dodatkowe zarobki i odkładać to, co zarobisz dodatkowo. Mamy już załatwiony mit czasu i tego, że jak wydajemy teraz wszystko, to nie mamy z czego oszczędzać, czas zająć się tym czy systematyczne odkładanie małych kwot ma sens. Ile dodatkowych pieniędzy można „stworzyć”, oszczędzając 50PLN miesięcznie? Moje oszczędności na obcięciu włosów to właśnie niewiele ponad 50PLN miesięcznie. Co się stanie, jeśli będę te pieniądze regularnie oszczędzać i odkładać? Powiem szczerze, że czasami męczy mnie już strasznie słuchanie tych wszystkich komentarzy, że procent składany jest bez sensu i to jeden wielki mit… że z małych, systematycznie oszczędzanych kwot nie będzie „kokosów”. Sam mechanizm procentu składanego zasługuje pewnie na oddzielny artykuł, aby wyjaśnić dokładnie jego działanie i pokazać jak można sobie samodzielnie to wszystko policzyć. Dziś więc skrótowo, podstawowy mechanizm na potrzeby obalenia mitu. Co do zasady procent składany przy systematycznym oszczędzaniu działa na Twoją korzyść im dłużej oszczędzasz, masz częstszą kapitalizację odsetek (czyli wypłatę zysków z odsetek), reinwestujesz otrzymane odsetki i oczywiście dokonujesz tak zwanej „indeksacji” (czyli pewnego wyrównania) oszczędzanej kwoty o poziom inflacji. … i im rzadziej płacisz podatek od zysków kapitałowych. Najczęściej, z mojego doświadczenia, Ci co argumentują, że procent składany dla oszczędzanych 50PLN miesięcznie nie działa, powtarzają „frazesy” i zasłyszane opinie, a nigdy tego samodzielnie nie policzyli. A jak to wygląda, kiedy policzysz? Mam dla Ciebie dziś 2 tabele z obliczeniami pokazujące, ile zarobisz dodatkowo (poza zgromadzony kapitałem), oszczędzając przez 20 i przez 30 lat regularnie po 50PLN miesięcznie. Obliczenia zakładają 5% stopę zwrotu z inwestycji. Tak, obecnie na lokatach jest znacznie niższe oprocentowanie, ale musisz pamiętać, że mówimy o horyzoncie 20 czy 30 lat, a dziś mamy historycznie niskie odsetki. Obliczenia pokazują też wartość Twoich zgromadzonych pieniędzy i zysków, uwzględniając inflację 2,5%. Kalkulacja jest zrobiona dla wariantu z miesięczną i roczną kapitalizacją odsetek oraz podatkiem płatnym na koniec okresu oszczędzania, jak i w momencie kapitalizacji odsetek. Przyjrzyj się dobrze w tabelach, ile pieniędzy może „wyprodukować” Twoje 50PLN oszczędzane systematycznie! Poza zgromadzony kapitałem, w opcji 20-letniego oszczędzania, możesz wypłacić dodatkowo „na rękę” (po zapłaconych podatkach) od 6353,85PLN do nawet 7844,60PLN. Całkowita wypłata, razem ze zgromadzonym kapitałem waha się od 18353,85PLN do 23170,64PLN. W tabeli znajdziesz też wyliczenia pokazujące, jaka będzie „wartość” tych pieniędzy, uwzględniając inflację. Jeśli zdecydujesz się oszczędzać o 10 lat dłużej, czyli przez 30 lat, to masz szansę wypłacić (po zapłaceniu podatków) między 34677,87PLN, a 49416,95PLN. Twój zgromadzony kapitał przyniesie Ci zysk między 16677,87PLN a 23075,39PLN. I jak? Z mojej perspektywy, to była bardzo opłacalna wizyta u fryzjera 😉 Poniżej zamieszczam dla Ciebie 2 tabele z wyliczeniami oszczędzania 50PLN miesięcznie przez 20 i 30 lat. Popatrz i zdecyduj samodzielnie, co Ci się tak naprawdę opłaca :-). Tabela 1 – 50 PLN oszczędzasz przez 20 lat Tabela 2 – 50PLN miesięcznie oszczędzasz przez 30 lat Niby wiemy, że oszczędności biorą się właśnie z odkładania, a nie wydawania pieniędzy… Tylko jakoś wydawanie przychodzi nam na ogół łatwiej. Oszczędzanie wymaga naszej świadomej decyzji, że będziemy szukać sposobów na oszczędności jakich potrzebujemy. Bierze się z Twojego działania, priorytetów, jakie nadajesz i czasu, jaki poświęcasz na kontrolowanie, analizowania i polepszanie swojej sytuacji finansowej. Często słyszę, że pieniądze „wydają się same”, ale pamiętaj, że oszczędności same się nie zrobią! Zacznij pracować nad swoim nawykiem oszczędzania, odkładaj małe kwoty. Nie dość, że zarobisz (teraz już chyba nie masz wątpliwości, że procent składany działa 😉 ), to jeszcze nim się zorientujesz, zaczniesz nawykowo odkładać większe kwoty! Na zakończenie jestem ciekawa Twojego zdania a dwóch kwestiach: Co według Ciebie powstrzymuje nas najbardziej przez nadaniem oszczędzaniu większego priorytetu niż konsumpcji? … i jakie masz swoje sprawdzone sposoby na szukanie małych oszczędności…? Podziel się swoją opinią w komentarzu 🙂 Chcesz być na plusie? Zobacz jak mogę Ci pomóc! Odwiedź mój SKLEP i zobacz jakie przygotowałam dla Ciebie szkolenia i e-booki. Znajdziesz tam także możliwość konsultacji “jeden na jeden ze mną”! W naszym artykule o oszczędzaniu baterii w iPhone dowiesz się jak: Włączyć tryb oszczędzania baterii w iPhone. Wyłączyć AirDrop, Wi-Fi, sieć komórkową i Bluetooth, gdy z nich nie korzystasz. Wyłączyć usługi lokalizacji. Zmniejszyć jasność ekranu. Wyłączyć odświeżanie w tle. Jak oszczędzać pieniądze gdy dopiero zaczynasz ? “Jak zacząć oszczędzać pieniądze” – to pytanie dostaję minimum raz dziennie w wiadomościach na Instagramie . Bo niby takie proste, a jednak trudne to oszczędzanie pieniędzy. Trochę jak z dietą, niby wszyscy wiemy o co chodzi i co robić, ale jednak niewielu się udało. Zacznijmy jednak od początku. Nie nie, żadnego zaciskania pasa, choć wiem, że to pewnie pierwsza myśl, która przychodzi Ci do głowy. Nie wiem jak Tobie, ale mnie od za ciasnych pasków robi się duszno, a przy wyjątkowo pysznym obiedzie wolę odpiąć guzik- niż się umartwiać. Taki jest też mój sposób na oszczędzanie pieniędzy. Specjalnie pogrubiłam ten fragment o “wyjątkowo pysznym obiedzie”. Wiesz, jeśli każdego dnia luzowałabym guzik, dla byle schabowego, czy hamburgera w mcDonaldzie, to po pierwsze – musiałabym zmieniać rozmiar spodni co miesiąc. Po drugie i chyba ważniejsze – straciłabym poczucie co tak naprawdę jest dla mnie warte pofolgowania sobie. Te wszystkie przytłaczające problemy… Chcę Cię już na początku uświadomić, że na pewno będziesz mieć gorsze dni. Przyjdą takie momenty, kiedy człowiek łapie doła i ma ochotę odpuścić. Będzie też tak, że poczujesz się najbardziej samotna na świecie z tym całym ogarnianiem finansów. Będziesz na bezludnej wyspie ze swoimi przytłaczającymi jak głaz problemami. Na pewno spotkasz się też z brakiem zrozumienia wśród najbliższych. Choć nie powinno tak być, ale jestem pewna, że nie raz poczujesz wstyd, że “musisz to robić“. Skąd to wiem? Bo też tam byłam. Ba! Ciągle jestem. Też mam dni kiedy mam ochotę rzucić to wszystko i wyjechać na wakacje za kasę z karty kredytowej. I wrócić do życia pod hasłem “jakoś to będzie”. Ale najczęściej poprzestaje na przeglądaniu ofert biur podróży. Mamy z mężem też hobby- układamy puzzle z widokami z miejsc, do których planujemy pojechać. To takie nasze Vision Board, które dodają sił w trudnych chwilach. Nie rzucam wszystkiego, bo raz – idąc moją oszczędną drogą już tych kryzysów przeszłam kilkaset. Dwa bo wiem, że nie jestem z tym sama. Po to stworzyłam społeczność Mojenawierzchu, która liczy już kilkadziesiąt tysięcy dziewczyn takich jak ja i Ty. Żadna kobieta w swojej podróży do lepszego życia i stabilności finansowej, nigdy nie powinna czuć się sama. Po co zaczynać oszczędzać pieniądze? Koniecznie zacznij od ustalenia swojego DLACZEGO. To takie coś, co doda Ci sił wtedy gdy nie wszystko będzie szło jak zaplanowałaś. Dobry powód to pierwszy, milowy krok na drodze do skutecznego oszczędzania pieniędzy. To co najczęściej motywuje kobiety do oszczędzania pieniędzy to jeden z tych pięciu powodów: chęć uporządkowania lub zmiany w życiuzmęczenie życiem od wypłaty do wypłatyzdobycie funduszy na marzenia – wakacje, dom, remontchęć bycia mamą na pełen etat, dłuższe zostanie z dzieckiem w domuwzrost cen i galopująca inflacja U mnie nastąpił miks pierwszych czterech powodów. Napisz mi koniecznie w komentarzu, co Ciebie zmotywowało. To będzie się liczyło jako zapisane DLACZEGO, a marzenia zapisane zdecydowanie łatwiej zrealizować. By było Ci jeszcze łatwiej poukładać sobie to wszystko w głowie – mam prezent. Przygotowałam dla Ciebie wygodny planer celów oszczędzania. Możesz go sobie pobrać za darmo klikając w przycisk. Pobierz planer, a potem przejdziemy do kroku numer dwa na drodze do skutecznego oszczędzania pieniędzy. Gdzie są wszystkie moje pieniądze? Też się zastanawiasz gdzie one się szwendają? I dobrze, to krok numer dwa – ustal swoją obecną sytuację finansową. Zanim zaczniemy oszczędzać pieniądze, to warto by było wiedzieć gdzie one się rozpływają. Weź kartkę, długopis i wypisz wszystkie finansowe zobowiązania, które płacisz co miesiąc. Wszystkie kredyty i długi po rodzinie. Spisz też obecne oszczędności. Nie przejmuj się, że to może wyglądać trochę strasznie. Najlepszą metodą pokonania strachu jest działanie. To są fakty, ignorowanie ich nic nie zmieni. Spojrzenie prawdzie w oczy bywa jak zimny prysznic, ale nic tak przecież nie motywuje do działania jak lodowata woda o poranku. Codziennie z rana taki biorę, więc wiem co mówię. 🙂 Jak oszczędzać pieniądze jak nie mam z czego? To ustalenie obecnej sytuacji finansowej najczęściej kończy się takimi wnioskami. I wtedy wjeżdżam ja cała na biało z magicznym rozwiązaniem – BUDŻET MINIMUM. Ten termin wymyśliłam kilka lat temu i tak już został. Kiedy podejmowałam decyzję- wracać na dobrze płatny etat kierownika regionalnego w odzieżówce, czy zostać w domu z synem, a oszczędności zainwestować w biznes – BUDŻET MINIMUM był moim drogowskazem i kołem ratunkowym. Zresztą jest do teraz. Zawsze, gdy podejmujemy z mężem jakąś finansową decyzję, to te ustalenia sprzed kilku lat nadal są fundamentami naszej finansowej stabilności. Tak jak fundamenty wylewasz raz tak i budżet minimum wystarczy zrobić raz, ale porządnie. Wszystkie dodatkowe zmiany w budżecie miesięcznym to jak dekorowanie domu. Ale żaden dom bez fundamentów nie będzie trwały. Co to takiego i jak się do niego zabrać znajdziesz w osobnym wpisie “Budżet – przewodnik dla początkujących“. Możesz też sobie darować czytanie i przejść do działania. Wszystko co musisz wiedzieć znajdziesz w Minikursie Ogarnij swoje finanse. Proste instrukcje krok po kroku jak to wszystko policzyć, nawet jak nie kochasz się z tabelkami. Dwa pliki Excel -Kalkulator i mój autorski arkusz budżetu do samodzielnej pracy, z dokładnym objaśnieniem dla totalnie początkujących. Sprawdź sama! Ogarnij swoje finanse – minikurs Oceniony na 5 na podstawie 7 ocen klientów Jeśli wolisz oglądać niż czytać sprawdź koniecznie to wideo. Jest to zapis szkolenia live, które regularnie prowadzę na Instagramie. Zaczynamy oszczędzać pieniądze – krok trzeci. Budżet minimum pozwoli Ci oddzielić “wyjątkowo pyszne obiady” od tych przeciętnych. Chwila refleksji nad tym co jest naprawdę ważne i niezbędne w naszym życiu, a co to tylko minutowe zachcianki i przeglądanie się w oczach innych. Tu jest czas na napisanie sobie drukowanymi literami w widocznym miejscu… CUDZE OPINIE NIE PŁACĄ MOICH RACHUNKÓW A potem siądź do tych wszystkich rachunków i wypowiedz umowy tego czego nie potrzebujesz, wypisz się ze zbędnych subskrypcji i ponegocjuj warunki obecnych umów. Te wszystkie odzyskane pieniądze, to Twoje pierwsze, realnie oszczędzone pieniądze. Więcej w tym temacie znajdziesz w zamieszczonym niżej filmie. Poszukajmy zaskórniaków – krok czwarty. Jak myślimy o oszczędzaniu pieniędzy, to to odmawianie sobie ciśnie się mocno do głowy. Dlatego nic tak nie cieszy jak 5 dyszek znalezione w kieszeni zimowego płaszcza. Okazuje się, że sporo pieniędzy, które mogły by budować nasze oszczędności, kurzy się w piwnicy, zagraca szafę lub psuje się w spiżarce. Kolejny krok na drodze do sukcesu w oszczędzaniu pieniędzy to pozbycie się tego co nam już nie służy, a dla innych jest nadal wartościowe. Więcej sposobów na wsparcie budżetu takimi zaskórniakami znajdziesz tutaj we wpisie Jak szybko podreperować budżet domowy. Oszczędzanie pieniędzy to nie sprint ale maraton. Jeśli czytasz ten wpis, bo przycisnęło Cię i szukasz jednorazowych rozwiązań, to blog o oszczędzaniu nie jest dla Ciebie. Jeśli chcesz oszczędzać pieniądze na poważnie, po to by z tego małego DLACZEGO, o którym pisałam wyżej zrobiło się coś co zmienia życie, to witaj w naszej cudownej społeczności. Będziesz mieć sukcesy gwarantuję Ci to. Każdego dnia dostaję wiadomość o mniejszych lub większych zwycięstwach. To moje paliwo do działania, bo wiem, że uczenie kobiet rozważnego podejścia do swoich pieniędzy ma sens. KIlka wybranych znajdziesz o tutaj klik. Ale by oszczędzać pieniądze skutecznie, to trzeba zacząć małymi kroczkami. Krok piąty to – wybierz jedną kategorię wydatków, która najwięcej Cię kosztuje. Taką Twoją piętę achillesową Pobierz planer celów oszczędzania i rozpisz 3-4 następne kroki, a potem zaatakuj z pełną determinacją. Wyciągnij wnioski z porażek i sukcesów. A potem przerzuć się na kolejną kategorię i tak po kolei, nim się obejrzysz będziesz miała już mnóstwo powodów, by napisać do mnie i się pochwalić. Niekończące się tsunami sukcesu. Jeden z moich byłych szefów w odpowiedzi na pytanie “co słychać” zawsze odpowiadał – rewelacja, niekończące się tsunami sukcesu. Pozytywne podejście to klucz. Nie zmienia to faktu, że jego kariera w firmie zakończyła się bardziej jak ta fala tsunami roztrzaskująca się o brzeg. Jeśli jesteś na etapie, że jeszcze nie wiesz, czy tak na serio chcesz oszczędzać pieniądze, to pomyśl o tym tsunami. Nie zawsze jesteśmy w życiu na fali. Przetrwają Ci, którzy są przygotowani, nie Ci co liczą, że “jakoś to będzie”. Podsumowując – action plan dla Ciebie U mnie zawsze jest najprościej jak się da. Przygotowałam dla Ciebie Checklistę, którą możesz mieć pod ręką, żeby nic Ci nie umknęło. Pobierzesz ją sobie o tutaj A potem po prostu zacznij odhaczać podpunkty. Dasz radę! A w chwilach zwątpienia zawsze pamiętaj, że nie jesteś sama. W tym momencie, gdy pisze ten artykuł społeczność Mojenawierzchu liczy 90 tysięcy osób na wszystkich platformach, na których jestem. Widzisz, zdecydowanie nie jesteś z tym sama! Sporo wiem, ale ile jeszcze kobiet potrzebuje motywacji, by wziąć ster swojego życia we własne ręce! Dlatego podeślij ten wpis koleżance, siostrze lub mamie. Możesz też go udostępnić w swoich mediach społecznościowych. Przestańmy się wstydzić oszczędzania. Panowanie nad swoimi pieniędzmi to powód do chluby! Podziel się artykułem ze znajomymi! Dlatego zanim rozpoczniesz oszczędzać pieniądze w UK, pomyśl, jakich rzeczy tak naprawdę potrzebujesz. Co jest dla Ciebie bardzo ważne, a bez czego możesz się obyć. Szybko okaże się, że kupujesz mniej, a dzięki temu sporo oszczędzasz bez zbytniego umartwiania. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, zacznij od swojej szafy.Na to, by zacząć oszczędzać pieniądze nigdy nie jest ani za późno, ani za wcześnie. Gromadzić oszczędności powinni również ci, którzy uważają, że nie mają z czego oszczędzać, gdyż nikt nie jest za biedny na oszczędzanie, a zaoszczędzone pieniądze przydadzą się w trudnej sytuacji lub mogą zostać zainwestowane z zyskiem! Systematyczne oszczędzanie – jak zacząć? Od czego warto zacząć oszczędzanie pieniędzy? Od uświadomienia sobie, że warto to robić i że wcale nie jest to takie trudne, jak może wydawać się na początku. Nie jest również prawdą stwierdzenie, że oszczędzanie pieniędzy jest tylko dla tych, którzy oszczędzać mają z czego. Niezależnie od tego, ile zarabiamy i jakie mamy wydatki, zawsze znajdzie się coś, na czym da się zaoszczędzić (i wcale nie musi to oznaczać drastycznego cięcia kosztów). Oszczędzanie to proces, w którym o wiele ważniejsze są regularność i systematyczność niż jednorazowe odłożenie większej kwoty. Tym, co pomoże ci rozpocząć oszczędzanie pieniędzy jest wyznaczenie sobie celu na który przeznaczysz wspomniane oszczędności. Oszczędzanie pieniędzy z celem Mając świadomość tego, na co oszczędzasz, łatwiej będzie ci trzymać się ustalonego wcześniej finansowego planu. Ważne jest również wyznaczenie sobie horyzontu czasowego, a więc założenie, że co miesiąc będziesz wrzucać do skarbonki lub na oddzielne konto konkretną, stałą kwotę, np. 20 złotych, by w konkretnym terminie uzbierać określoną sumę. Dlaczego cel jest ważny? Jeśli go nie określisz (dając sobie konkretny czas na jego realizację), to szybko możesz stracić zapał i wytrwałość, stwierdzając, że oszczędzanie nie ma sensu. Dlatego też wybierz sobie coś na co przeznaczysz odłożoną kwotę. Wspomniany cel dostosuj do swoich możliwości finansowych i ogólnej kondycji domowego budżetu. Takim krótkoterminowym celem może być np. zakup wymarzonej wycieczki, remont mieszkania, kurs językowy, lekcja tańca etc., zaś długoterminowym oszczędzanie dla dziecka i zapewnianie mu godnego startu w dorosłe życie lub oszczędzanie na emeryturę. Ustalenie celu oszczędzania i wyznaczenie sobie terminu, w którym uda ci się zebrać określoną kwotę, to najlepszy sposób na to, by nauczyć się oszczędzać pieniądze. Stwierdzenie, że dobry plan to podstawa sprawdza się również w tym przypadku. Który bank oferuje najlepsze konto oszczędnościowe? Jak oszczędzać pieniądze? Krok 1: Zaplanuj domowy budżet Nim zaczniesz oszczędzać pieniądze, dokonaj dokładnej analizy domowego budżetu. Zastanów się nad tym, jaką kwotę możesz odkładać, czy są wydatki, z których da się zrezygnować i czy w późniejszym czasie będziesz miał jak pomnażać zgromadzone już oszczędności. Weź kartkę i długopis, zapisz, ile miesięcznie zarabiasz, oszacuj swoje wydatki (uwzględnij również te zmienne). Dzięki takiej analizie dowiesz się, ile w ogóle możesz zaoszczędzić. Oszczędzanie pieniędzy wpisz na stałe do domowego budżetu. Jeśli prowadzisz go skrupulatnie, kwoty, które przeznaczasz na oszczędzanie, możesz uwzględnić po stronie wydatków. Jest to bowiem suma, która co miesiąc „obciąża” domowy budżet i nienależąca już do puli wolnych środków, którymi możesz swobodnie dysponować. Jeśli chcesz, możesz gromadzić swoje oszczędności w sposób zautomatyzowany, np. ustalając stałe zlecenie na początku miesiąca. Dzięki temu, gdy tylko pieniądze trafią na twoje konto, bank od razu przeleje je na rachunek oszczędnościowy. Jak oszczędzać pieniądze? Krok 2: Szukaj oszczędności we własnym domu Najlepszym sposobem na oszczędzanie pieniędzy jest szukanie takich oszczędności na “własnym podwórku”. Jak oszczędzać pieniądze w domu? Od czego zacząć? Od oszczędności na mediach, wybraniu korzystniejszej taryfy czy dostawcy, który oferuje lepsze warunki. W oszczędne użytkowanie mediów wpisuje się także wyłączanie światła, korzystanie z energooszczędnych żarówek, zmniejszenie zużycia wody przez wybór funkcji eco w kranach, zmywarce i innych urządzeniach AGD, a także zakręcanie kranu podczas mycia zębów lub golenia się. Jeśli nie używasz danego urządzenia – wyłącz je, zamiast kąpieli bierz prysznic etc. Oczywiście to tylko nieliczne przykłady tego, jak oszczędzić pieniądze. Który bank oferuje najlepsze konto oszczędnościowe? Jak oszczędzać pieniądze? Krok 3: Poznaj proste sposoby na oszczędzanie Zastanawiając się na tym, jak oszczędzać pieniądze wciel w życie zasadę małych kroków i zacznij od drobiazgów. Po pierwsze na zakupy idź z przygotowaną wcześniej listą i…trzymaj się jej. Na zakupy nie wybieraj się z “pustym żołądkiem”, bo wtedy wydasz więcej i włożysz do koszyka wiele niepotrzebnych produktów, a te większe rób raz w tygodniu. Kolejnym sposobem na oszczędzanie pieniędzy jest szukanie okazji, tj. kupowanie na wyprzedażach i promocjach. Oszczędzać można również na przyjemnościach. I tak zamiast chodzić do kina w weekend, gdy bilety są droższe, wybierzcie się do niego w tygodniu, korzystajcie z kart i programów rabatowych. Podobnie jest z wakacyjnymi wyjazdami: jeśli wybieracie się na urlop zaplanujcie go odpowiednio wcześniej, by skorzystać z atrakcyjnych ofert. Dobrym rozwiązaniem jest także wybranie się na wakacje poza sezonem, gdy ceny są zdecydowanie niższe. Jak oszczędzać, kupując? Jak jeszcze można zaoszczędzić pieniądze? Kupując z głową! Nim wydasz pieniądze na daną rzecz zastanów się nad tym, czy na pewno jej potrzebujesz i czy cię na nią stać. Jeśli wiesz, że z natury jesteś osobą rozrzutną, możesz zostawić kartę w domu i zabrać ze sobą jedynie tyle pieniędzy, ile planujesz wydać. Oszczędzanie jedynie na początku może jawić ci się jako wyrzeczenie i spore wyzwanie. Jeśli tylko wyznaczysz sobie realne do osiągnięcia cele, szybko przekonasz się, że systematyczne oszczędzanie wcale nie jest takie trudne. Wraz z upływem czasu stanie się ono czynnością na tyle rutynową, że przestaniesz sobie zaprzątać nią głowę. Zobacz również: Jakie konto dla młodych wybrać? Jakie jest najlepsze konto dla dziecka?
Pani Diano, jak oszczędzać gdy małżonek nie chce? Ma wymówki ,że nie ma z czego, że przecież będzie premia w grudniu więc z tego się coś zapłaci. Póki co udało mi się metodą małych kroczków uzbierać dość sporą jak na moje dochody poduszkę plus oszczędzam co tydzień na poszczególne cele tj. prezenty, zdrowie, auto.
23 czerwca 2017 • Według badań oszczędności ma tylko ponad połowa Polaków. Nie jesteśmy już wprawdzie w ogonie Europy, ale i tak mieszkańcy wielu innych krajów oszczędzają od nas bardziej regularnie. Jednak oszczędzać naprawdę warto i to możliwe nawet wtedy, gdy nie zarabiamy dużo. Jak wobec tego zacząć oszczędzać, aby tego nie odczuć? Nie musimy odkładać dużo pieniędzy, aby mieć oszczędności. Lepiej mieć niewielką gotówkę na czarną godzinę niż nie mieć niczego. Dlatego nawet wtedy, gdy zarabiasz minimalną pensję, warto pomyśleć o rozpoczęciu oszczędzania, a, zgodnie z przysłowiem, ziarno do ziarnka aż zbierze się miarka. Oszczędzanie nie musi oznaczać wyrzeczeń Często możemy spotkać się ze zdaniem, że osoby mało zarabiające tak naprawdę nie mają z czego oszczędzać. Jednak oszczędzanie wcale nie jest wtedy niemożliwe i nie musi oznaczać żadnych szczególnych wyrzeczeń. Najważniejsze to nauczenie się oszczędzania, co, wbrew pozorom, wcale nie jest takie proste, gdy dotychczas żyło się od pierwszego do pierwszego. Odkładaj regularnie Przede wszystkim ważne jest wyrobienie w sobie nawyku regularnego odkładania – co tydzień lub co miesiąc powinniśmy przelewać na konto oszczędnościowe określoną sumę pieniędzy, aby nie zaburzyć swojego domowego budżetu. Najlepiej, aby nie była to zbyt wysoka kwota, ponieważ wtedy, gdy pojawi się jakiś niespodziewany wydatek, nasz plan się nie powiedzie. Skorzystaj z programów oszczędnościowych Pomocne w oszczędzaniu są również różne programy oszczędnościowe. Znajdziemy je w bankach oraz w innych instytucjach. Przykładowo polegają one na zaokrąglaniu sum wydatków i odkładaniu zaokrąglenia na konto oszczędnościowe czy też odkładaniu określonej przez siebie sumy po każdej transakcji z konta. Specjalne programy dostępne w ofercie Zostały one zaprojektowane tak, aby nie tylko pomagać w oszczędzaniu regularnych sum, ale również zapewnić oszczędzającemu ochronę ubezpieczeniową. Składki rozpoczynają się już od 200 złotych miesięcznie. Więcej informacji znajdziesz na stronieA moim zdaniem w przybliżeniu nie ma dużej różnicy czy się nadpłaci kredyt czy zostawi na lokacie, już tłumaczę, w związku z tym, że to RNS to nie warto skracać okresu kredytowania, tak więc gdy nadpłacę kredyt to będę mieć mniejsza ratę, tak więc do obliczeń należy jeszcze dodać,że np co miesiąc wpłacam na konto Koszty utrzymania domu lub mieszkania mogą przyprawić o zawrót głowy. Jak oszczędzać prąd? Poniżej wymieniamy 8 niezawodnych sposobów. Istotną część comiesięcznych wydatków stanowi suma widniejąca na rachunku za energię elektryczną. Niestety, prąd drożeje i nie możemy nic na to poradzić. Możemy jednak zmniejszyć jego zużycie i w ten sposób zaoszczędzić całkiem pokaźną kwotę. Przy okazji pomożemy naszej planecie, na którą zużycie prądu pochodzącego z paliw kopalnych wpływa w jeszcze większym stopniu niż na zawartość naszych portfeli. Podwyżki cen energii elektrycznej sprawiają, że coraz więcej osób szuka sposobów na ograniczenie zużycia prądu. Kwota widniejąca na rachunku to solidna motywacja do oszczędzania, warto jednak pamiętać, że zmniejszenie zużycia nie powinno wynikać wyłącznie z troski o domowy budżet. Wszyscy jesteśmy świadkami zmian klimatycznych, które postępują w zastraszającym tempie. To ostatnia chwila, by powstrzymać degradację środowiska, ale do tego potrzeba wspólnego wysiłku. Chcąc oszczędzić energię elektryczną, będziemy musieli pogodzić się z pewnymi niedogodnościami, które będą wynikały z konieczności zmiany swoich nawyków, jednak z czasem wszystko to stanie się dla nas proste i oczywiste. Nie bój się inwestycji, które pozwolą ci zaoszczędzić Jak oszczędzać prąd? Każdy z nas ma w domu masę jego odbiorników. Jedne zużywają niewiele energii, inne znacznie więcej. Te, które są największymi „konsumentami” prądu, warto wymienić na energooszczędne odpowiedniki. Oczywiście, będzie się to wiązać ze sporymi wydatkami, ale modernizację domowego sprzętu można przecież przeprowadzać stopniowo. Warto zacząć od wymiany wszystkich żarówek na energooszczędne, najlepiej wykonane w technologii LED. W porównaniu ze swoimi tradycyjnymi odpowiednikami, takie źródła światła pobierają ok. 80 proc. mniej energii elektrycznej, a ich trwałość sięga kilkunastu tysięcy godzin! Ogromny apetyt na prąd wykazuje domowy sprzęt AGD. Jeżeli staniesz przed koniecznością wymiany lodówki lub pralki, wybierz model klasyfikowany w klasie A+++, ewentualnie A++. W tym miejscu może pojawić się pewna wątpliwość w kwestii opłacalności inwestycji, bo przecież sprzęty klasy A i A+ też są energooszczędne, a ich cena jest wyraźnie niższa. To prawda, ale warto zdać sobie sprawę z tego, że jeżeli chcemy oszczędzić, najpierw musimy zainwestować. Najbardziej efektywne urządzenia, z oznaczeniem A+++, są o 15 proc. oszczędniejsze od modeli A+ i aż o 40 proc. od sprzętów zaliczanych do klasy A! Jak oszczędzać prąd? Gotuj z głową Tradycyjne kuchenki gazowe coraz częściej ustępują miejsca płytom ceramicznym i indukcyjnym, a piekarniki elektryczne są już w zasadzie standardem. Niestety, codzienna eksploatacja tych urządzeń nie pozostaje bez wpływu na wysokość rachunków za prąd. Warto jednak wiedzieć, że także w kuchni możemy poszukać istotnych oszczędności. Zanim zaczniesz przygotowywać posiłek, ustaw naczynie na polu grzewczym, które jest dostosowane do jego wielkości. Średnica garnka lub patelni powinna być większa o ok. 2 cm od średnicy pola grzewczego. Gdy gotujesz na większym, nagrzewasz zbędny obszar i zużywasz więcej prądu. Dania gotuj pod przykryciem i w niewielkiej ilości wody. Dzięki temu wyraźnie skrócisz czas potrzebny na ich przygotowanie. Gdy korzystasz z piekarnika, nie otwieraj drzwiczek bez potrzeby. W ten sposób doprowadzasz do spadku temperatury w komorze i w konsekwencji do większego zużycia prądu. Korzystaj z termoobiegu. To sprawi, że piekarnik szybciej osiągnie żądaną temperaturę. Wyłączaj urządzenie na kilka minut przed końcem pieczenia. Panująca wewnątrz temperatura sprawi, że potrawa i tak będzie przygotowana we właściwy sposób, a ty zaoszczędzisz prąd. Pierz i zmywaj z głową Pralka i zmywarka to kolejne urządzenia, które zużywają sporo energii energii elektrycznej. Co można z tym zrobić? To proste. Oba sprzęty włączaj dopiero wtedy, gdy bęben i komora są wypełnione brudnymi ubraniami i naczyniami. Jeżeli jest to tylko możliwe, unikaj programów, które podgrzewają wodę do wysokiej temperatury i korzystaj z trybów ekonomicznej pracy. Nowoczesne detergenty do prania z łatwością radzą sobie z większością plam już w temperaturze 40 stopni. Także środki używane w zmywarkach wykazują dużą skuteczność. Pamiętaj jednak, jeżeli chcesz cieszyć się krystalicznie czystymi naczyniami, przed włożeniem do zmywarki warto namoczyć je w misce wypełnionej ciepłą wodą. Ogranicz do zera niepotrzebne zużycie prądu Nie każdy dopuszcza do świadomości fakt, że każdego dnia niepotrzebnie zużywamy masę energii elektrycznej. Włączone światło w pomieszczeniach, w których nie przebywamy, praca przy świetle lampki, ładowarki pozostawione w gniazdkach, telewizor i inne urządzenia RTV przełączone na tryb stand-by – to wszystko sprawia, że w ciągu roku marnujemy przynajmniej kilkaset zł. Nawet osoby, które mogą pozwolić sobie na rozrzutność, muszą przyznać, że tę kwotę można spożytkować w bardziej racjonalny sposób. Nie przebywasz w danym pomieszczeniu? Wyłącz światło. Żarówki LED osiągają pełną moc od razu po uruchomieniu, co oznacza, że nie musisz martwić się o prąd zmarnowany na rozgrzanie źródła światła. Pracujesz przy lampce? Przesuń biurko pod okno i korzystaj ze światła dziennego, które przecież jest darmowe. Skończyłeś ładować telefon? Odłącz ładowarkę z gniazdka, bo podłączona do sieci wciąż pobiera prąd. Nie używasz telewizora lub sprzętu stereo? Odłącz urządzenie z prądu, bo tryb stand-by utrzymuje je przez cały czas w stanie czuwania. Nie musisz odłączać wtyczki z gniazdka. Wystarczy, że swoje domowe RTV podłączysz do listwy, która jednym przyciskiem wyłączy wszystkie sprzęty. Zaplanuj prasowanie Czy wiesz, że żelazko zużywa masę prądu, zanim rozgrzeje się do właściwej temperatury? Na szczęście nie musisz nosić pogniecionych ubrań, by oszczędzić. Wystarczy, że mądrze zaplanujesz prasowanie. Zamiast prasować tylko jedną rzecz, wyprasuj wszystkie. Dzięki temu, żelazko będzie musiało rozgrzać się tylko jeden raz. Zacznij od ubrań które wymagają najniższej temperatury. Nie będzie wówczas konieczności chłodzenia urządzenia. Oczywiście, wygodniej jest wyprasować jeden T-shirt zamiast wszystkich, ale warto zdać sobie sprawę z tego, że w tym przypadku nasz komfort słono kosztuje, a co się odwlecze to nie uciecze. Zmień ustawienie lodówki Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że ustawienie lodówki w znacznym stopniu wpływa na pobór prądu. Gdy urządzenie stoi w pobliżu źródła ciepła (kaloryfera, kuchenki lub piekarnika), obiegające je powietrze nagrzewa się do wysokiej temperatury, a to powoduje wydłużenie cykli pracy agregatu. W rezultacie, lodówka zużywa znacznie więcej energii. Tak samo dzieje się w przypadku urządzeń w zabudowie, gdy otwory wentylacyjne są zbyt małe lub przysłonięte. Z tego samego względu należy regularnie czyścić skraplacz lodówki. Gdy element ten jest zakurzony, wymiana ciepła staje się nieefektywna i w rezultacie sprężarka musi pracować dłużej, by schłodzić czynnik krążący w układzie. Mądrze korzystaj z lodówki Pozostańmy jeszcze przez chwilę w temacie lodówki. Większości z nas wydaje się, że jej używanie jest tak samo proste, jak korzystanie z młotka. Ot, włączamy urządzenie do prądu, ustawiamy temperaturę w komorach, wypełniamy je żywnością i gotowe. Praktyka pokazuje jednak, że wiele osób zapomina o tym, że do lodówki nie należy wkładać ciepłego jedzenia. W ten sposób, doprowadzamy do wzrostu temperatury w jej wnętrzu, a taki skok inicjuje uruchomienie sprężarki. Takie postępowanie wpłynie nie tylko na większe zużycie prądu. Może też doprowadzić do wystąpienia kosztownej awarii urządzenia i na pewno negatywnie wpływa na wartość odżywczą dań, które zaczynamy chłodzić zanim przestygną. Zapewne wiele osób nie przyzna się do tego, ale nawyk sprawdzania „co dobrego jest w lodówce” nie jest typowy wyłącznie dla najmłodszych domowników. Trzeba wiedzieć, że za każdym razem, gdy niepotrzebnie otwieramy drzwi urządzenia, zwiększamy temperaturę w komorze. Korzystaj z czujników ruchu Ostatnią radę dedykujemy osobom mieszkającym w domu jednorodzinnym. Oświetlenie terenu posesji jest ważne dla komfortu i bezpieczeństwa, ale nie pozostaje bez wpływu na zużycie prądu. Rozwiązanie tego problemu jest naprawdę proste – wystarczy podłączyć do lamp czujniki reagujące na ruch. Dzięki temu, będą działały tylko wtedy, gdy będzie to konieczne. Gdy już stworzymy taką listę, warto zastanowić się z czego możemy zrezygnować. Dodatkowa kawa na mieście czy wyjście do kina zdają się nie być rzeczami pierwszej potrzeby. Choć z pozoru takie drobnostki wydają się nieznaczącym wydatkiem, oszczędność w skali miesiąca może zdziwić. To pomoże Ci zaoszczędzić! Istnieje fałszywe przekonanie, że nie da się odłożyć pieniędzy przy pewnych zarobkach. Zdecydowanie się nie zgadzam. Byłam w stanie odłożyć nawet wtedy, gdy miałam dla siebie jedynie 300 zł stypendium. Po prostu najlepszym sposobem na oszczędzanie jest… zarabianie. Są tacy, którzy polecają odkładanie wszystkich pięciozłotówek do skarbonki, zakładanie perlatora prysznicowego czy zużywanie wszystkiego mniej o 10%. Wszystkiego, czyli proszku do prania, kawy, cukru i tak dalej. To na pewno są jakieś sposoby, jednak ja chcę skupić się na czymś zupełnie innym. XXI wiek i Internet dały nam nowe możliwości i praktycznie co chwilę można zgarnąć coś za darmo. Będzie 400 zł na kosmetyki, 25 zł za zakupy, kupon na darmowe taksówki, możliwość darmowych noclegów czy zwrot od banku za korzystanie z konta. Zapewniam – są to sprawdzone i bezpieczne sposoby :). Oprócz darmówek, zebrałam też wielkie zniżki PRZEJAZDY: Alternatywa dla taksówek, UBER ma program na zachętę – na pierwszy przejazd otrzymujesz 25 zł. Zazwyczaj całkowicie pokrywa to koszt Twojej podróży. Wszystko co trzeba zrobić, to pobrać aplikację UBER oraz wpisać w niej mój kod uberaniamalujeue. Tak, jest skomplikowany, ale łatwo zapamiętasz – nazwa apki, nazwa mojego bloga a potem skrót od Unii Europejskiej. Możesz nie planować przejazdów uberem (działa jak taxi) ale zainstaluj apkę i wklep ten kod – może przyda się podczas powrotu z imprezy, może kiedyś autobus nie przyjedzie na czas, a Ty nie będziesz mieć przy sobie gotówki. Co więcej – potem sam będziesz mógł wygenerować swój kod i polecać aplikację innym, zgarniając bonusy dla siebie 🙂 MyTAXI – alternatywa dla Ubera, korporacja taksówkarska. Na Start dają bon o wartości 50 zł, o ile macie od kogoś zaproszenie. Zarejestruj się, wypróbuj a potem sam polecaj znajomym dla kolejnych zniżek. Zainstaluj mytaxi i wpisz kod Ciekawostka : Uber działa prawie na całym świecie, więc każda kolejna karta SIM to kolejne konto :). Sprawdzone w Tajlandii, byliśmy w 3 osoby i każdy z nas dostał dwa kody startowe. Polskibus – mają pulę biletów po złotówce, a luxexpress po 20 zł. Jechaliście kiedyś za złotówkę do Wiednia czy Pragi? Jeśli nie – polujcie 🙂 NOCLEGI – Airbnb to portal pozwalający na krótkoterminowy wynajem mieszkania lub pokoju na całym świecie. Z Airbnb spałam w wielu miastach, zobacz moje noclegi w Gdańsku, Wrocławiu, na Malcie, na Cyprze, w Bangkoku i we Lwowie. Wszystko dlatego, że polecam portal znajomym – na pierwszą rezerwację powyżej 210 zł otrzymujesz zniżkę -100 zł. Portal przyznaje ją zarówno polecającemu jak i poleconemu. Dzięki temu możesz polecić portal chłopakowi, mamie, koleżance i dostaniesz kolejną zniżkę. Jest ona zależna od kursu dolara, swego czasu wynosiła 67 zł więc warto zarejestrować się teraz. Aby otrzymać zniżkę, kliknij w link CHCĘ ZNIŻKĘ lub 🙂 Uwaga, najlepsze – te zniżki się później łączą! HotelTonight – aplikacja dzięki której zarezerwujesz hotel, np. mój ukochany Sound Garden w Warszawie – z kodem ANKSKA dostaniesz 75 zł na pierwszą rezerwację. Za 75 zł mogłabym jeść codziennie przez 12 dni pad thaia w Tajlandii. Zniżka do mojego ukochanego hotelu Sound Garden w Warszawie. Ostatnio zostali wyróżnieni jako jeden ze 100 najlepszych hoteli biznesowych na świecie. To jedyny hotel w Polsce, który dostąpił tego zaszczytu 🙂 Dla moich czytelników jest specjalna oferta: AniuKod na stronę upoważnia Twoich czytelników do uzyskania 20% rabatu od ceny dnia ze śniadaniem (kalkulowane od oferty elastycznej ze śniadaniem). Co bardzo ważne, na naszej stronie pojawiają się również oferty restrykcyjne – bezzwrotne oraz oferty bez śniadania. Nie proponujemy tych ofert Twoim czytelnikom. Zależy nam aby Twoi Goście mogli zawsze skorzystać ze śniadania oraz mieli pełną możliwość anulacji rezerwacji, w dowolnym momencie do godziny 18:00 w dniu skorzystać z rabatu należy na stronie kliknąć „rezerwacja on-line” następnie w prawym górnym roku „kod promocyjny”.Po wpisaniu i zatwierdzeniu kodu promocyjnego kontynuujemy jak w przypadku standardowej rezerwacji. do tego jeszcze to: Do tego zawsze bezpłatny transfer z lotniska naszym Shuttle Busem, kawa powitalna w Sound Barze i bezpłatne podniesienie standardu pokoju do Ladies Floor dla wszystkich Pań. Spanie za darmo na całym świecie, w zamian za pilnowanie domu lub psa. Umożliwia to strona Lub program Erasmus, czyli studiuj za granicą i jeszcze na tym zarób – jak Ania, która była na Erasmusie we Włoszech Zwrot za przejazd i nocleg w całej Polsce – jeśli jesteś studentem, możesz pozwiedzać w ten sposób Polskę w zamian za prowadzenie zajęć z dziećmi. Sama w ten sposób pojechałam nad morze i w góry, przy okazji zdobywając doświadczenie i poznając fajnych ludzi. Więcej o programie Projektor Wyjedź na wolontariat, za darmo – np. niedawno była możliwość wyjechania do Bułgarii z zakwaterowaniem, przejazdem, ubezpieczeniem, wyżywieniem i kieszonkowym w ramach programu. Przeróżne oferty znajdziesz na i 💚 Wymiana domów – jak pisze Sylwia ” Z tego co ja jeździłam to wyglądało tak. Raz w roku dostaje się katalog z wszystkimi zarejestrowanymi mieszkaniami/domami, potem nawiązuje się kontakt i jak ktoś się zgadza to w ustalonym terminie wymieniamy się domami/mieszkaniami, zwykle na 2-3 tygodnie w wakacje. Ja w ten sposób mieszkałam za darmo w dużym mieszkaniu w Barcelonie, w Paryżu miałam do dyspozycji cały dom z ogrodem, w Holandii cały dom na wsi z rowerami do dyspozycji, zawsze było super. Mogliśmy dzięki temu bardziej poznać jak żyją miejscowi w danym miejscu, dostawaliśmy info na temat gdzie dobrze zjeść, gdzie iść itp. No i na czas naszego wyjazdu ktoś pilnował naszego ktoś oglądał film „Holiday” to tak to mniej więcej wygląda w rzeczywistości (nawiasem mówiąc świetny film).Aha, katalog z tej strony co ja jeździłam jest płatny, ale są stronki gdzie jest bezpłatnie.” Strona o której pisze Sylwia 💚 Couchsurfing – śpij na czyjejś kanapie JEDZENIE, INNE PODSTAWOWE PRODUKTY, ZAKUPY Testowanie nowych produktów, np. przekąsek, batonów, chemii gospodardczej, kosmetyków na portalu Streetcom – na koniec trzeba tylko wypełnić ankietę o produkcie Analogicznie działa Program nowości Rossmann – tak, kosmetyki :)) UberEats – z kodem – eats-uberaniamalujeue dostaniesz jedzenie o zł taniej. Mieć a nie mieć – dla mnie wybór jest oczywisty 😀 EDUKACJA, KURSY, KULTURA Zrobiłam kiedyś kurs kluczowych kompetencji informatycznych z certyfikatem z Brukseli… zupełnie za darmo w ramach programu EuroKobieta. Istnieje mnóstwo platform z bezpłatnymi szkoleniami, np. KhanAcademy, Coursea e-szkolenia natura2000, sama odbyłam dwa, otrzymałam pocztą certyfikat z Ministerstwa i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Przydał mi się gdy chciałam pozyskać jednego klienta – był atutem! RailsGirls, czyli dziewczyny uczące programowania za free! Wydarzenia odbywają się w różnych miastach, zupełnie za darmo. TED – jeśli uczysz się dla siebie, nie dla papierków – oglądaj darmowe wystąpienia z konferencji TED i TEDx oraz słuchaj podcastów 🙂 💚Bezpłatny internet aero. Nie jest najszybszy, ale jest darmowy. Musisz tylko wpłacić 20 zł kaucji za kartę. Sama ją mam i korzystam w razie awarii mojego neta 🙂 💚 Darmowy kurs hiszpańskiego na poziomie A2 z certyfikatem Uniwerystetu Salamanca. Polecone w komentarzach przez Kasię, kurs otwierany dwa razy w roku – zapisz się a poinformują Cię mailowo. Kurs jest online a w tym czasie nauczysz się podstaw z internetu 🙂 Ja się zapisałam! 💚 Internetowe rewolucje – darmowy kurs od google – poleca Poliptyk KSIĄŻKI ZA DARMO – po pierwsze – wolnelektury – ebooki zupełnie za free Po drugie – LEGIMI. Za 7 dni masz dostęp do nowości książkowych zupełnie za darmo. Musisz tylko zrezygnować przed upływem siódmego dnia. Za 33 złote możesz wykupić sobie dostęp do osiemnastu tysięcy (!) e-booków. Tak nowości wydawniczych 🙂 Sama z tego korzystam, co więcej – umożliwiam przeczytanie mojej własnej książki w darmowym okresie siedmiu testowych dni. Więcej informacji na stronie Legimi. Jeśli skorzystasz z okresu testowego, wklep moje nazwisko „Ania kęska” w wyszukiwarkę i w rewanżu przeczytaj moją książkę. Będę przeszczęśliwa ❤ 💚Kosmetyki Superpharm – klub lifestyle, co jakiś czas rzucają na facebooka rzeczy do testowania 💚2.) Program ambasadorski everydayme – też zazwyczaj jest kilka tysięcy rzeczy 💚3.) Karta do Yves Rocher – przychodzą kupony, gdzie raz w miesiącu często można odebrać darmowy gratis 💚Z darmowych kursów polecam trial LYNDA. 💚Polecam jeszcze rozwiązywanie ankiet jeśli ktoś lubi – ja od lat rozwiązuje ankiety SMG/KRC, można zbierać tam pieiądze (wolno bo wolno) ,ale raz w roku doładowuję sobie w ten sposób telefon za stówkę BLOGco jest za damojak dorobićjak oszczędzaćjak zarobićofertyokazjeza darmo .